27/28 marca 2013

Popsuliśmy małe koty

I co ja poradzę, że znowu coś muszę uwiecznić. Wczoraj, znaczy 27-go, lemury pojechały z Robertem do Olecka. Pojechały w jednej klatce do pani doktor, bo zrobił się podział, że psy jeżdżą (na szczęście ostatnio nie mają powodu a zastrzyki robimy sami) do dr. Jakuszki, a pani doktor, która wywalczyła nieco dłuższe życie dla Mrówci, stała się nadwornym lekarzem kociarni. Robert podrzucił koty do gabinetu, pojechał wykańczać mieszkanie w Olecku, po czym odebrał oba koty już popsute. No niestety nie było wyjścia, mimo że skrzat strzałkowaty nadal mały i chudy, trzeba go było wysterylizować, skoro nauczył się wychodzić z domu. To była już chyba siódma ruja Strzałki - odkąd skończyła 3 i pół miesiąca, ma ruję przez tydzień, potem tydzień przerwy, kolejną i tak do wczoraj. A jak Strzałka, to i Białka, żeby jedna zdrowa drugiej po operacji po głowie nie chodziła i nie syczała na nią, że brzydko pachnie. Obie więc przyjechały brzydko woniejące środkami dezynfekującymi i psy z obrzydzeniem je obwąchiwały.

Dlaczego popsuliśmy koty? Wiem, że dla większości z Was to jasne. Dla dzieci, które były na konkursie w Sokółkach, mam nadzieję, że też jest już jasne. Ale dla tych, co jeszcze nie wiedzą, tłumaczę: bo na świecie jest o wiele za dużo zwierząt zależnych od człowieka, w porównaniu z ilością odpowiedzialnych i kochających zwierzęta ludzi. Nie wolno dopuszczać do rozmnażania, skoro tyle sierot czeka w schroniskach, wałęsa się po polach czy ulicach, czeka na swojego człowieka i większość się nie doczekuje, tylko w cierpieniu umiera z głodu lub tęsknoty. Sterylizować i kastrować należy jeszcze z innych powodów, ale o tym było w niusie o konkursie i tam zapraszam po resztę argumentów.

Strzałka poszła pod nóż jako pierwsza, więc była już całkiem przytomna, a Białka nie dość że druga, to jeszcze jakaś wrażliwa musi być na narkozę, bo była mało przytomna do rana. Najgorsze nieszczęście, że nie mogły jeść do dziś i nie dość, że z wyrzutem patrzyły, żeśmy je popsuli, to jeszcze że jeść nie dajemy.

nos brudny od jogurtu, który wyżebrała (bo jogurt to prawie nie jedzenie;))

Biała była bardzo biedna, wywracała się i zalegała z nosem w podłodze,

za to to Strzała, to szatańskie nasienie, mimo węzełków na brzuchu popylała już po wysokich meblach. Dziś obie prawie jak nowe, o ile nie zagląda im się pod podwozie.
I tak, wraz z Wielkanocą, zamiast apoteozy nowego życia, wyeliminowaliśmy życie jeszcze niepoczęte w imię przekonania, że skoro Bóg nie dba o niepotrzebnie urodzone zwierzęta, to człowiek powinien to robić. I nie wiem, czy to w tym roku nie będzie musiało wystarczyć za Wielkanocne przesłanie, bo ani czasu nie ma na świątecznego niusa i życzenia, ani weny, ani warunków na te święta.
Postaram się. Jutro albo w sobotę. Ale nie obiecuję.

Komentarze

Monika, North Carolina, 2013/03/29 05:50
No i barzdo dobrze! Gdy mialam pierwszego w zyciu kota (dokladniej KOTKE) nie zdazylam jej upilnowac ani popsuc i juz w 8-ym m-cu zycia Melosia miala 6-tke kociat. Zaraz po ich odchowaniu - znow sie puszczala, ale tym razem - od razu ja popsulam. Po pierwszym miocie.
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=536008656421697&set=a.397776596911571.89207.100000377032104&type=3&theater
Aurela, 2013/03/29 07:46
No i super;) tak trzymać zresztą nie Tobie to mówić;)trzymajcie się cieplutko;)
Tessh, 2013/03/29 12:25
Moje prawie wszystkie "popsute". W całości tylko te dwie , które trafiły do mnie już w wieku mocno zaawansowanym. Ale one mają areszt więc dzieci i tak nie będzie... Głaski dla zwierzyńca i wszystkiego dobrego dla Was na te święta!
Asia
Ewa U., 2013/03/29 18:52
Podpisuję się pod Twoim przesłaniem czym mogę. Z przerażeniem myślę o wiośnie i kolejnych niechcianych kociętach i szczeniętach. Już widzę pobudzone pieski ganiające po wsi. Moja kotka dzień po sterylizacji dostała głupawki, myślałam, że to reakcja paradoksalna, czy coś. Zadzwoniłam do weterynarza, a ten o mało nie zszedł ze śmiechu. Kazał tylko pilnować, aby w miarę możliwości nie skakała po szafach. Ale weź i upilnuj kota z głupawką!
k., 2013/03/29 23:29
Z tym skakaniem nie ma żartów, naprawdę. Jeden z moich kotów dostał przepukliny, ponieważ nie wiedziałam, że trzeba wariata unieruchomić przez jakiś czas po operacji. Po drugiej operacji, na tę przepuklinę właśnie, miesiąc siedział w klatce:-(
ania, 2013/03/30 11:03
Bez obaw, tak bardzo nie brykała, a na drugi dzień już całkiem była spokojna, pewnie obolała, bo szok i znieczulenie minęło. Dobra strona sterylki - mamy przez jakiś czas grzeczne kotki:)
zośka, 2013/04/01 11:39
Dla mnie to w ogóle bez dyskusji - jeśli się nie ma zarejestrowanej hodowli, takiej z prawdziwego zdarzenia, to należy je psuć - i psy, i koty, bo na świecie jest zdecydowanie za dużo niechcianych zwierzakowych tragedii. A po sterylce pewnie oba diablątka przytyją, bo im się apetyt poprawi :)
ania , 2013/04/01 12:24
Jestem przeciwna jakimkolwiek hodowlom i produkowaniu rasowych psów - niby czemu wolno je rozmnażać? czy w miejsce rasowego szczeniaczka, na którymś ktoś chce zarobić, nie lepiej wziąć bezdomnego kundelka? rasowe są lepsze od zwykłych kundli czekających w schroniskach? Jestem w ogóle przeciwna produkowaniu ras - te biedne psy mające tyle wad genetycznych, żyjące krócej tylko po to, by narcystycznie zaspokajać swoich właścicieli. Wiem, że są wśród Was wielbiciele różnych ras, sama kocham boksery, ale jak sobie przypomnę cierpienie mojej suki Sagi, która chorowała na wszystko, na co boksery chorują w trakcie swojego krótkiego życia (jej się udało przeżyć 12 lat ale była chyba po 5 operacjach)... jak sobie przypomnę różne rasowe pieski naszych znajomych, te buldożki z wypadającymi oczami, jamniki z degeneracją kręgosłupa, nie mówiąc o basetach, ale i berny i szwajcary, które przedwcześnie umierają na tajemnicze skręty kiszek czy żołądka (przed Bożym Narodzeniem w ten sposób umarł odwieczny wróg naszej szajki, szczający im pod bramą ukochany szwajcar Małgosi - Nikodem). Czystość krwi wśród ludzi wiadomo czym się skończyła ale widać ludzkość ma wciąż takie ciągoty i musi je realizować krzywdząc zwierzęta. Sorry, ale to właśnie myślę na ten temat.
Skomentuj:
HYLPR
 
 
popsulismy_male_koty.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:27 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika