20 stycznia 2017

ponownie ruszyła budowa,

wewnątrz

W grudniu, na przyjazd gości sylwestrowych, położone zostało ocieplenie stropu. Na początku stycznia przyszły wielkie mrozy i aby kontynuować roboty, konieczny był szybki zakup kozy:

Koza została podłączona i położone legary pod podłogi…

większe w albumie A co się dzieje nad Tulipanem...

Zamówione płyty pod płytki podłogowe (cześć podłogi będzie drewniana, część z płytek) przyszły nie w tym wymiarze, dalsze prace zamarły, za to 27 i 28 stycznia przybyli hydraulicy i mamy łazienkę!:)

Najważniejsze zdjęcia - jak idą rury, na wypadek jakiegoś przecieku w przyszłości (twu, twu) czy wiercenia:

brodzik:)

kibel i umywalka (oraz rura do termy)

a więcej zdjęć łazienki w albumie No to już mamy łazienkę:)

Na przełomie stycznia i lutego tynkowanie kominów (niestety ze względu na bezpieczeństwo nie mogą pozostać ceglane) i przygotowywanie do położenia desek podłogowych na części strychu.

2 lutego w końcu przywieziono dobre pyty i wywieziono złe. W tę największą ślizgawicę. Po tym, jak dwóch kurierów Robert wyciągał z rowu/drzewa, byliśmy pełni obaw. Na szczęście tym razem kierowca był doświadczony.

6 lutego kładzenie podłogi. Można już spać!:)

Zdjęcia z 14 lutego 2017 - można już chodzić po całej podłodze:

Przybyły też płytki udające pomalowane na biało i obgryzione zębem czasu deski, ale nie obyło się bez kłopotów:

Tymczasem w pensjonacikowej kuchni…

zaplecze budowy (po lewej stronie stosy płytek, o których wyżej)

17 lutego otynkowane kominy i pierwsza podwalina pod ścianę:)

Zanim nastanie era karton gipsu, muszą zostać poprowadzone przewody elektryczne, co Robert zaczął robić 18 lutego, a zdjęcia z 20-go:

25 lutego otynkowane do końca kominy:

i taki widok przez nowe oszklone drzwi

Od początku marca przykręcanie płyt kartonowo-gipsowych. Idzie wolno, bo krzywe krokwie, jętki i śruby od konstrukcji dachu wymagają przycinania każdej płyty z osobna i z elementami dodatkowymi.

5 marca 2017 podłączanie tablicy elektrycznej,

a poza tym wszystko już jest poza wyposażeniem łazienki, nawet okna i terma, która pójdzie pod sam dach w pozycji poziomej.

Dalsze prace przy kartongipsie - na razie pierwsza połowa strychu, tam gdzie łazienka i galeria, bo z okazji wkładania termy pod dach, ta część stropu, gdzie ma stanąć, musi być wykończona:

Szpachlowanie łączeń - stan z 12 marca:

Malowane ścian szczytowych po nocy przy okazji przygotowywania na gotowe miejsca dla termy:

13 marca wreszcie terma znalazła się pod samym dachem. Ponieważ jętki uniemożliwiały włożenie jej na miejsce, a tam, gdzie miała stanąć, już wykończony sufit, została przewleczona pod samym szczytem dachu zaczynając od sypialni, gdzie jeszcze nie położono kartongipsu między krokwie i można było odkręcić tam jętkę:

w tym miejscu zdjęto jętkę i stąd terma wędrowała

i przewleczono termę na razie nad prysznic, bo jeszcze niegotowe dla niej miejsce

14 marca powstaje ściana do łazienki i podłoga dla termy:

W nocy z 14 na 15 marca Robert dokańczał ścianę łazienki, by hydraulicy od rana mogli pociągnąć w niej rury.

A potem przyszłam zrobić niezwykle ważne zdjęcia, by było wiadomo, w którym miejscu nie należy robić dziur w ścianach;)

Poza tym 15 marca zaczęła powstawać ściana oddzielająca pokój od korytarza/galerii/muzeum:

Pomiędzy łazienką a pokojem nie będzie ściany, by koza mogła ogrzewać obydwa pomieszczenia:

Zdjęcia z 17 marca:

nareszcie ściana do pokoju

i robiona po nocy elektryka:

A podłączona terma już wisi nad głową:

I stała się jasność!
W niedzielny poranek 19 marca Robert dokończył instalację elektryczną, na razie wiszą gołe żarówki na kablach w „budowlanych” oprawkach. Te oprawki nie jedną budowę już przeżyły.

w łazience

w korytarzu

gniazdka w pokoju, sufitowe oświetlenie też działa, tylko zabrakło żarówek do demonstracji:)

Dalsze prace przy stawianiu ścian (zdjęcia z 22 marca):

30 marca zakończono wstawianie okien od strony parkingu:

okno w łazience i widok przez nie

okna w sypialni

widok przez jedno

widok przez drugie

i od razu jasno się zrobiło a jeszcze dwa okna do wstawienia (od strony podwórza)

Na początku kwietnia wstawiono okna od strony podwórza i ze strychu nowe widoki:

Z okna w galerii:

Z okna w sypialni:

:)

Jest 12 maja 2017. Długo nie pisałam, bo nic spektakularnego się na budowie nie działo. Szpachlowanie, wycieranie nieskończonych połaci kartongipsów… Flekowanie podłóg drewnianych i szlifowanie… Obrabianie betonowego wieńca… Żmudna i nie dająca szybkiej satysfakcji robota. Ale wszystko już przygotowane do cyklinowania, kładzenia ceramicznych desek i malowania ścian!

Robert zbudował schodki, bo wejście z tarasu jest dużo wyżej niż podłoga na strychu:

a w łazience póki co kiełkują cukinie i bakłażany, oraz z cebulek lilie, które nie zimują:)

24 maja nareszcie została wypożyczona maszyna do cyklinowania…

Potem ręcznie zostały wyszlifowane rogi i inne niedostępne dla maszyny miejsca i podłoga gotowa do olejowania. Tylko Robert niegotowy, bo się rozchorował:(

A potem było malowanie, i malowanie, i malowanie… Najpierw gruntem, potem na biało. A potem przyjechali goście i już nic głośnego nie można było robić.

W międzyczasie zrobiono „parapety”, czyli wstawiono między belki stropowe, belki poprzeczne

22 czerwca zdjęcia z gruntowania płyty, do której mają być przyklejone ceramiczne deski

Na deskach dywan, który przechodzi kurację antymolową;)

I nareszcie, w przerwie między jednymi gośćmi a drugimi (jedni wyjechali, drudzy jadą 29 czerwca) kładzenie podłogi ceramicznej!

Łazienka w drugiej kolejności, bo najpierw musi zostać przeniesiona galeria!

W sierpniu, gdy tylko znikają goście, kontynuacja kładzenia podłogi. 20 sierpnia cała położona, teraz tylko wyczyścić fugi i wypełnić.

w galerii

w łazience (na zdjęciu trzy ostatnie, poprawiane kafelki czekają na wklejenie)

sypialnia czeka na ciąg dalszy…

Końcówka września 2017, to malowanie desek w sypialni rozbielającym olejowoskiem - niestety efekt inny od zamierzanego, ale cóż, czasem tak bywa…

Początek października - zainstalowane drzwi:

Koniec października - mycie belek, a przy okazji składowanie docelowych mebelków

6-8 grudnia - robimy przepierzenie ze starych okien oddzielające galerię i muzeum od korytarza.

Układanki z okien, czyli próba, jak to ma wyglądać:

A takie mieliście pomysły na temat tego, co robimy:)

mocowanie belki pod krokwiami, na których okna mają wisieć

Pierwsza część ścianki prawie gotowa!

Przed świętami 2017 przymierzamy się do urządzania…

galeria;)

kozły do muzealnych gablot

muzeum:)

pokój marokański:)

Na Boże Narodzenie w 2017 pokój udawał urządzony:)

a nasi fani zgadywali, która poduszka jest marokańska:)

Koniec stycznia w galerii:

galeria na podłodze:(

Luty 2018:

drzwi pomalowane rozbielającym olejem

budowa zagłówka nad łoże

widok z pokoju na korytarz

założone lampy

galeria wciąż na podłodze

muzeum zawadzkie:)

Koniec marca 2018 - pewne postępy dekoratorskie:)

a ciekawych, jak wybrniemy z tego Maroka, by był mazurski, zapraszam wkrótce:)

W majówkę nastąpiła inauguracja noclegów na strychu. Niestety bez łazienki, sikane było w nocnik. To Doris zainaugurowała, ale nie ma czym się chwalić, bo był to raczej nocleg na budowie;) Natomiast od 8 do 10 czerwca na strychu spały Krystyna i Becia i miały już nawet kibel! Ale nic poza tym w łazience:)

a galeria wyglądała wtedy tak:

Ciąg dalszy nastąpi!

powrót do: Budowa strychu nad tulipanem

Komentarze

Monika, North Carolina, 2017/03/19 10:49
Olaboga! Duze przedsiewziecie. Nie wiedzialam, tzn. nigdy nie zastanawialam sie, ile to trzeba zrobic, zeby ciepla woda na pietrze leciala z kranu.
ania, 2017/03/19 13:24
To się wydaje takie proste, a my przecież budujemy, i to od podstaw, normalne mieszkanie!
Krystyna, 2018/06/13 12:11
No proszę, ja balowałam w swoje imieniny a terma wędrowała ...
Dobrze czasami przypomnieć sobie, ile pracy wymagało takie gniazdko.
W każdym razie zasypiałam zanim nakryłam się kołderką. Dobra energia :)
Skomentuj:
NIPHD
 
 
prace_wewnatrz.txt · ostatnio zmienione: 2018/06/11 12:18 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika