30 stycznia 2011

Prawdziwe słońce!

Żadne tam bździdło, co zza jakiejś mgiełki udaje, że świeci. Najprawdziwsze - takie co grzeje i robi piękne zachody! Rano czułam na twarzy, że daje ciepło, a gdy poszłam karmić koty, nie mogłam się powstrzymać przed pstrykaniem kiczowatych obrazków. Robert wrócił z Warszawy znowu z zarazą, tym razem żołądkowo-jelitową (puścić chłopa do miasta!) i dogorywa, więc ten miły obowiązek spadł na mnie. Poszłam na piechotę, bo kangur dalej rozkraczony, a tikusia nie chciało mi się wyprowadzać z garażu. Ostatnie promienie słońca czyniły świat tak pięknym, że od razu zachciało się żyć.

I w takim chowającym się słonku wijącą się rzeczkę ładnie widać koło naszego nowego domu

a gdy całkiem zaszło, zrobiło się różowo

i wstąpił we mnie nowy duch - mimo pylenia kuchni poszkliwiłam kafle, co to już straciły nadzieję, i skrobnęłam zaległy artykuł, i ryżyk mężusiowi zrobiłam…

A potem oglądając popstrykane zdjęcia, zapragnęłam mieć czysty obiektyw, bez tej plamy, co ją paskudnie widać na każdym zdjęciu ze śniegiem. Ale pierwszy w kolejce do wydawania pieniędzy kangur…

Komentarze

OLQA, 2011/01/31 18:50
Gdyby nie uwaga o plamie nawet nie zwróciłabym na nią uwagi-zdjęcia piękne:)
ania, 2011/01/31 21:49
Czasem widać bardziej, czasem mniej, ale na białym śniegu zawsze:(
Monika, 2011/02/01 17:34
Mój aparat zeżarła Matylda (Multipla), więc coby sprawiedliwości stało się zadość ... ;-) Nie, to taki żarcik nienajśmieszniejszy, ale przydałby ci się jakiś pstrykacz o większych możliwościach. Choćby aby bliżej ptaszki i sarenki podglądać :))
ania, 2011/02/01 17:48
A pewnie że by się przydał, jakiś bogaty sponsor też!:)
Skomentuj:
ZYUNK
 
 
prawdziwe_slonce.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika