Przed majówką

byliśmy jak zwykle w proszku a nawet w pyle…

roboty chodnikowe kończone były przy gościach, ale sami sobie winni, bo przyjechali wcześniej, niż mówili;)

wiata też nie wyglądała zachęcająco

Odkrywki pod pensjonatem zostały przerwane i umyte by wystąpić w charakterze rzymskich ruin w środku miasta, znaczy się zawadzkich… na środku trawnika:

Wieczne bałagany nieco ogarnięte, z naciskiem na nieco:

należy zwrócić uwagę na nieszczęśliwą Lodzię

badyle obgryzione malowniczo przez zwierzynę płową, przywleczone z lasu, mam nadzieję nie zgniją, zanim zrobię z nich użytek

Pod tulipana na szczęście zjechali stali bywalcy, więc nie było stresu, że prowizorka. Na górce nie lepiej, ale zdjęcia potem, bo roboty zostały przeniesione z górki pod tulipana i wróciły po majówce. Czarnoziem zamiast zielonej trawki i rozgrzebana wanna, za to wiata daleka od tip top i tak wzbudziła zachwyt:

Oczywiście kwiatki kupione z okazji rozpoczęcia sezonu i wyprowadzone na dwór pelargonie, pierwszego dnia, a właściwie w środku nocy, z powrotem wróciły pod dach, bo było -4 nad ranem. Zobaczycie jak wrócę z Warszawy i dokończę urządzanie. Jeszcze jakieś były złośliwości tych na górze, rzucanie kłód pod nogi, ale nie jestem pamiętliwa i już zapomniałam jakie.

a przy okazji mój prezent z bliska, żeby nikt nie miał wątpliwości, że nie należy go deptać

Majówka

Wizytówka Pensjonaciku dopisała:

Wszyscy zjechali tu i tu i jeszcze Doris, więc na ostatnią chwilę odgruzowywałam także nasz dom. Pod tulipanem mieszkała Iga z Zenusiem. Spacery odbywały się gromadnie.

początek spaceru rytualny

(ostatnie zdjęcie ukradzione Kindze z FB)

Parking przeczył ekologicznemu przesłaniu - tyle samochodów ile ludzi.

Niektórym się powodziło

tyle że było zimno

Niektórzy szukali szczęścia…

wprawdzie garnców z dukatami nie znaleźli, za to inne skarby:

(szare zdjęcie Marcina)

Zenek ze zdobyczną ramą od roweru (zdjęcie Kingi)

Ci sami, skoro z dukatami nie wyszło, mieli nadzieję na złotą rybkę

Ponieważ gościliśmy petsitterkę Kingę, atmosfera szkoleń dla psów udzieliła się wszystkim

nasze szkolone głównie w żebraniu:) a na drugim planie ważone samodzielnie piwo (oczywiście przez Marcina i oczywiście niezmiennie najlepsze na świecie)

2 maja obchodziliśmy Dzień Flagi:

(piękne zdjęcie Marcina)

A poza tym było pięknie (te wyższe zdjęcia ja, Marcin niższe i chudsze)

i wiosennie!

Komentarze

Skomentuj:
CVPDS
 
 
przed_majowka_i_majowka.txt · ostatnio zmienione: 2015/05/10 17:11 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika