20 sierpnia 2011

Przedsmak warsztatów Basi

Niespodziewanie, tydzień przed planowanym pobytem, zawitała do nas Basia Wilińska. Jak wiadomo za tydzień miały się odbyć warsztaty śpiewu i kaligrafii , ale nie zebrała się jeszcze grupa i warsztaty stoją pod znakiem zapytania. Tymczasem Basia była na Suwalszczyźnie i w drodze pod Olsztyn wstąpiła bez zapowiedzi, bo zapodziała nasz numer telefonu. Basia to jedna z tych znajomych, co to nigdy się nie widziałyśmy w realu, więc jak zeszłam w czwartek w przerwie pracy (niestety, 18-tego skończył mi się urlop:() na dół i zastałam w kuchni jakąś kobietę, nie miałam pojęcia kto zacz. Na zdjęciach reprezentacyjnych w internecie rzadko kto wygląda jak wygląda:) I tak Basia została u nas do niedzieli rano, a sobotę 20-tego odbyły się występy kuchenne, jak zwykle w pensjonatowej kuchni, zwłaszcza, że tego dnia przybył do nas w gości kolega Roberta, Sergiusz, jak Robert wielbiciel muzyki różnej, na tę okazję specjalnie ze sprzętem do nagrywania. Zaprosiliśmy jeszcze sąsiadów ze „szkoły” i… zaczęło się!

Basia po kolei wydobywała z futerałów tajemnicze instrumenty. Na pierwszy ogień poszedł litewski instrument ludowy - kankles:

Robert zaraz się do niego dorwał

Basia zaśpiewała do muzyki piosenkę z Mazowsza zapisaną przez Oskara Kolberga

Potem dała próbkę swoich możliwości w śpiewie białym - fragment ukraińskiej, obrzędowej pieśni weselnej, w oryginale na dwa głosy, a następnie zaśpiewaliśmy razem z nią, znaczy zawyliśmy:) fragment miłosnej pieśni serbskiej

Następny był pochodzący z Appalachów dulcymer,

na którym można brzdąkać jak to na strunach (ale leży w pozycji poziomej)

albo grać pałeczką jak na cymbałach, co właśnie robi Magda, gdy Basia na kankles

Najpierw słychać, jak Basia brzdąka na dulcymerze, a potem instrumenty dźwięczą, melodia na końcu sama wychodzi spod palców a Janek pałeczką uderza w dulcymer a następnie Basia akompaniuje sobie na dulcymerze do starej pieśni dziadowskiej z Walii - słowa jak zaklęcia......

Potem Basia wyciągnęła sukę, by zagrać melodię starobizantyjskiej pieśni do św Jerzego. Na suce grano na Lubelszczyźnie, a pewnie nie tylko tam. Wykonywano przy niej między innymi pieśni dziadowskie. Do naszych czasów nie przetrwał żaden egzemplarz. Została zrekonstruowana na podstawie akwareli Wojciecha Gersona (1895), m.in. przez lutnika Zbigniewa Butryna z Janowa Lubelskiego oraz lutnika Andrzeja Kuczkowskiego. Suka Basi zbudowana jest przez pana Zbyszka Butryna.

a następnie do wtóru suki zaśpiewała przyśpiewkę z Kocudzy, "od kochanych Pań z zespołu Jarzębina" (przypisek Basi:))

Potem spróbowała Ula

a potem wszyscy po kolei, zaczynając oczywiście od Roberta:)

Potem przyszła pora na na melodię bułgarskiego tańca Kulskoto, czyli na tamburę - Roberta miłość od pierwszego brzmienia. Tambura podobna jest do setara. Ma struny do szarpania, pudło rezonansowe, gryf i progi, i tylko 4 podwójne struny. Tambura Basi przyjechała z Bułgarii.

Basia śpiewa przy tamburze serbską pieśń weselną

A na koniec pojawiło się wielkie kółko, które mnie w duszy najbardziej zagrało - daf. To rodzaj bębna arabskiego z kółkami do kluczy po drugiej stronie:) Trzyma się go w specjalny sposób i grając podrzuca co jakiś czas, żeby kółka zabrzęczały.

A potem wszyscy się rozegrali na całego. To niesamowite. Nikt z nas nie umie grać na żadnym instrumencie, ale instrumenty Basi były tak dostrojone, że czego by się nie zrobiło, wychodziła z tego muzyka!

A to dźwiękowy komentarz do naszego grania

W pewnym momencie Basia z Robertem zagrali kawałek Parpli (Deep Purple) "Dym na wodzie" (Robert na tamburze, Basia na suce)

Basia nam jeszcze pięknie zaśpiewała do wtóru różnych instrumentów

fragment ballady staroangielskiej Cruel Sister
fragment ballady bretońskiej Marzhin en e Gavell
cd Marzhin en e Gavell
dziadowska pieśń apokryficzna - słowa zapisane przez Oskara Kolberga w tomie Wielkie Księstwo Poznańskie, melodia spod palców

a potem uczyła Ulę kaligrafii dla leworęcznych a Robert na tamburze zawzięcie im przygrywał.

Komentarze

Egretta, 2011/08/22 09:20
Bomba !!! bardzo żałuję, że nie dane mi będzie skorzystać z warsztatów, ale już patrząc na te instrumenty słyszę ich brzmienie :) Czekam niecierpliwie na dźwięki z tego spotkania :)
Aurela, 2011/08/27 14:37
Ale musiało być fajnie;)
laotsetse, 2011/08/31 00:56
No to teraz tylko upublicznić tę super sesję. Niektóre fragmenty przednie: na DIME'a :)))
ania, 2011/08/31 00:59
Oczywiście!:) Czekamy tylko na tytuły i opis!
Grażyna, 2011/08/31 07:37
Fantastycznie! W tym roku na Jarmarku Jagiellońskim w Lublinie po raz pierwszy świadomie słuchałam śpiewu białego w wykonaniu tria Białorusinek i płakałam ze wzruszenia. Musiało być fantastycznie:)
Mag., 2011/08/31 17:47
Anioła mieliście w domu... Taki głos-jeeej...
ania, 2011/08/31 18:47
żeby nie było wątpliwości wypowiedziała się wyżej specjalistka od aniołów!
Skomentuj:
JDVCD
 
 
przedsmak_warsztatow_basi.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika