23 września 2014

Przedzimowe porządki

Pierwszy dzień jesieni, ale się nie poddaję. Czuję przez gacie;) że to ostatnie pływackie podrygi. Ośmiomiesięczna przerwa w pływaniu w jeziorze napawa mnie takim smutkiem, że postanowiłam bić rekord! Kiedyś jakoś podobnie pływałam, 21-go chyba (nie chce mi się przerzucać niusów w poszukiwaniu tej informacji tak jak i zdjęcia, jak wyrzucam do kosza zużyty kostium po ostatnim pływaniu), ale coś mi się zdaje, że 23 września to rekord! Między jednym deszczem a drugim, gdy tylko ucichł lodowaty wiatr, popędziłam do wody. A woda… trzy razy cieplejsza od powietrza! Milej w jeziorze niż na dworze! Mimo 5 stopni w nocy.

posilę się dziś zdjęciami gości (pp. Agi i Grzegorza), bo nasi ostatni pensjonacikowi zrobili tak piękne fotki, że żal byłoby się nie podzielić

Tak jezioro wyglądało w weekend, czyli gdy jeszcze było lato!

Ale dziś przyszła jesień zgodnie z planem i Robert wziął się za zaległości. Przed zimą pewne rzeczy zrobić mus.

Zanim jesień nastała zafugował resztę wiaty na górce i zaimpregnował:

szmata chroni przed słońcem czyli zbyt szybkim wysychaniem

przy tej okazji naprawiał wiatową ławę

Dziś zakładał (właściwie dalej zakłada przy halogenie i latarce naczołowej) rynny na stodole. Najpierw je zdejmował zły, bo nie ma nic gorszego niż psuć własną dobrze zrobioną robotę. Ale ja miałam chytry plan. Rynien brakowało i na stodole w Domku na górce i na naszej, tak że woda za kołnierz mi się wlewała, gdy wychodziłam z pracowni. Stodoła na górce jak wiadomo długaśna, na myśl ile będą kosztować rynny takie jak na domku, włos na głowie się jeżył, zwłaszcza że niebawem przyjdzie szklić wiatę, drzwi się robią podwójne oszklone, razy dwa, więc… Robert kupował ostatnio rynny Agnieszce, zwykłe cynkowe i zdziwił się, że tyle tańsze od plastikowych, choć różnią się bardzo od tych z dawnych czasów. Też mają zatrzaski, wcale nie trzeba ich lutować. A że w domku stylistyka cynkowa, cynkowe lampy zewnętrzne, wanienki na kwiaty… tradycyjne rynny cynkowe bardzo by tam pasowały. No ale nie mogą być cynkowe na stodole i „miedziane” na domku (miedziane, bo to jedyny kolor plastikowych, który pasuje do dachu - rynny są niewidoczne i nie denerwują swoją plastikowością). Chytry plan zakładał zdjęcie rynien z domku i założenie ich na naszej stodole, a wszystkie budowle na górce dostaną rynny wsiowe.

najpierw musiał zlikwidować stare gniazda cimelków i szpaków…

…które musiały fajnie pachnieć!

wydobyta przed zimą „z nory” (jak to określił Robert) ławeczka cała porośnięta pierwotkami, umyta myjką ciśnieniową czeka na zaimpregnowanie

a ja próbuję suszyć pranie na deszczu;)

Nasza klientka z Prostek też nadrobiła zaległości przed zimą, bo wracając z Warszawy (tak, tak, zaczął się comiesięczny kierat) natknęłam się na swoje dzieło:

tym, którzy nie wiedzą: w Prostkach była granica Prus Wschodnich, ostały się tam takie pruskie domy i bruk na drodze głównej, a nawet graniczne rogatki!

Gdy byłam w Warszawie pieski…

czekały…

płakały…

ale jak widać krzywda się nie działa, tylko odbywała rozpusta!

(oczywiście zdjęcia gości)

Za to ja w Warszawie miałam spotkanie z poślizgiem z okazji… 35-lecia matury! 35 lat!!! To brzmi strasznie! Już tylko 15 lat i będzie pięćdziesięciolecie! Był nas tylko tuzin, tyle udało się zebrać, ale wszyscy w dobrej formie, niestety poza mną, bo byłam prosto z pracy 9.00-17.00:(

a to już moje zdjęcie malin, które podjadam, podjadam, a ciągle ich pełno!

Wypadałoby ściągnąć jabłka z drzew, ale jak co roku nie po drodze. Nasze najpyszniejsze jabłka niestety wiosną szlag trafił i tylko sczerniałe zawiązki wiszą (musi przez te mrozy w maju), za to pozostałe jabłonki pełne.

skoro nie my, to może Strzała:)

Lecz głównym zajęciem Strzałki jest stanie na straży, by nas myszy nie opanowały!:

A my… Jeszcze tylko dwa tygodnie i lecimy do Marsylii, czyli do dzieci zwiedzać Prowansję! Tymczasem za płotem mamy… Toskanię;) Sąsiedzi swój dom obłożyli otoczakami a że dach ma nieco mniej spadzisty niż mazurski, wygląda z daleka (czyli z jeziora) jak murowaniec z Chorwacji lub Włoch (oczywiście gdy tę paskudną przybudówkę kryjącą basen, czy co tam ma być, z pewnych perspektyw skrywają drzewa). Tylko winnicy brakuje albo oliwnego gaju. Ale właściwie latarenki, tuje z czerwonymi krzaczkami pogrupowane przy kamiennych schodkach i wystrzyżony trawnik też pasują;) Niedługo nie trzeba będzie wyjeżdżać z Zawad, aby zwiedzać świat: Allgäu, Prowansja, Toskania, podwarszawskie działkowisko…
Skoro już wszczęłam ten temat, napiszę jeszcze słów kilka o białych domach. Ze specjalną dedykacją dla Agnieszki;) Nic tak smutno nie wygląda jak białe domy w Polsce. No chyba, że mają pruski mur lub szachulec, dla skontrastowania. No albo te świeżo pomalowane, gdy lato i piękne słońce, kolorowe kwiatki wkoło… Ale gdy zaczyna lać, albo na roztopach, gdy pochlapane od ziemi błotkiem, przykurzone od drogi, poszarzałe… Bielone domy nad morzem śródziemnym, albo gdzieś na skalistym brzegu szkockim są piękne, ale pomalowane białą fasadową w Polsce mnie przyprawiają o depresję. Tak jak białe, wiecznie brudne samochody:) Albo białe ściany w mieszkaniach, no chyba że jako tło dla kolekcji dizajnerskich mebli lub kolekcji sztuki, lub gdzie wystrój grecki, nierówny tynk czy cegły, ew. ze ścianą kontrastową. Mieszkania w blokach z białymi ścianami, po roku szare, i meble z ikei… hmm, to stanowczo nie mój styl!
Sądząc po odkrywkach przy remoncie naszych domów, pruskie domy były całkiem kolorowe. Ludzie o tym nie wiedzą, bo zostały tylko czarno-białe zdjęcia. Nasz dom był łososiowy, ten na górce morski!

No nic to. Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie czytają, i tych, co wyszli z szafy, i tych, co napisali w mejlach, i tych co dalej w ukryciu, dla Was wszystkich reszta pięknych zdjęć naszych gości. Miło jest popatrzeć cudzym okiem na swoje włości i okolicę niespapraną przez mających INNY gust;)

szczególnie spodobał się dywan w romantycznej dwójce!:)

A to moje ulubione!

w pensjonacikowej kuchni

*

Komentarz do tego niusa kingi m zamieszczony na FB (moja odp: patrz niżej):

Komentarze

z FB, 2014/09/23 23:10
Gabriela: Jak zwylke przeczytane z zapartym tchem !!,zdjecia cudowne.no bo jak moze byc inaczej w magicznym miejscu))),a co do bialych scian tyle jest pieknych kolorow )))

Ania P.: Aniu, fajnie Was tak odwiedzać
Altankę na działce chciałam na niebiesko (jak Wasz domek na górce), ale Ola nalega na biały (z niebieskimi okiennicami).
A może biały domek, ale z wzorami kwiatowymi - jak dusza zagra?
Pozdrawiam i udanej podróży lawendowej życzę (pod niusem nie udało mi sie zamieścic komentarza, więc tutaj wklejam)

kinga m na FB zamieściła zdjęcie, które wklejam na sam dół tego niusa (czyli: patrz wyżej) z tekstem: Aniu, to jednak okropne:(

Moja odpowiedź: nie to miałam na myśli:) nie pstrokaciznę, tylko barwę, nie każdy kolor musi być żywy, kolory są różne: pastelowe, ziemi, głębokie, zgaszone, przydymione... te są w pełnym słońcu, na tle zieleni, turkusu morza, przez to kolorowy zawrót głowy, chociaż... mnie tam się podoba, takie miasteczko przynajmniej ma swój styl, jest spójne, charakterystyczne, a nie każdy sobie rzepkę skrobie:) ale owszem, najbardziej podoba mi się ta wyblakła wersja w prawym dolnym rogu:)
To ciekawe, że jak mówię "nie białe", to większość ma na myśli żywe kolory. A ja tylko wskazuję, że jest tyle różnych możliwości! (np. szary, gliniasty, terakotowy... to też kolory). Byle spójnych z otoczeniem, tradycją i sąsiadami, jeśli są.

kinga m: zdecydowanie bardziej wolę kolory ziemi

Moja odpowiedź: przy takim bogactwie kolorów natury biały jest OK, ale w naszej szarej rzeczywistości stanowczo NIE
Ewa U., 2014/09/25 00:20
Teraz to nie mogę cicho siedzieć. Podziwiam Cię za kąpiele, ale to podobno hartuje... Popływasz sobie w Prowansji, w której zakochasz się na śmierć, o ile jeszcze tam nie byłaś. Trochę Ci zazdraszczam...
ania, 2014/09/25 14:55
Rekord wciąż bity! Dziś w nocy było +2 ale w wodzie wciąż da się pływać!

W Prowansji byłam w czasie podróży po południu Francji, Hiszpanii i Portugalii... 35 lat temu:( Wtedy nie była modna i wydawała mi się ładną ale typową śródziemnomorsko-południową krainą. Dopiero potem ją odkryłam w albumach wnętrzarskich:)
Monika, North Carolinab, 2014/09/27 23:11
A z tej Lodzi fajna przytulanka.
Przylepka dla kazdego.
Skomentuj:
QVCGV
 
 
przedzimowe_porzadki.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/11 11:51 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika