25 czerwca 2013

Przełom Szuwarkowy

Na razie tylko nius Szuwarkowy, bo dzieje się dalej i musi Madzia przyjechać, żebym miała czas uwiecznić.
Dziś rozwinę komentarz Roberta „No i trzymanie kciuków pomogło! Wczoraj był przełom. Szuwarek zaczął sam jeść i sikać. Koniec z kroplówkami i cewnikiem! I kontaktować też zaczął - obwąchuje ludzi i psy. Chyba już można powiedzieć, że będzie dobrze… i zacząć szukać mu domu. A panu Andrzejowi jeszcze raz wielkie podziękowania i szacunek!”.
Robert przez ostatnie dni dzwonił codziennie i wciąż słyszał, że w zasadzie bez mian, więc jak dziś dr Jakuszko sam do niego zadzwonił, był przekonany, że po to, by poinformować, że niestety się nie udało i Szuwarek nie żyje. A tu taka nowina!!! A że dziś byłam w Olecku, wstąpiłam po pracy podrzucić trochę jedzenia dla „spółdzielni” doktora, czyli szuwarkopodobnym, którzy lądują w lecznicy. Czasem ktoś któregoś weźmie do domu, ale te największe biedy, staruszki, kulaski i ślepotki zostają. No i zobaczyć na własne oczy przełom w reanimacji Szuwarka.
Zastałam go na nogach, co już jest cudem! Chodzi ze spuszczoną głową - prawdopodobnie nabawił się dyskopatii po tym uwięzieniu w krzakach. Wciąż ma w łapie wenflon, bo dr boi się, że jeśli, odpukać, coś znowu się pogorszy, to się drugi raz nie wkłuje - ledwo znalazł żyłę na opuchniętej łapce. Całe szczęście pies zaczął sam jeść, bo jest przeraźliwie chudy, czego przez futro nie widać, ale jak Robert go objął w pasie, to niemal zrobił to jedną dłonią, a jak widać Szuwarek po wstaniu na nogi okazał się całkiem duży. Gdy przyszłam, chodził noga za nogą, ale jednak chodził, a nie tak, jak to było, gdy ostatnio widział go Robert, że stawiał dwa kroki i nie miał siły iść dalej. Psiak podszedł do mnie z nieco nieprzytomnym wzrokiem, ale wydaje się, że sprawiało mu przyjemność drapanie za uchem. Potem podszedł do carycy Neli, która uważa, że powinna być jedynym psem na świecie, został obwarczany, więc wycofał się do garażu czyli do cienia i położył przy misce z wodą. W garażu ma swoją klatkę, w której do tej pory leżał mało przytomny, ale teraz chyba śpi w otwartej, skoro już chodzi i sam pobiera z misek. Pewna nie jestem, bo garaż dzieli z Iwanem, kaukazem, który mieszka oddzielnie, bo z kimś się tam nie lubił, znaczy z którymś z podopiecznych doktora i tak już zostało.
Proszę Państwa, przedstawiam Szuwarka:

A przy okazji dwie kobitki ze spółdzielni (reszta członków spółdzielni pochowała się w cieniu):

caryca Nela pilnująca wejścia do gabinetu

ostatni, znaczy już przedostatni podrzutek - Dorotka, okaz łagodności zaprzeczający własnej rasie

Myślcie intensywnie, gdzie mógłby Szuwarek spędzić szczęśliwie resztę życia!

Komentarze

Monika, North Carolina, 2013/06/25 23:19
Szuwarek jest bardzo ladny! Moze sie odmieni na dobre zycie tej psiej biedy...
ania, 2013/06/25 23:23
Póki co w realu nie wygląda zbyt pięknie;) ale jak się podtuczy, wykąpie, wyczesze a może i nieco wyprostuje, będzie jak nowy!:)
Ewa U., 2013/06/26 10:51
No co Ty, jest piękny! I ma potencjał. Jest wielkości owczarka, czy mniejszy? Trudno to oszacować ze zdjęcia. Nie mogę spokojnie myśleć o tym, co biduś przeszedł.
ania, 2013/06/26 12:51
Nie, nie jest tak duży, tak do kolan:)
j. metrycka, 2013/06/26 10:58
Śmieszny kudłacz :) mam nadzieję, że znajdzie dobry dom.Chwała Wam i doktorowi.
etapla, 2013/07/01 00:31
Tak - chwała Lekarzowi i Państwu... Tule Szuwarka do serducha...mam juz adoptowane dwa pesie i dwa kocie bidaki.... Jestem Państwu ogromnie wdzieczna i bardzo, bardzo dziekuję...Wszelkiego pwodzenia...P.S. - a na pytanie Renatki...czy to znieczulica---juz pozwoliłam sobie odpowiedzoec....
Skomentuj:
AINBW
 
 
przelom_szuwarkowy.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/09 23:39 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika