21 kwietnia 2016

Przerwa w ogrodzeniu

To ja dzisiaj trochę pomarudzę. Tak jakbym nie marudziła ciągle;) Znaczy poskarżę się na dom starców, na choroby, poza tym wniosę trochę świeżego, wiosennego powietrza w te zatęchłe niusy. Tak, tak, u nas też wiosna!

hiacynty sprzed lat z supermarketu jakieś takie niedorobione (więcej w albumie Stan roślinności tydzień temu )

Wolność! czyli pora na wyprowadzkę z mojego gabinetu, z pokoju dzieci i z galerii

razem z kwiatkami na wolność wyszła traszka zimująca pod oleandrem, a więcej w albumie Wyprowadzka na wolność

problem w tym, że nie ma miejsca na kwiaty, w wiacie magazyn drewna do budowy góry pensjonaciku (więcej widoku na jezioro przez bałagany w albumie Dzisiejszy widok na jezioro )

Budowa ma zacząć się jutro. Znaczy przygotowania do budowy. Miała się zacząć w lutym, ale okazało się, że trzeba zrobić nowy projekt, potem od nowa dostać pozwolenie, we wtorek miała być godzina zero, ale Robert się rozchorował. W końcu dopadł go ten wirus, co go ponad miesiąc temu z Warszawy przywiozłam i co mnie zwalił z nóg. Wirus sobie siedział w kąciku i czekał na odpowiedni moment. Myślę, że ostatnie przeżycia Roberta osłabiły i wirus skorzystał z okazji. To choróbsko ma to do siebie, że człowiek po nim okrutnie słabiutki. Parę kroków zrobi i pada. Dlatego godzina zero przesunięta na jutro. Niestety, Robert albo mnie zaraził albo mnie też osłabiło i dopadł mnie siedzący w kąciku. Na szczęście mnie tym razem tylko zaatakował zatoki i aż tak nie powalił. Ale piszę teraz i zużywam pudełko chusteczek.
Poza tym jesteśmy kompletnie zalani.

i nad jeziorem

i za ogrodem

i na trzcinowisku

Lodzia z każdego spaceru wraca mokra od stóp do głów, a wszystko za sprawą bobrów, które nie ustają w wysiłkach, aby nas zatopić. Ale ja im wybaczam!

tama tydzień temu a więcej w albumie Stan bobrowej tamy i jeziora w związku z tym

tama wczoraj

zdjęcia ze spaceru w albumie Wiosna, ach to ty!

Belfegorek ma się lepiej, ale nie najlepiej. Dzielnie chodzi na spacery. Wlecze się a potem próbuje podbiec. Do niedawna, gdy się rozbujał, łatwiej było mu biec niż iść, bo przy biegu nie trzeba przebierać tylnymi nogami, wystarczy podrzucać zad. Ale siły nie te i szybko go taki bieg męczy. Właściwie po paru krokach. Tylko z górki może sobie przypomnieć stare czasy. Na spacerach jednak wleczemy się noga za nogą i ograniczamy odległość. Przez to Bilbo słabiej się odchudza a Lodzia w ramach protestu urywa się na spacery solo.

więcej w albumach Stan zieleni sprzed tygodnia i Obiecane pochmurne zdjęcia o tym, jak się zazieleniło niecałe 2 tygodnie temu

Nie dość, że zaczęłam odwiedzać stoiska z mięsem i babrać się w padlinie:( bo Wilkuś jada już tylko wątróbkę z drobiu, a Belfegor potrawkę z ryżem i jarzynami na kurczaku, to gotuję dla psów więcej niż dla ludzi! Wilkuś jako chory na nerki, musi ciągle jeść, a super duper puszkami dla nerkowców od jakiegoś czasu gardzi, dostaje więc swój przysmak posypany takim proszkiem, co wyłapuje fosforany i wiąże i usuwa toksyny mocznicowe. Gdy nie dostanie wątróbki, siedzi nad miską i medytuje. Belfegorowi w dodatku miksuję i robię z potrawki rzadką zupę, dzięki czemu przestał pić wodę i nie zapluwa całej kuchni. A że nogi mu się rozjeżdżają na podłodze, odkąd wiosna, dostaje michę na trawie. Jedzenie dostaje cztery razy dziennie, bo chudy już taki, że strach. Też nerki mu słabo działają. Pieso przy okazji załapuje się na jego jedzenie, jako że wydelikacił mu się brzuch na stare lata. Bilbo dostaje pokarm suchy dla grubasów, Lodzia suchy dla starszych (tak, tak, ona też już jest starsza!) omaszczony kawałkami z puszki. Każdy dostaje gdzie indziej. Pieso w spiżarni, żeby mu nie wyjedli, Belfi jako się rzekło na dworze, tylko Lodzia z Bilbo na psich stanowiskach. Czyhają jednak, kiedy miska Piesa i Belfegora będzie do wylizania. Pieso zostawia marchewkę, więc warto czekać. I wiecie co? Belfegor odkąd je kurczaka z ryżem, dużo bardziej kontroluje kupę, tylko w nocy mu się zdarza. Poza tym taka kupa nie śmierdzi, a kupa po suchym pokarmie - smród niewyróbka. Natomiast musiałam zakupić trzy podkłady i każdego ranka zmieniam zasikany podkład pod drybedem na materacu Belfika… co rano więc piorę… No cóż, my też tak niedługo będziemy:( Robić pod siebie, jeść kleiki, tylko żeby miał kto nam zmieniać podkłady i miksować;)

Do Zawad wrócili kosmici. Kółka z trawy widoczne, póki krótka:

(więcej w albumie Stan zieleni z wczoraj i kosmici wrócili!!! )

W ogóle zielono, od zeszłego niusa kolosalna zmiana!

Z racji wiadomych sprzątamy brzeg i dojście do plaży.

to zdjęcia sprzed kilku dni, teraz już wszystko wywiezione

Uwaga, uwaga, buda na zakręcie wystawiona na sprzedaż!

Miejsce piękne - przy bobrowej tamie, niedaleko jeziora, ale przede wszystkim u wejścia do doliny rzeki. Do budy należy 2,24 ha obsadzone drzewkami na granicy działki. Duża nie jest, ale jak się piwnicę na truskawki przerobi na kuchnię, to dla małodzietnych styknie. Tylko te ohydne okapy rozebrać, piwnicę obłożyć kamieniami, górę pomalować na jakiś zlewający się z tłem kolor a jeszcze lepiej obłożyć drewnem rozbiórkowym, wtedy dom mógłby udawać takie małe stodółki, które w okolicy gdzieniegdzie stoją. Pytałam, za ile chcą sprzedać. Chcieliby 200 tysięcy. Cóż, takie ceny w Zawadach, ale pewnie do negocjacji.

Lodzi udało się wejść po metalowych, kłujących schodach, ale musiałam ją znieść

A poza tym słońce na zmianę z deszczem. I wiatr.

posłanie podwórzowe oblegane i kto pierwszy ten lepszy

zaczął się sezon na trampolinę (więcej w albumie Życie podwórzowe z kosmitami;) )

Korzystając z dzisiejszej pogody pomalowałam furtkę. Mieszałam, mieszałam niebieski z zielonym, pomalowałam, a gdy drewnochron wysechł, kolor zrobił się nie ten - za mało turkusowy, zbyt szary… W sklepie z farbami zmienili mieszalnik na „lepszy”. Nie można już sobie dolewać co się chce, znaczy barwnika, zaglądać w trakcie mieszania i sprawdzać kolor. Co mu zapodasz, robi i już. Ale efekt końcowy ma się nijak do wzornika. Poza tym we wzorniku drewnochronów jakaś masakrycznie uboga oferta. Dlatego i tak potem mieszam sama z tego, co przyniosę z mieszalni.

Strzała jeszcze się mieści;)

a tak wygląda furtka za stodołą, na której prezentuję nową tabliczkę (większa w albumie Co zapomniałam wyjąć z pieca )

A na koniec świetna wiadomość. Bilbo vel Smukły schudł!!! Waży 18 kilo! Dwa kilogramy na takiego średniego psa wydaje się dużo, ale jakoś mało po nim widać;)

To już wiecie skąd tytuł tego niusa?:)

Komentarze

Aurela, 2016/04/24 21:01
Komentuję,żeby przelać na strony internetowe zachwyt nad pięknem miejsca w którym macie pensjonat, gdzie żyjecie i macie okazję schować się przez wielkim miastem;) napisz kolejnego newsa;)
ania, 2016/04/24 21:16
Komentarz Aureli, to wynik mojego odgrażania się, że już nic nie napiszę, skoro tak się starałam, nic nie napisałam wiadomo o czym i na marne, bo nikt nie skomentował:) Ale nie wiem, czy jeden mi wystarczy:) Może będzie musiał... (Tak jakby nie było powszechnie wiadomo, że nie umiem się obrażać i przecież i tak bym napisała:))
Beata, 2016/04/24 21:46
to ja uprzedzam - w Toruniu dziś spadł śnieg...pozdrawiam!!
ania, 2016/04/24 23:28
:(
z FB, 2016/04/24 23:27
Ola T: Aniu, a mnie kolor furtki się podoba. Nie obrażaj się! ;)

Gabriela Z: Wszyscy czekamy na wiadomosci)
kinga m, 2016/04/25 16:57
No, dobra.Piekny hiacynt (czy jak tam go zwą). A jestem ciekawa stryszku!
ania, 2016/04/25 21:33
Na razie wciąż ten stary:) https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1714646472154093.1073742346.1542534452698630&type=1&l=2b4b9fd882
Monika, North Carolina, 2016/05/03 02:12
A ja juz dlugo bije sie z tym Waszym Niusowym portalem, ale moze wreszcie uda mi sie dzis tu zaistniec. Bo ostatnio wciaz mnie cos wykopuje.
Kolorek furtki, rzeczywiscie, troche zbyt przygaszony, jak na poprzednie wesole turkusy. Ale to kolor i tak o wiele weselszy, niz powszechnie znany "wiejski sraczkowaty".
Ciekawam, co za kosmici Was odwiedzaja? I dlaczego tylko kolka na trawie zostawiaja, zamiast podrzucic jakas kosmiczna aparature, zeby mozna bylo nia dokonac translokacji, albo i nawet calkowitego unicestwienia? Pozbylibyscie sie wtedy, za jednym nacisnieciem guzika - landary, plotu i sasiadow.
Och, jak dobrze jest tak pomarzyc... Od razu lepiej sie czlowiek czuje.
Skomentuj:
CVAUR
 
 
przerwa_w_ogrodzeniu.txt · ostatnio zmienione: 2016/05/04 22:13 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika