17 września 2010

Psy załatwione odmownie

Niestety radość była przedwczesna. Dla psów w Zawadach nie ma dobrych wiadomości. Robert wrócił dziś z gminy i przywiózł złe wieści. Jeszcze nie na piśmie, ale ustnie, na korytarzu urzędu zawadzkie psy dostały odmowę. Pewna pani, jak rozumiem decydentka w tych sprawach, zapewne doradczyni pani wójt, uświadomiła naiwnemu jak i reszta naszej wsi Robertowi, że taki wniosek, jaki złożyliśmy, nie ma szans i powołała się na ustawę z dnia 10 lutego 2009 r o funduszu sołeckim. W ustawie napisano: „Środki funduszu przeznacza się na realizację przedsięwzięć, które zgłoszone we wniosku, o którym mowa w art.4, są zadaniami własnymi gminy, służą poprawie warunków życia mieszkańców i są zgodnie ze strategią gminy.” Wniosek jest niezgodny z ustawą. Pominę fakt, że psy i w ogóle zwierzęta nie są mieszkańcami gminy. Żyjemy wciąż w świecie, gdzie zwierze nie jest jego mieszkańcem. Istotne jest, że poprawa warunków życia nie-mieszkańców gminy nie jest zadaniem gminy, lecz prywatną sprawą każdego człowieka. A szkoda! Bo nie każdy człowiek przeszedł w rozwoju psychicznym tak daleko, by wykazywać troskę o coś więcej niż własne 4 litery i ma na tyle wrażliwości, by dbać o psa. Marzy mi się taka władza, która potrafi zmusić obywatela nie tylko do płacenia podatków, ale i do ludzkiego traktowania zwierząt. Mnie osobiście bardzo by to poprawiło warunki życia, gdybym mogła spać spokojnie, bo żaden pies nie cierpi z głodu i chłodu. Teraz śpię tylko dlatego, że przymykam oczy na rzeczywistość, zapominam na całe godziny o cierpieniu wokół nas, i robi tak większość, bo inaczej byśmy zwariowali. Niektórzy budzą się z tego letargu, próbują coś zrobić, konkretnie zadziałać, lecz jakże często dostają jakąś ustawą w łeb i znowu z bezradności starają się za dużo nie widzieć. Na temat strategii gminy przytoczę gorzkie słowa Roberta: „Skąd wiesz jaka jest strategia gminy? Może dążą do tego, by wszystkie psy wyzdychały, skoro wciąż szczekają po 22.00?” No tak! Zapomniałam o słynnym rozporządzeniu, którego autorami są nasi radni…
Ale ręce nam jeszcze nie opadły. Szukamy pomocy u bardziej władnych od nas, może jakaś prasa by pomogła? Można by też skierować wniosek do sądu o zinterpretowanie ustawy, bo póki co nie ma żadnej wykładni prawnej i każda pani w gminie może ustawę interpretować jak chce. Ale kto ma na to czas, siłę i wierzy w moc sądu, nie mówiąc o tym, które pokolenie psów doczekałoby tych bud? Mamy też plan awaryjny, tylko trzeba go dobrze obmyślić, żeby wypalił, więc na razie zdradzać nie będę. Smutny to jednak świat, w którym gmina woli dać pieniądze na kolorowe, nikomu niepotrzebne tabliczki zamiast na potrzebujące psy.

Niestety mam jeszcze jedną złą wiadomość. Przedwczesna radość dotyczyła także Reksia. Rodzinę na drugim krańcu Polski, która miała Reksia wziąć do siebie, spotkała rodzinna tragedia i nie mają teraz głowy ani do wzięcia psa, ani do opiekowania się nim. Dlatego Reksio wciąż szuka domu a póki co ostatnie dni pilnuje ziemniaków, bo wykopki tuż po niedzieli. Dla nas oznacza to zrobienie mu budy, bo ta na polu to daszek na gołej ziemi, a ta przy domu, czyli miejsce w stodole, przez które wchodził dziurą w murze, po uporządkowaniu zawalonego dachu już nie istnieje. No i koniecznie musimy mu zlikwidować łańcuch - od tego łańcucha już ma nieco sztywne tylne nogi jako objaw zwyrodnienia kręgosłupa. Ludzie, błagam, jeśli macie psa na łańcuchu, pomyślcie o tym, że ten łańcuch przez większość czasu leży psu na grzbiecie i obciąża kręgosłup. Zamieńcie przynajmniej łańcuch na jakąś lżejszą linę, np. żeglarską, jest równie mocna! Ale co byśmy nie zrobili dla Reksia, wciąż samotnie spędzałby całe dnie, bo nie mamy czasu towarzyszyć mu dłużej niż pół godziny dziennie. A ja nie mogę tego słuchać, jak płacze, gdy odchodzimy! Na dowód, jak bardzo pragnie ludzkiego towarzystwa filmik…

Ze złych wieści jeszcze jedna - pod koniec pisania tego niusa mój laptop dokonał żywota:( Teraz jest sobota 18 września, pracuję na takim małym czymś i paznokciami muszę stukać w klawiaturę, żeby nie przyciskać dwóch klawiszy na raz. Netbooka kupiły mi bobry:) - niespodziewanie na konto Roberta wpłynęło odszkodowanie.

Komentarze

Egretta, 2010/09/18 23:04
Szczekające po 22.00 psy to nic w obliczu wyroku sądu , skazujacego na grzywne właściciela koguta, który (kogut, nie właściciel)osmiela się piać o 5 rano budząc biznesmena, który to z kolei biznesmen zaszczycił był swoim sąsiedztwem wiejskiego chłopa. Wszak jak powszechnie wiadomo biznesmeni wyprowadzaja sie z miasta na wies dla spokoju ducha i ciała i żaden im kogut nie bedzie piał w rozespaną twarz. Decyzji gminy nie skomentuję, jako że staram sie nie używać brzydkich słów.
Magda, 2010/09/19 14:02
Jeżeli ktoś chciałby pomóc w szukaniu domu dla Reksia, to może się zapisać do tego wydarzenia na jakże modnym teraz Facebooku :-) http://www.facebook.com/home.php?#!/event.php?eid=104531309605145 jak się zapiszecie, to Wasi znajomi zobaczą ze się zapisaliście i może klikną i może też się zapiszą i rozpuszczą wiadomość dalej. Dostałam też namiary do pewnej pani, która pomogła znajomym w wyszukaniu nowego domu dla psa - mailuję z nią - może ona coś pomoże. Tymczasem zachęcam do rozpuszczania wici w sprawie biednego Reksia po znajomych i krewnych.
Ola z Katowic, 2010/09/19 19:12
To przykre, zwłaszcza z Reksiem, spragnionam dobrych wieści, a tu nic!!! Pozdrawiam :-(
Aurela, 2010/09/21 15:02
Wielka szkoda:( ale postawa mieszkańców Zawad godna naśladowania:)
filcowa beata, 2010/09/23 12:54
aż się popłakałam, oglądając ten film..:( kochany psiak
Wielkopolanie, 2010/09/24 03:52
Jestem zalogowana na forum ww.dogomania.pl Bardzo chętnie zmieszczę ogłoszenie Reksia w dziale adopcji . Tam nawet kudłacze mają tam swoje specjalne miejsce - a Reksio niechybnie kudłaczem jest - i to niezwykle sympatycznym :))) Proszę o kontakt : farma@mu.pl Pozdrawiam serdecznie .
Skomentuj:
DEPLG
 
 
psy_zalatwione_odmownie.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika