Dla wytrwałych i ciekawych moich myśli, niusa kontynuuję w podniusie :)

Zacznę od komentarza pod ostatnim niusem. Kto nie czytał, niech sobie tam skoczy i zobaczy (dla tych, którzy wchodzą tu z FB - wystarczy kliknąć w link na górze tej strony „Niusy i starusy…” a dostaniecie się do wszystkich). Pod komentarzem o tym, jak dołuję czytelników i fanów, jest moja odpowiedź, więc się nie będę powtarzać. Ale po takiej opinii miałam potrzebę sprawdzić u źródła, co o tym myślą inni. Wbrew pewnym insynuacjom słucham ludzi i myślę o tym co mówią/piszą, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Zrobiłam więc „ankietę”;)

(przypominam, że w osadzeniach widać tylko lajki, innych reakcji nie - wrrr jest 157)

Owszem, zdaję sobie sprawę, że procent odpowiedzi jest zafałszowany w stosunku do całej populacji;) bo na naszym fp zostali już sami myślący podobnie do nas a reszta dawno zwiała, ew. tylko trolle i hejterzy się tu udzielają inaczej, ale i tak było ponad 25 reakcji popierających zdanie tej pani, choć jak sądzę, jakaś połowa lajków wynika z gapiostwa lajkujących;) W komentarzach pojawiły się nieprzychylne głosy w sprawie pudrowania rzeczywistości na fanpejdżach a słowa wsparcia umocniły mnie w przekonaniu, by dalej prowadzić stronę jak prowadzę. Gwoli ścisłości przypominam, że Galeria Wiejska Zawady Oleckie to nie fp agroturystyki tylko całej działalności pod szyldem „Pod tulipanem” i to nas odróżnia od innych agroturystyk. W przychylnych komentarzach zapewniano mnie, że mam być dalej sobą bo to moja największa wartość. Oczywiście, gdyby ankieta wypadła inaczej, bym się przejęła, ale nie tym, że źle robię pokazując publicznie co myślę, walcząc o prawa zwierząt, z ich bezdomnością, o prawa dyskryminowanych ludzi i o przyrodę na łamach naszej strony, lecz tym, że to widać nie miejsce dla mnie i nie ci ludzie. Sobą z pewnością zostanę z prostej przyczyny - nie umiem, nie chcę i męczy mnie inaczej. I to powód tytułu tego niusa. To, że muszę znosić te wszystkie projekcje, przeniesienia i brudne okulary czytających co piszę. Nie mam komfortu ukrywania się pod nickiem, jestem osobą publiczną, z realnym adresem i telefonem. I każdy może mi napluć, każda jakaś „Kasia Mik” czy inny troll. Tymi pisowskimi trollami, co się uaktywniają pod postami krytykującymi poczynania rządu, w ogóle się nie przejmuję. Ale mam trolle osobiste :-) oraz czytaczy, którzy czasem się zdobędą na odwagę i wyrażą swoje krzywe zdanie. Czemu krzywe? Bo oparte na wyssanych z palca skrzywionych w ich umysłach przekonaniach.

Taka Kasia Mik (nie bójcie się, to fałszywe dane;)), która na swoim profilu nie ma żadnych znajomych, żadnych treści, zdjęcie zaczerpnięte z darmowego portalu freepik.com (co do jednego możemy być pewni, że, gdy ktoś dwa razy zapewnia, że z okolicy nie jest, z niej jest)…. Czemu nagle wyskakuje w niusach i na fp jak Filip z konopi? Bo ma swoje osobiste powody, by pluć. Mogę się tylko domyślać kto zacz. Więc pluje, bo w końcu może, bo anonimowo. I na co mi to? Na co to naszej chlubnej, nagradzanej działalności? Może też powinnam założyć anonimową stronę i tam zamieszczać niepopularne treści i niech tam sobie plują te pluje? Może m.in. dlatego nie chciało mi się znowu pisać niusa. Tyle razy pisałam, że wystarczy mi praca. Na tym zresztą polega. Na tym, żeby być polem do projekcji i przeniesień, ale w pracy biorę za to kasę. A tak w życiu to mi się przejadło znosić tych, którym nie chce się wyczyścić okularów albo nawet nie wiedzą, jakie mają brudne. To może jeszcze przypomnę, co znaczą te słowa. Projekcja - mechanizm obronny polegający na ewakuacji swoich nieświadomych treści, części, popędów… w ten sposób, że przypisuje się je innym i walczy z nimi, zamiast w sobie to w nich. Przeniesienie z kolei to widzenie kogoś przez pryzmat jakieś innej, bliskiej osoby z przeszłości - wtedy przypisuje mu się cechy, zachowania tej osoby i przeżywa się go jak kogoś, z kim się było, na ogół w dzieciństwie, w trudnej, budzącej nieprzyjemne uczucia relacji. Wystarczy, że ktoś w czymś przypomina tamtego i przeniesienie gotowe. Im ktoś jest bardziej wyrazisty, ma silną osobowość, swoje zdanie, kto nie jest oportunistą (wyjaśnienie dla czytelnika młodego: ktoś bez zasad, kierujący się w życiu doraźnymi korzyściami, wybierający to, co jest w danej sytuacji dla niego bezpieczne, lepsze) i konformistą (ktoś ulegający wpływom, podporządkowujący się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej), tym bardziej staje się ekranem na projekcje i ofiarą przeniesienia.

Oczywiście „Kasia Mik” nie jest warta, by poświęcać jej aż tyle, ale przecież nie o nią tu chodzi, tylko o zjawisko. Najbardziej „lubię” gdy ktoś pisze coś takiego: „Pani chyba jest jakimś terapeutą. Zatrważające, ale potwierdzające regułę, że bardzo zagubieni ludzie łapią się za ten zawód.” To taki tani chwyt takich osób. W tym miejscu przypomnę, że jestem też zootechnikiem :-) więc mój weganizm i walka z przemysłowym chowem zwierząt urąga mojej godności osobistej! ;-) Czasem takie osoby blokuję, czasem nie (liczę wtedy na inteligencję innych czytaczy). Czasem proszę, aby ten ktoś się zastanowił, na jakiej podstawie wyciąga takie wnioski na mój temat. Problem w tym, że tacy ludzie nie mają za grosz świadomości siebie, swoich nieświadomych mechanizmów to już w ogóle, więc niestety nic nie dotrze. I w dodatku mylą posiadanie własnego zdania i świadomość swojej wartości ze „straszną butnością, zrozumiałością, zacietrzewieniem”. Jeśli więc też macie z kimś takim do czynienia, kto w dodatku dałby się pokroić, że moralnie Was przewyższa :-), dopóki Was nie krzywdzi, spuśćcie na niego zasłonę tolerancji. Niestety internet przy całej swojej dobrej stronie, ma też tę ciemną, gdzie każdy może sobie popluć w imię nieuczciwej konkurencji, upuszczenia sobie jadu, ot tak, wszystko jedno gdzie i na kogo, lub po prostu w imię oczekiwania, że mu się należy właśnie tak, jak sobie rości. Wszelkie portale, gdzie wystawiana jest opinia, z jednej strony są pomocne (pomagają dokonać wyboru czy zabezpieczyć się przed ludzką niegodziwością), z drugiej generują lęk przed niesprawiedliwą, pogrążającą, niszczącą oceną. Polecam dobry artykuł na ten temat: Kciuk w dół, twoja ocena spada do 4,72. Jak Dolina Krzemowa stworzyła dehumanizujący system wzorowany na chińskim. Póki co na bookingu bronimy się dzielnie :-) - do sprawdzenia tu: Opinie z bookingu

To wróćmy wcale nie do rzeczy milszych. Np. do Sylwestra w Zakopanem. Podpisywaliście petycję, czy też będziecie walić petardami, urywać psy z łańcuchów, by poszły w świat, zatrważać niemowlęta, zaburzać autystyczne i niepełnosprawne rozwojowo dzieci, przerażać zwierzynę leśną…? Wiecie co na ten temat myślę, nie będę się powtarzać. Proszę, zostawcie fajerwerki na seksualne igraszki!

Przy okazji dowiedziałam się znowu, że nie jestem prawdziwą Polką. Nie dość, że normalnie poszłam do pracy w święto narodowe, to jeszcze nie miałam pojęcia kim jest Zenon Martyniuk. Zajrzałam do googla, a tam… Zenon Martyniuk to w naszym kraju istna legenda. „Przez twe oczy zielone” to utwór, który zna absolutnie każdy mieszkaniec naszego kraju, niezależnie od tego, czy należy do miłośników muzyki disco polo.

A tu artykuł o tym, kto winien - konsument czy korporacje. Wszyscy winni, ale zmianę można zacząć tylko od siebie, bo tylko na siebie ma się wpływ. To samo tyczy się związków :-)

O tym psie nie mogę przestać myśleć. Błagam, może go ktoś wziąć??? 12 lat w Wojtyszkach. Koszmar gorszy niż był udziałem Czarlisia (przy Wojtyszkach Paluch to sanatorium). Piesek ma 14 lat a w Wojtyszkach jest 3,5 tysiąca psów. Jakie ma szanse, by nie dokończyć żywota za kratkami??? :-(

Na poprawę nastroju, że jednak coś można, post o wymianie opakowań i toreb. Zamierzam nasze tony toreb ekologicznych włożyć w pudło i zaprowadzić do upatrzonego sklepu w Olecku! Możecie zrobić to samo u siebie!

Jeśli chcecie wspomóc Martę i koty w Grajewie, licytujcie ten piękny kultowy serwis. Na razie cena jest nieprzyzwoicie niska! Gdyby nie Dom z bala i niedawne straty z powodu działań wujów oszustów, sama bym kupiła, mimo kilku zbędnych serwisów;) Licytacja tylko do 16 listopada, do 20.00!

Na koniec info o konkursie dla dzieci i młodzieży w Kowalach Oleckich!

A podsumowaniem niech będzie wypowiedź Hołowni:

Otrzymuję regularnie pismo zakonu misyjnego „Kombonianie”.
To tacy postępowi misjonarze, którzy głoszą dobrą nowinę i organizują szkoły i spółdzielnie pracy w obszarach największej nędzy afrykańskiej i nie tylko.
Bardzo interesujące pismo. Przeczytałem w nim kiedyś modlitwę z Rwandy:
„Boże chroń mnie przed ciasnotą umysłu”. Bo ciasnota umysłu zabija.

Komentarze

Skomentuj:
QLUIV
 
 
rozwiniecie_niusa_i_na_co_mi_to.txt · ostatnio zmienione: 2019/11/15 13:12 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika