24 maja 2018

Ścinanie z nóg i na nogi stawianie

Nie mam siły ani czasu ale dziesięć dni minęło, więc obowiązek wzywa. Wprawdzie znowu nie wiem dla kogo, poza sobą i swoją sklerozą, piszę.

Wiadomością wczorajszego dnia było zniknięcie oka Jehowy podglądającego nasze zejście do wody. Przedwczoraj jeszcze mnie podglądało, a nieco później Robert poszedł się przejść, i oka nie było. Przybyły za to jakieś oka na magdalenkowej latarni koło mola a oko główne przeniosło się wyżej. Ponieważ wiem, jaki ma zasięg patrzenia, nie mam złudzeń, że nie podgląda, ale przynajmniej goście nie uciekają z krzykiem z jeziora, gdy się na oko natkną.

kto chce sobie przypomnieć, jak to było, niech skoczy do starusa Olaboga świadkowie Jehowy podglądają nas

Zadałam Wam pytanie, jak myślicie, dlaczego właśnie teraz zniknęło. Co ciekawe nikt z Was nie miał złudzeń, że sąsiedzi zrozumieli co czynią, okazali wreszcie dobre serce, itd., itp. Doceniam Waszą pomysłowość, ale wystarczyło przypomnieć sobie zasadę działania sąsiadów, by zgadnąć. Poprzednio po prawie czterech latach włóczenia się sąsiedzkich psów po okolicy i zagryzieniu paru kotów zbudowano im zagrodę tuż przed rozprawą sądową. Główny powód wkurzenia Roberta, który do rozprawy doprowadził, zniknął, więc sąsiedzi mogli strugać głupa.
Tym razem zniknęła kamera a tego samego dnia przyszło zawiadomienie z sądu, że na niejawnym posiedzeniu zostaliśmy skazani, od czego możemy się łaskawie odwołać. Czyli czeka nas kolejna rozprawa a zniknął jeden z dwóch głównych jej powodów. Nie chce mi się pisać ani w ogóle tym zajmować. Ale próba wyłudzenia pieniędzy by król Magdalenki mógł sobie zakupić nową, lepszą, o większym zasięgu kamerę, nadaje się do pozwu o gnębienie i wyłudzenie. Czyli jedno zawiadomienie dla mnie, drugie dla Roberta, że zniszczył furtkę z najdroższą matą świata, którym nic się nie stało rzecz jasna, po całym zajściu zawisły z powrotem na miejscu i niczego im nie brakowało, a ma zapłacić. I nie wiem co jeszcze, bo jak napisałam, mało mnie to już interesuje, co się w sąsiedzkich głowach roi a co do wyceny z kosmosu za wydumane szkody… sami dopowiedzcie sobie, jak to się robi. Sumy roszczeń nie daliśmy rady podliczyć, pogubiliśmy się;) Wszystko dlatego, że policja olała sąsiedzkie donosy , więc ich najdroższy adwokat świata po wysłaniu pism szantażujących zwanych przedprocesowymi (jeśli nie zapłacimy, to nas pozwie) do nieistniejącej obywatelki i istniejącego Roberta, ale z niewykonalnym żądaniem, bo w zębach pieniędzy nie nosimy, wystąpił na drogę cywilno-prawną. Szkoda tylko, że znowu czas trzeba marnować przez mądrych inaczej.

Przy okazji zagadka: jak się ma Magdalenka z kamerami na każdym rogu do przesłania biblii, podług której żyją nasi sąsiedzi?
„Jakże smutne byłoby uświadomienie sobie w podeszłym wieku, że całe życie upłynęło nam na czczych, bezsensownych dążeniach! Gromadzenie dóbr, któremu towarzyszy „zamieszanie”, z pewnością nie jest mądre. O ileż lepiej poznać tajemnicę poprzestawania na tym, co się ma, i żyć zgodnie z tą zasadą! Prawdziwe zadowolenie daje bojaźń przed Jehową i utrzymywanie bliskiej więzi z Nim, a nie posiadanie majątku (1 Tymoteusza 6:6-8)”.

więcej w albumie Robię niusa, więc album z dziś:)

I jeszcze jedna anegdota obrazująca zakłamanie ŚJ. Sąsiadka ostatnio była dość niegrzeczna dla naszego znajomego kąpiącego się na naszej plaży i zrobiła z niego złodzieja każąc towarzyszce strzec przed nim swoich rzeczy. Zgadnijcie, jaką miała minę, gdy molestując ludzi po domach we wsi obok zapukała do jego drzwi a on je otworzył;)

a tu plaża gminna

Poza tym sezon dużymi krokami… weekend bożocielny… więc sobie wyobrażacie, co się u nas dzieje.

taki duperel doczekał wreszcie - zwieńczenie wiatrownicy z jednej i drugiej strony warsztatu, cały dzień robione…

a tu widzicie to co ja?? co się robi??

remont ganku na razie zakończony - znaczy zrobiona jedna ściana, tu jeszcze w trakcie

nowe krzesełka, które bardzo Wam się podobały…

Czarliś nas czasem załamuje;) Nie dość, że trzeba było zrobić zasuwę do drzwi zamykających śmieci, to jeszcze haczyk do spiżarni, bo inaczej jej zawartość wynoszona jest do ogrodu i tam konsumowana w zależności od zawartości torebek, puszek i pojemników. A że mamy sklerozę i przez 20 lat nie musieliśmy niczego zamykać, Czarli korzysta.

ostatnio piekł makowca, jak zauważyła fanka z fejsbuka;)

Czarliś ma także bardzo interesujące hobby

- upiększanie swojego kocyka

i trzeba robić zasieki, gdy znikam nie do pracy (gdy idę do pracy lub pływać, grzecznie czeka), bo wyskakuje i mnie szuka

i generalnie dalej szczeka, ale czasem…

odstawia z Robertem Chełmońskiego :) (znowu skojarzenie fanki)

Lodzia za to się goi, ale wciąż taka przetrącona i smutna:(

schodząc po schodach, po których nie wolno jej chodzić, wplątała pazur, więc do poparzenia doszedł ból wyrwanego pazura :(

Na nogi mnie stawia jezioro, w którym codziennie pływam od majówki! Pogoda jest jak latem, tylko jeszcze zimne noce. Raz było +2 nad ranem, więc jezioro nieco ostygło, ale słońce w dzień z powrotem nagrzało. Tylko deszczu brakuje! Raz popadało solidnie wieczorem, dwa dni temu, kropla w morzu potrzeb.

więcej w albumie O świcie było +2

Na nogi stawiają mnie także takie wiadomości:

nasze bydlątka, gdy nie robią przeglądu spiżarni

(zaklinacz zwierząt bardzo Wam się podobał)

w tym nieustająco Misio-Ptysie

i koty zapasowe

oraz moje zagonki:)

W szklarni jeszcze przybyło, ale zwracam uwagę na szkolne stare ławki, które się bardzo sprawdzają!

W szklarni rosną pomidory, bakłażany, papryki i dynie hokkaido a do skrzyni poszedł mangold i cukinie.

No i oczywiście ta piękna wiosna w Zawadach!

Ach! Zapomniałabym. W sobotę byliśmy na spotkaniu z panem Marcinem Kostrzyńskim! Było super! Jego filmy z ukrytej kamery są naprawdę genialne! A co dopiero z jego komentarzem! Najlepszy był bóbr, postrach ptaków wodnych! :)

I tyle wieści.

Komentarze

Ela, 2018/05/24 20:41
Poza sobą i swoją sklerozą i dla ludzisków piszesz, i pewnie dla sąsiadów ;) Tymoteusz mądrze gadał, ale widać oni są od dyskusji i teorii, a praktyka sobie! Obawiam się, że jesteście skazani na nieustające zatruwanie Wam życia przez "uroczych" sąsiadów, im to chyba sprawia tak wielka frajdę, że majątek wydany na papugę też jest do przełknięcia! Dziki niefart mieliście, że się Wam trafiło takie sąsiedztwo, współczuję! Co do reszty - zwierzaki są słodziachne, tylko Lodzi żal, niech szybko zdrowieje! I że też Ty jeszcze czas na grządki i uprawy znajdujesz!Imponujące wyrastają :) Spotkania z M. Kostrzyńskim zazdraszczam!! Pozdrawiam serdecznie spokoju życząc!
ania, 2018/05/24 20:46
Dzięki za dobre słowo. Majątek to oni z łatwością trwonią, przecież niebawem koniec świata:)

Przy tych grządkach to akurat odpoczywam, ciekawa tylko jestem, czy coś z tego będzie poza sałatą i rukolą, którą jemy po pikowaniu od paru dni:)
ania, 2018/05/24 22:15
a to chyba nie Tymoteusz gadał, tylko św. Paweł do Tymoteusza napisał:)
Ela, 2018/05/24 20:53
który to już z kolei ten koniec? ;) mogą się przeliczyć, a raczej nie doliczyć ;)
ania, 2018/05/24 20:56
https://watchtower.org.pl/podolski_proroctwa.php :)
Monika Rybak , 2018/05/24 21:32
Tak się właśnie zastanawiam,w którym z odłamów chrześcijaństwa zakładającym dogmat ubóstwa,obietnicy tego ubóstwa się przestrzega? Hipokryzja, ot co! Może nawet by nam to tak bardzo nie przeszkadzało,gdyby nasi bliźni przestrzegali dogmatu ludzkiej przyzwoitości i szacunku dla innych, ale i z jednym, i z drugim cholernie ciężko. ..
ania, 2018/05/30 09:27
No na pewno nie świadkowie jehowy - ciało kierownicze wydawnictwa Strażnica, zbijające majątek także na nieruchomościach, jest wybitnym przykładem tej hipokryzji, choć właściwie trudno nazwać hipokryzją jawną korporację.
Monika, North Carolina, 2018/05/25 08:46
Z tymi sasiadami rzeczywiscie nie macie szczescia. Bo nie dosc, ze glupi - to jeszcze maja za duzo czasu i nie szkoda im forsy na uzeranie sie. Tak beda sie zrec do konca swiata. Wspolczuje!
Ale tez widze, ze przyroda - fauna i flora - nadplaca Wam wszelkie przykrosci. Ogrodek juz wyglada jak z kolorowego czasopisma, a zwierzaki wdziecznie pozuja jak panienki z dobrego domu. Charlie i Robert pieknie sie poddali Chelmonskiemu. Misio-Ptysie grzecznie ulozone jak prince George i princess Charlotte. A ten szary kotek z Domku na Gorce - to chyba najmlodszy ksiaze Louis Windsor, daje glowe! Wychodzi na to, ze Lodzia robi tez za Camille z Charliem. A Wy tam, panujacy nad nimi wszystkimi, nobliwi, jak na pare krolewska przystoi. W obliczu tego: po co macie sie przejmowac plebsem?
Podziwiam od zawsze Roberta, za wszystkie naprawy, ulepszenia, remonty. Czlowiek renesansu to malo powiedziane.
ania, 2018/05/25 09:22
Burasek, szary kotek z Domku na Gorce - najmłodszy książę Louis Windsor jest w wieku Lodzi - Camille;)
Monika, North Carolina, 2018/05/25 15:26
A to nawet Buraskowi pasuje. W sensie, ze dla zmylki za mlodzieniaszka bedzie robil.
Maciek, 2018/05/25 21:39
"Dziki niefart mieliście, że się Wam trafiło takie sąsiedztwo, współczuję! " Nie traccie nadzieji. Trzeba sie pomodlic do Stanislawa Lema i On tam zesle jaki meteoryt czy komete. Tylko niech Maluch przeparkuje Komara troche dalej na wszelki wypadek.
z FB, 2018/05/30 09:03
Teresa O: "Dzięki"owym sąsiadom,pójdziecie w kapciach do nieba;)Podziwiam za cierpliwość.
Galeria Wiejska: tylko do którego?? :)
Skomentuj:
MIAIQ
 
 
scinanie_z_nog_i_na_nogi_stawianie.txt · ostatnio zmienione: 2018/06/24 13:44 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika