23 czerwca 2018

Sezon czas start

Ścisły sezon uściślając. Od dziś do 27 sierpnia (a to się może w każdej chwili zmienić) nie mamy ani jednego dnia bez gości. Co nie znaczy, że nie ma jeszcze kilku smakowitych terminów! W Domku na górce jeszcze wolna dwójka od 30 czerwca/1 lipca do 6/7 lipca, potem od 14/15 do 21/22 lipca i apartament od 22/23 do 27/28 lipca, no i potem w drugiej połowie sierpnia i tu i tu. Bo w tym roku więcej chętnych Pod tulipana, niż na Górkę, choć w ubiegłym było odwrotnie. Znaczy szybciej zapełniał się Domek niż Tulipan. Nigdy nie dojdziesz, czym się ludziska kierują. Tym czasem na zachętę zdjęcie naszej stałej bywalczyni Joanny. Wpadła ze znajomymi na weekend, by im pokazać Zawady, a w sierpniu będzie na poważnie;)

Joanny ze znajomymi nie spotkałam, bo byłam w stolycy. Mam nadzieję ostatni raz przed wrześniem. Cztery dni aż byłam, więc jutro pierwsza prawdziwa niedziela od dwóch tygodni. Tylko czy ja mam prawdziwe niedziele?? Ciągle coś wisi nad głową. Ale dość tych jęków, są tacy, co mają przegruchane bardziej…

zdjęcie z balkonu Gustawa

W Warszawie miałam przyjemność poznać Andżelinę. Może pamiętacie ostatni kafelek Gucia z jej podobizną. Takie oto ma mój wnuk zwierzątko futerkowe :-/

Andżelina zwana przez Ksenię Alerdżiną

Bo między wysiądnięciem z żakbusa a rozpoczęciem pracy udało mi się wpaść do dzieci, pójść z Ksenią do parku a nawet na pedicure do Cudu Piękności Ani Ł! O! Taki to miałam bogaty program zajęć!

A potem już tylko praca, praca, praca, konferencja i znowu praca, aż do niedzieli wieczorem, gdy…

Ksenia odprowadziła mnie na powrotnego żakbusa, żebym jeszcze chwilę z nią pobyła, zanim wyjadą do Prowansji. Gustaw w tym czasie na urodzinach u kolegi, a zobaczymy się w sierpniu w Zawadach

W czasie, gdy zniknęłam z FB, umilały Wam życie Misio-Ptysie:

Gdy wyjeżdżałam z Zawad nawet coś popadało, zrobiło się zimno, do stolycy wyjechałam więc ubrana jesiennie. A tam zaduch i upał. Musiałam sobie letnie buty na gwałt kupować, inaczej by mi stopy odpadły!

W Zawadach też wróciło lato i znowu ani krztyny deszczu. Biedne rośliny, biedni my syzyfowo podlewający.

Na szczęście nieco się oziębiło w jedynej przerwie w gościach na górce i kamieniarze wreszcie po roku ścigania mogli obłożyć murki. Wokół stodoły, bo z murków nieestetycznie sypał się tynk. Spytacie, dlaczego murki nie są obłożone kamieniem mazurskim. Tak chcieliśmy, ale niestety. Żeby takim kamieniem obłożyć, trzeba byłoby odkopywać fundamenty. Była tylko jedna możliwość - obłożyć jak najcieńszym, najlżejszym kamieniem, czyli łupkiem.

z tej okazji kwiatki przeprowadziły się pod dom

na przyjazd gości Robert odkurzał trawę

po robocie tyle kamienia zostało

Płytki, którymi od góry obłożony był murek, zostały skute i teraz trzeba je położyć ponownie, ale to już pewnie po sezonie.

po tej stronie stodoły płytki nie były ruszone, bo Robert skuł tyle tynku, aby najcieńsze łupki się zmieściły pod

Od podwórza na razie musi być tak:

Tak, właśnie do obu domów przyjechały panie na plener malarski. Ciekawa jestem Zawad na obrazach! Póki co widoczki mojej produkcji (nie będę oszukiwać, że nie ma u nas linii elektrycznej!;))

więcej w Bardzo długim nudnym albumie

Poza tym nius sezonu jest taki, że grupa nieformalna Ania i Robert w Zawadach otrzymała dofinansowanie na wydanie kroniki szkoły i wierszy Luśtycha w formie normalnej książki, która będzie rozdawana bezpłatnie do bibliotek i różnych instytucji!

I jeszcze jeden nius. Czwartkowy. Odwiedził nas a po 20 latach swój dom rodzinny wnuk gospodarza, do którego należało nasze siedlisko. Nie miał jakoś do tej pory po drodze, choć mieszka w Olecku. Też by mi nie było po drodze, gdyby mój dom rodzinny z tyloma wspomnieniami, w tym bolesnymi (dziadek umarł mu na rękach na pobliskim polu), mieli obcy. Jego siostra kiedyś się z nami kontaktowała i pisała, że się cieszy, że tradycje dziadka i babci wszechstronnie uzdolnionych kontynuujemy. Babcia przędła na kołowrotku w pokoju Borysa na strychu, dziadek miał kuźnię w naszym garażu, a w pensjonaciku w romantycznej dwójce warsztat stolarski. Od Artura dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o naszym gospodarstwie, o tym, co kiedyś było w każdym pokoju i pomieszczeniu. Kury mieszkały w warsztacie pracusia, koń na zmianę z krową u mnie w pracowni (na zmianę, bo się nie lubiły). Świnki w liczbie dwie w pokoju pod żurawiem, czyli oszukuję pisząc na stronie, że zwierzęta ostatni raz w pensjonaciku mieszkały przed wojną. Artur z przyjaciółką byli u nas kilka godzin, a miał czuja, że przyjechali w czwartek już po ogarnięciu domów na przyjazd gości, więc mieliśmy czas na pogaduchy!

zgaduj zgadula, co sobie panowie porównują;)

LOL

Wprawdzie później Robert musiał zaiwaniać za dwóch, żeby zdążyć, ale warto było! Teraz Artur będzie miał bardziej po drodze!

Całe to zamieszanie Pod tulipanem z okazji remontu „przybudówki” do garażu oraz wymiany wiatrownic na domu i na ganku. Zgadywaliście skąd zdjęliśmy pazdury.

tulipany trafią do muzeum :-)

I efekt prawie końcowy:

Dziś rano ostatnie porządki, a wczoraj, gdy słońce chyliło się ku zachodowi, takie obrazki:

A w czwartek grozili nam gradobiciem i trąbami, ale jak zwykle zwiędły w drodze do nas. Spadło troszkę deszczu, z naciskiem na troszkę. Jedno co dobre, że na niebie zrobiło się ciekawiej.

więcej w albumie Spadnie czy nie spadnie???

i jeszcze takie ładne:

No to jeszcze parę zaległości…

Ptysiowo-Misiowe:

gdzie to kot nie wejdzie, czyli Misio w dziurze rewizyjnej pod zlewem (wciąż w budowie) i Ptysiowa kryjówka pod betonową ławeczką

jeziorne wciąż z jehowską kupą :-(

nowe rokitniki męski i żeński na miejsce zjedzonych przez bobry, co by choć trochę kupę zasłonić

i zobaczcie jaka susza, jaki goły kamień wystaje, co to jeszcze wiosną cały był wodą przykryty!

jeszcze w albumie Nad jeziorem i na filmikach

oraz uprawowo-ogrodowe:

ogródek na górce uporczywie podlewany

i moja duma!

więcej w albumie Nasze uprawy!

Pierwsze cukinie już strawione, czekamy z utęsknieniem na pomidory!

I to tyle Panowie i Panie. Trzymajcie kciuki we wtorek o 13.00, bo znowu upojne chwile z sąsiadami w sądzie. Najpierw ja. Pozwany Robert dopiero w lipcu. Że też chce się tym ludziom tak bawić. No nic. Są takie typy, pewnie znacie - „nie życzę sobie”. Samo to stwierdzenie ma zapewnić, że świat się dopasuje do nich. Wersja jehowska brzmi: „ze wszystkim lecę na policję i do sądu, nieważne czy słusznie czy nie, ale może się wystraszą i położą uszy po sobie!”
A zostawcie jakiś komentarz za tę parogodzinną pracę przy robieniu niusa! Z góry dziękuję!

*

Wasze reakcje na FB:

PS. Futerkowe zwierzątko specjalnie dla Ewy U. i innych niedowidzących:)

Komentarze

sylwia, 2018/06/24 03:33
Ogródek warzywny jest super! Ksenia wymiata! kciuki trzymam! I powodzenia życzę!
Monika, North Carolina, 2018/06/24 09:14
Ogrodek warzywny jak laleczka. Chwala Bogu, ze nie zjadaja Wam zadnych plonow sarny/jelenie. U nas wszak zadne pozyteczne roslinki sie nie uchowaja - co wzejdzie to juz wyjedzone do gruntu.
Ksenia cudna, pieknie rosnie. Radosc!
Gratuluje grantu na okolicznosc kroniki szkolnej. Warto w Was inwestowac! A co tam jest pod balkonem Gustawa? Zolta gruszka jakas czy kaczka?
Trzymam kciuki za sadowe batalie.
ania, 2018/06/24 09:37
No grucha przecież!

Co do saren, jeleni, oraz dzików, zajęcy, tudzież łosi, to jeden łoś niedawno zjadł jabłonkę na podwórku pani Marii z zakrętu. W Domku jesienią wyjadają zawartość skrzyni, bo tam ogród nieogrodzony. Mam nadzieję, że zanim my nie zjemy, zwierzyna mając w bród trawy, nie zorientuje się! Twu, twu!
Monika Rybak , 2018/06/24 18:27
Ksenia jest piękna! W przeciwieństwie do Andżeliny ( przepraszam Gustaw ... ) , która przyprawia mnie o dreszcze!

Zawadzki krajobraz jest zjawiskowy, więc dla kogoś kto szaleje ze sztalugami, raj to na ziemi. Zazdroszczę...

Gratuluję dotacji! Ja niestety w tej kwestii mam traumatyczne doświadczenia. ..😢.

Jestem pod wrażeniem szklarenki i upraw! U Was wszystko jest piękne! No może oprócz "radosnych" sąsiadów. Trzymam kciuki żeby sił Wam starczyło!

I strasznie tęsknię za Zawadami ( zresztą mąż i syn też ) , ale ciągle coś się tak układa, że trzeba redukować swoje marzenia i plany...
Ewa U., 2018/06/24 21:34
Jak to, co Panowie sobie porównują? Przeguby, żeby dopasować kajdanki!
Chociaż czytam pilnie WSZYSTKO, przegapiłam Andżelinę! Kim jest, bo na zdjęciu nie widzę, a powiększyć nie mogę?!
Pięknieje Wasze obejście w oczach i na gumnie:) Łupek wygląda tak, jakby zawsze tam był.
U mnie dzisiaj popadało!
ania, 2018/06/24 22:18
Andżelina większa jest przypięta na górze fanpejdżu na FB - wejdź przez osadzone zdjęcie na samym dole niusa.
To PAJĘCZYCA! :)
ania, 2018/06/26 20:51
Niusa na ten temat pisać nie będę, więc tu doniosę, że rzeczonej rozprawy nie było, została przesunięta na wrzesień, bo po 1-sze najdroższy mecenas świata twierdzi, że nie dostał zawiadomienia o rozprawie (my dostaliśmy dawno temu), pomimo że zostało mu zostawione dwa razy awizo, po 2-gie to samo pan poproszony o przywiezienie faktur za naprawę rzekomo uszkodzonej kamery. Komentarz dopowiedzcie sobie sami, mnie nie wolno.
Monika, North Carolina, 2018/06/27 00:47
Makabra. Bedzie sie ciagnelo i ciagnelo, bo mecenas chce kase (czyli kabze) nabic. Idiotyzm w odcinkach.
ania, 2018/06/27 09:06
To akurat jasne, krowy dojne są, to czemu nie doić. Bardziej mam na myśli odraczanie, by się "lepiej przygotować" do naszych dowodów i do zaleceń sądu.
Ewa L., 2018/06/27 08:41
nie moge na zdjeciu wypatrzyc zwierzatka futerkowego:(
ania, 2018/06/27 09:12
Wstawiłam powiększone zwierzątko na dół niusa
Malgosia, 2018/06/27 10:03
A złożyłaś do sądu pismo o zwrot kosztów w związku z koniecznością stawienia się na sprawę w godzinach pracy?
ania, 2018/06/27 11:37
Nie. Dowiem się. Dzięki.
Skomentuj:
ACBDX
 
 
sezon_czas_start.txt · ostatnio zmienione: 2018/06/27 11:46 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika