16 września 2008

Śladami kolejki, czyli reminiscencje z wakacji

Szewc bez butów chodzi, góral nigdy nie był w górach ino na nie patrzy, a my siedzimy w Zawadach i sporadycznie na oceanicznej wyspie:) i dopiero od gości dowiadujemy się, jakie fajne rzeczy są wokół nas.

Np. wiadukt w Orłowie:

(wszystkie zdjęcia naszych gości - Kuby i Marka)

Kolej odchodzi w zapomnienie. Nie intercity, w którym krajobraz umyka zanim wpadnie w oko, ale prawdziwy pociąg, który jedzie tamtędy, którędy żadnym samochodem się nie da. W którym czas płynie inaczej, niż w autobusie. Gdy sprowadziliśmy się do Zawad, w Olecku jeszcze działały kasy na dworcu. Teraz w hali dworca jest hurtownia hydrauliczna, a tory w Stożnem, którymi okazjonalnie jechał pociąg do Gołdapi i które przecina się w drodze do nas, porosły chaszczami. Dziwne to i niepojęte, że lepiej zatruwać środowisko i dewastować drogi tirami, lepiej wydawać krocie na benzynę, niż przewozić i podróżować pociągiem. Zabite dechami stacyjki kolejowe, wykupione przez miastowych domki dróżnika na dacze, zarośnięte ruiny kolejowej architektury… No i atrakcja regionu, słynne wiadukty w Stańczykach, popsute, bo jakiś kretyn (nie bójmy się go nazwać po imieniu) kazał wybrukować je kostką Bauma. A to nie jedyny zabytek kolejnictwa w naszej okolicy! W Prusach Wschodnich kolej miała się dobrze, a kolejka wąskotorowa łączyła wsie i miasta. Pozostały po nich nasypy, wiadukty, przepusty… Zapraszam w małą podróż z tropicielami kolejki, panami Kubą i Markiem, którzy z panią Kingą byli pod koniec sierpnia naszymi gośćmi w pensjonacie. Przy okazji informacje na temat, które udało mi się znaleźć w sieci. A pod adresami www można obejrzeć inne zdjęcia.

W roku 1908 oddano do użytku tory kolejowe z Olecka do Kruklanek, skracając wydatnie czas trwania podróży do Giżycka i Węgorzewa. Kursował na tej trasie autobus szynowy, który zabierał oprócz motorniczego 44 pasażerów. W czasie I wojny światowej - w 1915 roku — ruszyły pierwsze pociągi na odcinku Olecko – Cimochy - Raczki. Znaczenie lokalne miała kolejka wąskotorowa, oddana do użytku w roku 1911. Stanowiła ona udogodnienie dla mieszkańców powiatu, szczególnie zaś wsi położonych wzdłuż linii Świętajno - Olecko i Olecko – Mieruniszki - Garbas Wysoki.

OLECKO Czasy, ludzie, zdarzenia Tekst: Ryszard Demby Skład: Marek Chlebanowski

Zwalony most w Kruklankach:

a tu opis do niego:

Złoty wiek pary - rzecz o kolejach

Historia kolejnictwa w Krainie Pojezierzy ze szczególnym uwzględnieniem Mazur Garbatych po II Wojnie Światowej

Historia Oleckiej Kolei Dojazdowej rozpoczyna się w pierwszych latach XX wieku, kiedy władze powiatu oleckiego zdecydowały o wybudowaniu wąskotorowej linii kolejowej, której głównym zadaniem miało być wywożenie drewna. Wszystkimi pracami związanymi z budową i eksploatacją kolei zajęła się spółka Lentz. Pierwsze 4 parowozy zamówiono już w 1910 roku w fabryce Union Geserei Königsberg. Na kolei oleckiej oznaczono je numerami 1 (numer fabryczny 1893), 2 (1894), 3 (1895) i 4 (1896). Wszystkie cztery były trzyosiowymi tendrzakamia z osią toczną z przodu.

Zdecydowano o budowie kolei o prześwicie toru 1000 mm, której trasa przebiegała z miejscowości Garbas przez Olecko, gdzie zlokalizowano stację główną, do Świętajna. Stacja w Olecku była również stacją styczną z koleją normalnotorową. Na jej terenie zbudowano rampy przeładunkowe, siedzibę zarządu kolei i całe zaplecze techniczne linii.

15 grudnia 1909 roku podpisano akt erekcyjny a już 18 września 1911 roku oddano do eksploatacji całą 43-kilometrową linię.

W 1914 roku na teren Mazur wkroczyli Rosjanie, którzy następnie wyparci przez Niemców wywieźli cały tabor i zniszczyli infrastrukturę linii. Straty oceniono na 256 500 RM (marek niemieckich). Jeszcze w 1915 roku przystąpiono do odbudowy linii. W 1916 roku kolej wznowiła przewozy używając trzech parowozów zakupionego w latach 1915-1916 w fabryce Arnold Jung w Jungrnthal. Pierwszy z nich (numer fabryczny 2293) to dwuosiowy tendrzak, dwa pozostałe (2358 i 2359) to tendrzaki trzyosiowe. W okresie międzywojennym ruch pasażerski obsługiwała tylko jedna para pociągów w ciągu doby.

W 1938 roku eksploatowano m.in. 4 parowozy, 8 wagonów osobowych i tylko 36 towarowych. Obsługę całej linii stanowiło 28 osób. W tym samym roku przewieziono 39 989 pasażerów i 18 469 ton towarów. Dwa lata później pasażerów było już 61 177, towarów 22 730 ton. W roku 1942 liczby te wynosiły odpowiednio 130 404 i 26 574 ton.

II Wojna Światowa okazała się definitywnym końcem kolei wąskotorowej w Olecku. W latach 1944-1945 zniszczeniu uległa prawie cała infrastruktura linii oraz eksploatowany tabor. W 1945 roku kolej przejęły PKP i linia została przydzielona DOKP w Olsztynie. W związku z innymi pilnymi zadaniami podjęto decyzję o wstrzymaniu odbudowy kolei. Wszystko co przedstawiało jakąkolwiek wartość przekazano na inne koleje dojazdowe. Pod uwagę brano odbudowę linii w latach 60. jednak brak poprawy sytuacji finansowej spowodował całkowite zaniechanie tych planów. Po rezygnacji z odbudowy linię przekazano DOKP w Warszawie.

Olecka Kolej Dojazdowa nie istnieje więc od 1945 roku. W terenie obecne są jednak ślady potwierdzające jej istnienie. Zachowały się nasypy na niemal całej długości linii. W wielu miejscach odnaleźć można przepusty, wiadukty oraz mosty (patrz Galeria )

Np. wiadukt nad drogą koło Zalesia

Monografia powstała na podstawie książki pt. „Koleje wąskotorowe Polski Północnej” autorstwa Bogdana Pokropińskiego oraz materiałów autora artykułu. Proszę też zajrzeć tu .

A tu już Kiepojcie i pojedynczy wiadukt nad drogą oraz dwa wiadukty nad rzeczką:

Kiepojcie leżą w środkowo-połududniowej części gminy Dubeninki, nad rzeką Bludzią i północnym skrajem jeziora Przerośl, przy drodze Dubeninki - Żytkiejmy. W pobliżu wsi znajduje się wiadukt kolejowy na nieczynnej linii Botkuny - Żytkiejmy, a także cmentarz ewangelicki. Kilkaset metrów na zachód od wiaduktu znajduje się para bliźniaczych mostów kolejowych nad rzeką Bludzią. Wiadukty są bardzo podobne do znanych mostów w Stańczykach. Północne przęsła wykonane są z cegły i betonu, południowy most jest niedokończony. Linia pierwotnie planowana jako lokalna jednotorowa miała być w latach 1917-18 rozbudowana na dwutorową magistralę łączącą Chojnice przez Prusy Wsch. do Wilna. Most z czerwonymi łukami ceglanymi ukończono do wybuchu I wojny światowej natomiast bliźniaczy most betonowy powstał w 1918 r. i z powodu zbliżającego się końca I wojny światowej nie zdążono już dokończyć budowy nasypów prowadzących do niego.

Informacje historyczne: Świat Kolei 1/2006; Roman Witkowski

A przy okazji szukania śladów kolejki można zwiedzić śluzę Przerwanki (jez. Gołdapiwo):

Komentarze

Stały odbiorca wiadomości z Zawad, 2008/09/21 13:21
Warto przeczytać, bo dużo ciekawsze od tego, co sprzedają w kioskach
fred, 2008/09/24 21:41
Milośnicy kolei napewno znają stronę tworzoną między innymi przez Michała Kaweckiego - mieszkańca Starych Juch. http://www.starejuchy.pl/kolej/index.html
fred, 2008/09/24 21:48
A to strona mistrza -Cezary Markiel http://ostpreussen.freetzi.com/ostpreussen.html
Olecko, 2010/03/28 21:48
Super...! Szukam chętnych do wędrówki nasypem Olecko-Kruklanki. GG 5538189
magdalena, 2013/07/12 23:32
jestem chętna bo też to moja pasja
Rajmund Chróścina Opolska, 2012/02/03 11:11
Serce się kraje jak się widzi jak niszczeje infrastruktura kolejowa na liniach lokalnych,których jest coraz mniej.
ania, 2012/02/03 11:18
To prawda, w ogóle serce się kraje, gdy niszczeją takie piękne budynki, wiadukty..., wszystko, nad czym kiedyś ludzie się napracowali, a teraz jest bezmyślnie zaniedbane i skazane na rozsypkę.
Skomentuj:
PGGQV
 
 
sladami_kolejki_czyli_reminiscencje_z_wakacji.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:25 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika