1 marca 2015

Słów parę

Wyniki konkursu w niusie obok, a tu słów parę o wyrzucaniu, zmartwychwstałym Kreciku, naszych drogach, wiejskich skrzynkach… a o powrocie zimy wiele nie będzie, bo to zbyt oczywiste.
„Może pora wyrzucić?” Takie słowa co i raz padają z ust Roberta, dzieci albo co bardziej obytych z domem gości i zwykle chodzi o coś z wystroju, co jest tak brudne, postrzępione lub dziurawe, że szkoda marnować proszku i energii na pranie. Wczoraj znowu padły. Krecik przedwczoraj miał wyjmowany wenflon, szarpnął, zanim zdążyliśmy fachowo go wyjąć, i pochlapał krwią chodnik w kuchni. A że chodnik dawno pralki nie widział, poszedł do prania. Z pralki wyszedł brudniejszy niż wszedł (zdjęcia pozwolicie nie będzie). Znaczy może ilość bakterii i brudu zeskrobywalnego jest mniejsza, ale za to był granatowy w brudne żółte paseczki, a jest w rozległe brunatne plamy. A że się posiepał nieco, uderzyłam na Allegro w poszukiwaniu nowego. Owszem, znalazłam piękne indyjskie dywaniki za grosze, których mam już na półkach tysiące (czekają na nowe pokoje;)), tak jak piękne żakardowe kapy, tkane kilimy… i teraz z żalem próbuję zapomnieć o aukcjach.

Może na przykład do nowych pokoi przy sklepie??;)

Ale granatowego dywanika w odpowiednim wymiarze i do tego bawełnianego tkanego nie ma. Przeleciałam internet dalszy – nie ma. Więc zanim się znajdzie nowy, stary wrócił na swoje miejsce (coś w tym miejscu musi przykrywać drewnianą podłogę).
To samo w łazience. Zasłonkę do prysznica mamy wielo, wieloletnią, którą Robert zakupił przez komputer. No ale już nieco dziurawa i kolejne szorowanie coraz bardziej mija się z celem. Musi być plastikowa, bo woda u nas zbyt rdzawa na materiałową. Niestety, w całym internecie i sklepach w Olecku białe są dwumetrowe i nachalnie plastikowe. Można by uciąć, i pewnie tak się skończy, ale żal tej nieco przezroczystej w ruszające się nikłe kółka. Takiej ładnej nowej nie uświadczysz.

Strzała w pozycji patrolującej na gałęzi sosenki, zdjęta z okna na strychu

I w zasadzie tak jest ze wszystkim, co się u nas zużywa i chce kupić na to miejsce nowe. Nowe nie dorasta do pięt staremu, a poza tym jest sztampą, od której mózgownica mnie boli. Żal mi też tych używanych rzeczy za bezcen sprzedawanych na Allegro, których nikt (poza mną;)) nie kupuje, podczas kiedy sztampę za 10 razy tyle to i owszem. Ostatnio Dagmara z forelements.pl zamieściła zdjęcia z jakiegoś kolejnego zlotu blogerów wnętrzarskich a na zdjęciach to samo, co w każdym sklepie realnym czy internetowym mającym w nazwie Dekor. To samo dzień w dzień na Westwing… Wszędzie Prowansja, scandi, shabby, z domieszką glamour, czasem boho i loft (dwa ostatnie zdecydowanie u mnie wygrywają, bo najwięcej tam rozmaitości i kolorów) w tych samych do znudzenia odsłonach. To, co początkowo zachwyca, za miesiąc, dwa staje się nudne jak flaki z olejem. Zauważyliście obowiązkowy trend? Wycinane latarenki, rozbielone mebelki, litery do postawienia, tabliczki z sentencjami, poduszki drukowane lub w warkocze, meble niby z lat 60 lub metalowe udające staroć… Sama tam czasem znajdę coś mniej (gdy bardzo potrzebne) lub bardziej oryginalnego, ale litości! Czy wszyscy muszą mieć tak samo urządzone domy?? Kiedyś wyśmiewano stoliki-ławy, wersalki i segmenty w salonie, kropka w kropkę takie same na każdym piętrze wieżowca, więc jak ktoś pomylił mieszkania, mógł nie dostrzec, że nie jest u siebie… Teraz może ładniej ale czy lepiej?

marzy mi się mały dom dla pomocnika na tych fundamentach ze staruteńkim sadem vis a vis

No to już wiecie, że Krecik wrócił do żywych – wygląda na to, że znowu się wywinął (już raz uciekł spod kosy, gdy go wilczur rozszarpał i zdarł z niego kawał skóry). Badania za tydzień-dwa, więc dopiero będzie wiadomo, na czym stoimy. Ale wrócił do gryzienia Belfegora, warczenia, ganiania z kapciem po podwórku. Ja twierdzę, że po prostu takiej cholery po tamtej stronie nikt nie chce, stąd ten cud. Bo to cud, że po całkowitym zatrzymaniu pracy nerek wrócił do żywych.
Nie sądziłam, że przyjdzie taki dzień, gdy będę się cieszyć, że Krecik rzuca się na Belfegora, robi harmider największy ze wszystkich psów i wzbudza całą szajkę do jazgotu. Na spacery już znowu w komplecie i wcale nie noga za nogą.

Więcej zdjęć w albumie Uczta w lesie

Polowanie na resztkę śniegu przedwczoraj, a tu…

…jak wiadomo wczoraj rano wróciła zima, ale ostentacyjnie nie zrobiłam zdjęć z rana, gdy było biało-bajkowo, dopiero na spacerze komórką.

Więc teraz nieprzejezdne koleiny głębokie tak, że osobowym samochodem zawisa się w powietrzu, gdy spadnie kołami w dół, dekoracyjnie pobielone.

Jazda jest przez łąkę gospodarza ze wsi obok, znaczy wszyscy jeżdżą, a my przez swoje łąki nie chcąc się przyczyniać do rozjeżdżania cudzego.

Sąsiedzi dwoma terenowymi ciężkimi samochodami i samochody, które przyjeżdżają do nich na budowę, zaiwaniają po cudzej łące w te i z powrotem. Droga nigdy jeszcze nie była tak zniszczona, jak teraz.

więcej w albumie Nasze drogi, cd.

Dziś na szczęście zima znowu w odwrocie i znowu jest prawie tak:

Poza tym nowe przepisy, w naszej wsi za mało mieszkańców korzystających ze skrzynek pocztowych, więc te co są zaraz zlikwidują. Każdy ma obowiązek mieć skrzynkę przy domu. No to przewiesiliśmy naszą, w której mieszkały pająki i czasem ktoś coś wrzucał z INPOSTU, co odkrywaliśmy po miesiącu. Robert ją wyczyścił, zalakierował bezbarwnym lakierem do samochodów, bo nieco rdzewiała i powiesił na nieużywanej praktycznie bramie.

Drugą, większą, żeby mieściło się coś więcej niż chudy list, postawimy przy drodze do Domku, żeby listonosz nie musiał narażać życia przedzierając się przez naszą drogę. Pokażę, jak postawimy, bo będzie fajna!:) Za całe 29,99 z Allegro!

A jutro wizytacja z RDOŚu w sprawie pomostu sąsiadów. Trzymajcie kciuki i ślijcie modły gdzie się da;)!

więcej zdjęć przedwiosennych w albumie Przedwiośnie w Zawadach

PS. U nas też są przebiśniegi!;)

Komentarze

Egretta, 2015/03/05 16:41
Oj zgadzam się z Tobą Aniu co do tych trendów wnętrzarskich, choć nie ukrywam, że czasem sama ulegam co niektórym i wtedy muszę się szybko korygować, żeby nie zapomnieć, że moda zawsze jest tylko na chwilkę i za czas jakiś to co dziś jest trendy stanie się passe. Brrr co za okropne słownictwo. Zwyczajnie nie wolno dać się zwariować i tyle. A najważniejsze, że Krecik wyzdrowiał :)
Ewa U., 2015/03/05 19:46
Właśnie. Pieski w formie i na chodzie, oby jak najdłużej. Kiedyś szalenie ekscytowały mnie pisma i strony wnętrzarskie, teraz mam przesyt, bo wszędzie rzeczywiście to samo. Coś słaby ten słaby szyk...
U nas właściwie już wiosna. Śniegu nie było i nie ma, skowronki i inne ptactwo się drze, żurawie na każdym polu, a bocianów tylko patrzeć:)
ania, 2015/03/05 20:40
A ja ledwo skończyłam niusa chwalącego, że zima w odwrocie, jak znowu spadł śnieg i to całkiem potężny:(
z FB, 2015/03/05 22:28
Gabriela: Nie wiedzialam ze krecik byl chory(((musialo min gdzies uciec(((mam nadzieje ze juz lepiej tylko bedzie.co do wnetrz to prawda.zapanowal.styl.kazdy musi miec to samo.nie.mozna odbiegac od katalogu((bo inaczej komentarze co z nia nie tak ))widzialas jakie lubi dziadostwo)))jak kupuje rzeczy na starociach niektorze znjomi mi sie w glowe stukaja))no coz zawsze mowie kazdy jest inny))a co do drogi i sasiadow to bardzo wspolczuje(((

Ewa N: Krecik jest nie do zdarcia! ;) Bardzo się cieszę! :)
Monika, North Carolina, 2015/03/07 14:32
Co tu sie dzieje? Kursor mi biega po ekranie, anie widze mego textu. Czy ja mam znowu pecha, zebym nie mogla nic napisac?
Monika, North Carolina, 2015/03/07 14:37
Cos na mnie sie uwziely niusy, ale sie nie poddam, skoro jakos sie przebilam w poscie powyzej...
Brawo dla Krecika,ze sie wylizal. Dzielny maluch.
Co do wnetrz: to rzezcywiscie PRL-bis panuje, ze kazdy znow ma tak samo w domu i na dzialce.

U nas zima jak za cara. Wasza zima to nasze nowe lato. Ja juz nie wierze, ze w tym roku zima w USA w ogole sie skonczy...
Monika, North Carolina, 2015/03/08 01:23
Cudownie! - juz sie odhaczylo to niewidzialne pismo. Moge widziec text!!! ;-)
Bo poprzednie posty pisalam na slepo. A potem publikowalam same slady kursora. Litery byly (chyba?) w kolorze tla, czyli niczego nie bylo. Kononowicz sie klanial. Moje miasto to Bialystok...

Wracajac do trendow wnetrzarskich: w katalogach Office-Maxa, IKEI czy Praktikera domy wydaja sie ladne, bogate, przestronne. W tych identycznych kuchniach, salonach, sypialniach czuje sie chyba juz prawdziwy "dobrobyt". Wielu ludziom latwo jest to zaakceptowac. Projektancki rynek narzuca towar dostepny, m.in. sugerujac, ze zawsze latwo bedzie mozna cos dorobic-przerobic w razie awarii, zmian, rozbudowy czy innych zyciowych przypadkow. To co jest "wszedzie" bywa tansze, w swej klasie oczywiscie, i tym samym, najpopularniejsze, bo ma wziecie. Bledne, a raczej - bezbledne, kolo. O ile jeszcze za PRL-u nie bylo wlasciwie wyboru, bo i rynku nie bylo - to w dzisiejszych czasach ta sztampa katalogowa nie jest JEDNAK trudna do zrozumienia. Bo moze to jest spoleczne szukanie bezpieczenstwa, ze trzymajac sie trendow - nie zadrzemy z losem, nie bedziemy mieli klopotow z wymiana odlotowej wanny czy wrecz dziwnych kolorow podlogi w kuchni? Nie kazdy przeciez ma wolna od trendow dusze, zdolnosci artystyczne, piec do kafli i meza wszech-zdolnego/pracowitego Roberta. I tu chyba jest pies (oby niepredko zaden Wasz!) - pogrzebany.
ania, 2015/03/08 10:29
Masz rację Monika, ja jak zwykle w charakterze adwokata diabła, żeby zasiać wątpliwość tym, którym by się przydała.
Większość ludzi chce wyglądać tak samo, mieć tak samo żeby się nie wyłamywać i nie być wykluczonym (też tak miałam w przedszkolu) i też chce praktycznie, czyli bez problemów. Wiem coś o tym, bo nieustająco moje wybory kolorów (drewnochronu, którym pomalowana jest stodoła, hamerajta, którym elementy metalowe...) wiążą się z tym, że potem słyszę, że przestali produkować (w domyśle: nikt nie kupował poza mną), stąd przy tendencji zniżkowej towaru wykupujemy cały zapas na zapas i dopóki całkiem się nie skawali, nie rozwarstwi używamy czasem 15 letnich farb. Drewnochrony nauczyłam się zabarwiać na żądany kolor, choć to upierdliwe (takiego koloru, jakiego używamy na górce do drewna, gotowego nie ma).
Tylko że ja w tym niusie piszę o sztampie tych, którym się wydaje, że są szalenie modni i oryginalni, którym zależy na wow znajomych, a mają tak jak w każdym sklepie z artykułami do dekoracji wnętrz.
Dorota Ł.T., 2015/03/08 17:03
Cmoki dla Krecika:)
ania, 2015/03/08 17:05
Zrobione!:)
kinga m, 2015/03/15 22:06
Przykro mi z powodu drogi. U nas po 10 latach obiecywanek ,w końcu kładą kostkę . Niestety ciężkim sprzętem rozwalą wszystkie poboczne drogi....:(. Co do trendów ... Co klient - to gust , więc nie tak łatwo wcisnąc sztampę . Tylko nieliczni mają zaufanie do architekta , przeważa pogląd : ,,wiem co chcę" . Myślę ,że sztampa występuje jedynie na wizualizacjach i prezentacjach , a ludzie i tak mają tak jak chcą. (czasami nie jest to dobre , ponieważ nie wszyscy mają w tym kierunku zdolności i talent .) KOMPROMIS - to słowo występuje najczęściej w moim słowniku.
ania, 2015/03/16 00:37
Mam nadzieję, że u nas NIGDY nie położą kostki:)

Nie sądzę, żeby komuś trzeba było sztampę wciskać. Prawdziwa sztampa wciska się sama przez fakt wszechobecności w magazynach dekoratorskich, sklepach, programach np. o home stagingu... Większość pragnie ją mieć i już.
Ja tam wolę, gdy każdy ma swój gust, nawet jeśli straszny. Przynajmniej oddaje to jego osobowość, jest spójne i ponadczasowe. Ale oczywiście piszę o wnętrzach. W swoich czterech ścianach jak i na sobie bardzo proszę, a nawet zachęcam:) Tylko kto się odważy...?

A magnes dostała??
kinga m, 2015/03/17 13:18
Dlatego zawsze słucham klientów :).I nie narzucam nic na siłę. Magnes niestety jeszcze nie dotarł , obawiam się,że z powodu drogi listonosz chodzi raz na tydzień :(.
ania, 2015/03/17 13:22
Hmm... wysłany był priorytetem tydzień temu, mam obawy czy nie zaginął. Daj znać, jak przyjdzie, a może po drodze wstąp na pocztę i spytaj.
Skomentuj:
VXURJ
 
 
slow_pare.txt · ostatnio zmienione: 2015/03/05 16:53 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika