Spacery z pieskami

Codziennie po śniadaniu maszerowaliśmy z Guciem do Miśka i Owieczki, wypuszczaliśmy je z zagrody u sąsiadów i szliśmy z nimi na spacer.

Owieczka coraz bardziej łysa…

Po powrocie dosypywaliśmy jedzenie do misek, nalewaliśmy ciepłą wodę, zaganialiśmy Miśka do kojca i z bolącym sercem tłumaczyliśmy mu, żeby nie płakał, bo przyjdziemy po południu. Karmiliśmy też kota. A dlaczego tak? Bo pani Wanda pojechała na święta do domu, a sąsiedzi nie przyjechali aż do dzisiaj. Ale o tym w kolejnej odsłonie…
Po powrocie do domu dla odmiany szliśmy z naszymi pieskami do lasu.

Spacer z Misiem i Owieczką odbywał się zawsze drogą przez plażę gminną (żeby nie iść pod naszym domem). A za plażą, nad jeziorem bobry urządziły pobojowisko. Chyba za długie zęby mają, bo wzięły się za same dęby…

Komentarze

Skomentuj:
NAONP
 
 
spacerom_z_pieskami.txt · ostatnio zmienione: 2015/02/12 01:13 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika