Szósty dzień w Maroku - plażowanie

Jak pisałam plaża w Agadirze jest boska i dla samej rozkoszy pławienia się w cieple na piasku i moczenia w ciepłym oceanie warto tu przyjechać. Zwłaszcza W LISTOPADZIE!
Po południu próbowałam wedrzeć się na teren wokół nadmorskiej rezydencji króla, ale mi się nie udało;)
Przy okazji króla, to postać szanowana, bo wiele dla Maroka zrobił. Kształcił się oczywiście w Europie, jest mądry i dobry i stosunkowo młody. Przywrócił w pełni prawa kobiet, troch poprawił dostęp do szkół (podstawówkę każdy ma skończyć, dalej to już różnie bywa), nie ma świra na punkcie islamu. Jako pierwszy król pokazuje się z żoną. Kobiety w Maroku chodzą ubrane jak chcą. To ich prywatna sprawa, od burki po spodnie czy miniówę.

Po drodze do rezydencji cykałam roślinność podlewaną. Bez podlewania żadne rośliny normalne tu nie rosną, rzeki są wyschnięte, przynajmniej o tej porze roku. Tylko żelazne drzewa arganowe i jakieś suche trawopodobne. Ale przy rezydencjach, hotelach roślinność jest piękna i bujna. W Maroku raczej nie mają dużych kłopotów z wodą, ta spływa z gór.

więcej roślinności w albumie Maroko - rośliny przyhotelowe

Gdy mnie już strażnicy króla odgwizdali, wracałam sobie brzegiem…

…i znowu podziwiałam ocean o zachodzie słońca, a cały spacer w albumie Maroko dzień szósty

Komentarze

Skomentuj:
TRYKU
 
 
szosty_dzien_w_maroku_-_agadir_plaza.txt · ostatnio zmienione: 2017/11/16 17:37 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika