10 stycznia 2018

Tak śmieszne, że aż straszne

Czuję się bezradna wobec ludzkiego debilizmu. I znikąd pomocy. Nie jestem w stanie czytać o pewnych rzeczach, które dzieją się tu i tam, słuchać niektórych wypowiedzi w TV, komentarzy pod niektórymi postami na FB… bo mnie przerażają. Mimo całej wiedzy o ludzkiej psychice, mimo dziesiątek lat w gabinecie, gdzie słucham historii przeróżnych, pewnych rzeczy nie jestem w stanie znieść i nie chce mi się ich rozumieć.

Historia z króliczkami to przykład jeden z tysięcy. Najbardziej uderzyło mnie zdanie, że rodzice nie widzieli w tym nic złego, przecież to tylko króliki.

Nie chcę się rozwodzić nad przyszłością tego biednego dziecka, nad tym, co z tej dziewczynki wyrośnie, bo każdy myślący wie bez mojego pisania. Zielona Babka napisała, że to ludzie z planety Bezmózg. Problem w tym, że ta planeta jest na planecie Ziemia i to często tuż za płotem:(

Kolejna sprawa…

Gdy czytam o nowelizacji prawa łowieckiego i wypowiedzi zwolenników polowań, zastanawiam się, gdzie się podział nie tyle ich mózg, co jakieś człowieczeństwo, jakaś elementarna wrażliwość. Czy doczekamy kiedyś Polski (o świecie nie wspomnę), gdzie ludzi o skłonnościach do mordowania i sadyzmu, folgujących prymitywnym impulsom charakterystycznym dla niedojrzałych umysłów, sprzed procesu socjalizacji, będzie się tępić a nie wynosić ponad resztę społeczeństwa?

(Na osłodę: listy do posłów w tej sprawie zapchały serwer pocztowy sejmu , bo ludzie wysłali 2 765 000 mejli, i nadal wysyłają, choć już na inny adres - jest pod linkiem, możecie też wysłać! A największa radość z upadku szyszki.)

Takich spraw jest mnóstwo. Wciąż i wciąż trzeba walczyć z jakimś bezmózgowiem, brakiem wrażliwości, niedojrzałością i głupotą. Chciałoby się zamknąć uszy i oczy, by odpocząć. Niestety, czasem taka sprawa dotyka nas bezpośrednio i uciec się nie da. Uwierzcie, nie chcę o tym pisać. Mam ciężko chorą mamę, musiałam odwołać zajęcia, które prowadzę w Warszawie pojutrze, bo jadę na pogrzeb (mąż ważnej w moim życiu osoby zjadł kolację, położył się do łóżka i już się nie obudził; nic tego nie zapowiadało, z nikim się nie pożegnał). Nasze życie, jak życie każdego, to chwile miłe ale i bardzo trudne, dźwigamy problemy jak każdy. I to, co dzieje się za naszym płotem, to z jakimi ludźmi przyszło nam przez ten płot mieszkać, naprawdę jest ostatnią rzeczą, o której chcę myśleć i pisać.
I mam co robić, naprawdę.

Ale zapomnieć się nie da. W pierwszym odruchu chciałam zeskanował i pokazać Wam list, który dziś przyniósł listonosz - kolejną prowokację sąsiadów, kolejną próbę zastraszenia nas. Na temat tego, co w piśmie, chciałoby się napisać: „tak śmieszne, że aż straszne”. Owszem, przeraziło nas. Przeraziło, jak bardzo się czują bezkarni i jak kompletnie nie rozumieją, co robią, niczym ci od króliczków. Wykorzystują, że nie mamy czasu, pieniędzy, siły ani ochoty bronić się w sposób, w który powinniśmy. Wydaje im się, że skoro od ponad trzech lat nie opowiedzieli za to, co robią, to nadal mogą wszystko – gnębić nas fałszywymi donosami na policję, straszyć pismami od adwokatów, pozywać do sądu za własne prowokacje, szantażować i rościć sobie wydumane odszkodowania. Wiem, co chcą osiągnąć. M.in. to, żebym przestała pisać, żebym nawet w ten jedyny sposób jaki mam, przestała się bronić przed tym, co czynią i kim są. Owszem, piszę o sąsiadach z bezradności, bo to jedyna walka z nimi, na jaką mam siłę. Jedyne, co mogę zrobić w odpowiedzi na to, co robią oni. I jedyny sposób, by uzyskać wsparcie, by jakoś to przetrwać. Ale już nawet na to sił mi zaczyna brakować. Bo ile można to znosić?

ostatnie pomysły sąsiadów od strony plaży gminnej

Taki film, jaki przysłał dziś Avaaz, na trochę daje nadzieję. Podziwiam tych ludzi. Chciałabym mieć tyle pałeru, żeby walczyć bardziej wprost.

A poza tym, skoro już nius…
Przegląd aury;)

6 stycznia przyjechała Dorota z Radkiem i z nowym nabytkiem - Figą, oraz starym;) - Foxy, która poznała Czarliego, a on ją! (przypomnę, że siedzieli kiedyś razem w boxie na Paluchu; z Foxy siedział także Bilbuś), a więcej zdjęć w albumie Dwa spacery

Wciąż wtedy była wiosna:

7 stycznia przymroziło po raz pierwszy:

więcej widoków z 7 stycznia Dziś wiosna nieco przymrożona

i pod koniec dnia:

(w komentarzach piękne zdjęcie naszego gościa, co wyjechał w niedzielę)

Tak było 8 stycznia:

9 stycznia zrobiło się niesamowicie…

więcej tego bajkowego świata we mgle i szadzi w albumie Ten sam spacer ale we mgle

i na filmie:

film

10 stycznia:

i dziś:

Poza tym, jak zauważyliście na zdjęciach późniejszych ale wyżej, znowu przypłynął do nas opał z puszczy;)

Na szezlongu wciąż kwitnie życie towarzyskie:

Z cyklu…

„przed spacerkiem trzeba się narobić”

Pieso wreszcie nie będzie wpadał do piwnicy,

czyli zaległa barierka

A wczoraj oblewaliśmy w bani pozbycie się pewnych panów;) aż obudziliśmy żabę:

I tyle najnowszych wieści spod Tulipana. Podtrzymacie mnie na duchu?

Komentarze

W. Ciemnoszara, 2018/01/11 10:51
Naprawdę ciężko jest mi znaleźć słowa otuchy, których treść zawierałaby jakieś realne rozwiązanie, gdyż sama i tak jestem przytłoczona rzeczywistoscią zdrowotną a po nałożeniu jeszcze na to rzeczywistości w moim regionie, kraju , kontynencie i w końcu planecie trudno się pozbierać.
Nawet powtarzając po innych, że na tego czy innego polityka już nie zagłosują ( powyższa tabelka kształtowałaby nam jasny odzew „totalny” :-)) to i tak nasza karta wyborcza tym razem być może zostanie wypełniona przez tajemniczą 'niewidzialną rękę').

To może zanurzmy się dziś w opary absurdu i czarnego humoru i zaprojektujmy na przykład taki fajny program pomocy małym gospodarstwom z ARiMR przeciwdziałający choć częściowo najściom zbrojnym zgraj tzw myśliwych. Każdy jest równy i równiejszych ma nie być w końcu.
Ja się nigdy nie załapałam na taką pomoc w modernizacji choć światli inspektorzy byli mi przychylni, bo co prawda 'lewacy gorszego sortu' nie funkcjonowali wówczas nagminnie, ale za to ukuto 'rolnika z Marszałkowskiej' – kara za NIEKRUS- i beneficjentem być w żadnym wypadku nie mogłam.

Program modernizacji gospodarstw, umiejscowionych szczególnie w terenie otwartym, obejmowałby np :
- montaż szyb kuloodpornych w oknach ( szczególnie w gospodarstwach agroturystycznych)
- umocnienie ścian i dachów budynków mieszkalnych i gospodarskich,
- wykonanie zasieków , okopów , fos, schronów tymczasowych,
- montaż częstokołów, murów obronnych i innych przeszkód terenowych,
- zakup dronów monitorujących niebezpieczeństwo postrzelenia na okolicznych łąkach i w lasach , wraz z systemem obsługi technicznej i wynajęciem firm ochroniarskich i odpowiednich psów przeciw psom gończym
- zapis prawny powinien umożliwiać oczywiście włączenie kosztów 5-cio tysięcznych licznych mandatów do kosztów kwalifikowanych projektu.
- koszt opłacenia lokalnych 'sygnalistów' jako nieodzownego elementu systemu zabezpieczenia ludzi i zwierząt przed postrzeleniem, żyjemy wszak w czasach królowania informacji,
- zakup stosownej broni strategicznej umożliwiającej obronę czynną przed atakiem i opłacenie właściwych szkoleń periodycznych
- ubezpieczenie na życie wszystkich mieszkańców i gości , zwierząt gospodarskich i zwierząt gości
- ubezpieczenie (WYSOKIE) w sytuacji uwięzienia i zabezpieczenie kosztów opieki bardzo drogiego adwokata , z właściwej w danej chwili opcji politycznej, dla wszystkich uczestników projektu
- kamizelki kuloodporne i hełmy (hełmofony?) dla wszystkich mieszkańców i gości oraz zwierząt
- zakup lub doposażenie pojazdów gospodarskich i turystycznych w stosowne elementy opancerzenia, dostosowanie dróg i mostów
- zwiększone dopłaty do paliwa rolniczego z uwagi na zwiększoną masę pojazdów- ale to już detal ...
- itd., itp.

Jest to co prawda totalne zaprzeczenie idei wolności, ale tej ukochanej wolności niestety nie będzie w tak przewartościowanym państwie. Wartością dodaną jest fakt, że w tym projekcie jest miejsce dla sąsiedzkiej „kupy” :-)))
Po prostu mamy pierwszy krok …
Myślę , że to minimum jakieś 500 000,00 + /gospodarstwo i opłaty roczne

Pozdrawiam i choć małego uśmieszku życzę :-)
ania, 2018/01/11 12:02
Dzięki, uśmiech owszem na moment się pojawił ale z tego samego gatunku co w tytule;)

Niech komentarze pod udostępnieniem Roberta będą dodatkiem do tej listy:

Serge Lee: Jak uchwalą prawo o powszechnym dostępie do broni palnej, to zacznie się sezon na myśliwych ;) W sumie, jeśli zobaczysz na swoim prywatnym terenie gości z bronią, to możesz uznać, że to bandziory z niecnymi zamiarami i ich wyeliminować. Obrona konieczna itd. Takie tam sobie dywagacje o absurdach legislacyjnych.

Rafal P: Qurestvo osiągnęło apogeum... zastrzelą twojego kota i psa na progu domu bo pies myśliwski się nimi zainteresuje, wyjdziesz by bronić swojej prywatności dostaniesz kolegium... 21 wiek w Europie... nawet w PRL tak nie było...
ania, 2018/01/11 14:58
Jeszcze jedno! Nasi sąsiedzi chyba już skorzystali z tej pomocy:) Bo właśnie tak mają:)
ania, 2018/01/11 12:58
Przeczytałam niusa, bardzo Ci współczuję. A nastrój mam podobny - przeraża mnie głupota, niedojrzałość, niewrażliwość i wszechobecność wszystkich trzech. Ogromnej gromadzie ludzi jest z tym po prostu dobrze! Mogą wywalać wszystko co najgorsze i dalej być zadowoleni z siebie. Barbarzyństwo w czystej formie i jeszcze podparte wyższością moralną i machaniem bogiem przed oczami. Piszę małą literą, bo z Bogiem nie ma to nic wspólnego. Chyba znowu trzeba sobie tworzyć alternatywną kulturę, miejsca spotkań i wymiany myśli, alternatywne społeczności. Ale to droga na lata, sądząc nawet z liczebności naszej grupy.
ania, 2018/01/11 12:59
Chodziło o grupę Nieadekwatni na fb :)
ania, 2018/01/11 14:59
Ania, chyba musisz zmienić nick, bo się mieszamy:)
Ewa U., 2018/01/11 13:32
Niestety, nie pocieszę Cię. I ja walczę w tej chwili z głupotą, niewrażliwością, skretyniałą biurokracją i własną bezradnością. Walę głową w mur w obliczu odchodzenia mojej Mamy, w walce o to, by mogła odejść godnie, w domu i bez bólu.
ania, 2018/01/11 14:55
Mimo wszystko powodzenia!
z FB, 2018/01/11 14:51
Z grupy Nieadekwatni:

Sylwia S: Taaa.... fakt, że ktoś na tyle pękał z dumy, że ma TAK ZDOLNE dziecię, które potrafi pokazać króliczkom, gdzie ich miejsce, że aż nagrywa to i puszcza w świat ...? Powala na łopatki. Tego się już nie odzobaczy :(

Ja: nie wiem, czy to chodziło o pokazywanie króliczkom, gdzie ich miejsce;) dzieci często rzucają zabawkami, nie rozumieją (zwłaszcza mając takich rodziców), że króliczka coś boli, coś czuje, to przecież rodzice są od tego, by dziecku w tym wieku to uświadamiać, na pewno sama to robiłaś (gdy Ksenia była u nas i dotykała kota czy psa, to ciągle słyszała - tylko delikatnie, żeby go nie zabolało), ale skoro króliczek dla tych dorosłych to zabawka a nie żywa istota, przedmiot, rzecz, to po prostu chwalili się, jakie fajne zabawki dziadek przyniósł ich dziecku, a to, proszę bardzo, jakie pomysłowe w zabawie! Kolejne pokłosie chrześcijaństwa - zwierzęta służą człowiekowi, w tym sensie masz rację - bezwiednie rodzice przekazywali dziecku, że tak, może sobie z króliczkiem robić co chce, to tylko zwierzę, a więc niech ci służy dziecko, do czego masz ochotę :(

Sylwia S: ale wiesz... ileś razy ów rodzic ten filmik pewnie oglądał, wrzucał, obrabiał moze wcześniej... i zero refleksji??

Ja: zero, nie doceniasz bezmózgowia;)

Sylwia S: ;(
Monika, North Carolina, 2018/01/13 10:14
O Boze, takie zle i przykre zdarzenia.
Zycie...
Szkoda, ze nie moge pomoc.
Skomentuj:
IRKFP
 
 
tak_smieszne_ze_az_straszne.txt · ostatnio zmienione: 2018/10/01 10:56 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika