Wzorem Pensjonaciku pod tulipanem w Domku na górce także stworzymy wiatę w stodole

- w miejscu, przez które normalnie przejeżdża wóz drabiniasty z sianem:)

Zaczynamy latem 2010 roku:

widok roztacza się stąd cudny - na ścianę Puszczy Boreckiej!

Gustaw przedstawia widok z wiaty nowego obiektu agroturystycznego

A jakie stąd można obserwować zachody słońca!:

W dalszej fazie robót budowlanych Robert roztacza wizję wiaty, gdzie będzie miejsce do odpoczynku, grill, a może nawet balia z bąbelkami!:)

wylane fundamenty pod ściany odgradzające wiatę od reszty stodoły, na ziemi część więźby dachowej

Wiata prawie gotowa:) (połowa października 2011):

czyli zwieńczenie nad bramą, ale jest to dopiero szalowanie do wylania wieńca

tu już wiata z wylanym ostatnim wieńcem i słupami

5 listopada 2011 prawie zadaszona:)

a w Dzień Niepodległości prawie pod dachówką:)

A 21 listopada taki oto widok z wiaty:

Końcówka listopada 2011:

i widoki z wiaty:

No i koniec tego dobrego:

Widok przez bramę zabity dechami.

Póki co, na zimę 2011/12, żeby nie hulał wiatr po stodole, bo w tej części nie ma jeszcze wewnętrznych ścian, a będzie tu magazyn budulca i wyposażenia na zaś. Wracając do widoku. Jak wiadomo ma tu być wiata i widok na przestrzał, bo ten widok na puszczę to największa atrakcja domku. Marzy mi się kiedyś bania z bąbelkami z której będzie można podziwiać ten widok,

ale na czas zimy i zawieruchy, czy choćby na czas niesprzyjającego wiatru, co by nie siedzieć w przeciągu, trzeba czymś będzie tę bramę zamykać. Otwór jest przeogromny, jak to wrota stodoły, a musi być przeszklony tak, by było bezpiecznie i w konwencji, i to z dwóch stron. Przez zimę będę myśleć, chyba że ktoś ma jakiś pomysł? Póki co Robert szykuje żeliwne okienka, znaczy odskrobane maluje i będzie szklił, żeby zamknąć okna w stodole.

Od strony podwórza otwór wiaty też zabity dechami ale z zamykanym wejściem:

Żeby nie zmarnować cementu, w marcu 2012 wylewamy szlichtę pod podłogę w wiacie (najprawdopodobniej „prawie” ceglaną):

koty oczywiście odcisnęły swoje piętno;)

z tyłu

W tym miejscu, z tyłu stodoły, tak by wychodząc z wiaty było gdzie podziwiać krajobraz, planujemy rodzaj tarasu widokowego:

13 maja 2012 widok z wiaty na chowające się za Puszczę Borecką słońce:

i na bobrowe rozlewiska widok przez Zenusia:)

18 maja - wymurowane ściany oddzielające bramę-wiatę od reszty stodoły, poprzetykane starymi drewnianymi słupami:

21 lipca 2012 nareszcie odsłonięty widok i przygotowania do tworzenia kącika wypoczynkowego w wiacie:)

Z początku wiata urządzona jest prowizorycznie, żeby pierwsi domkowi goście mogli w niej posiedzieć

W drugiej połowie sierpnia, gdy udaje się kupić kwiaty na targu w Olecku (w kwiaciarniach już tylko chryzantemy), wiata coraz bardziej zbliża się do wymarzonej postaci. Jeszcze tylko podłoga, pomalowane ściany, drzwi do magazynów w stodole, lampy, oszklenia…:)

a widoki nieustająco piękne:

Przed sezonem w 2013 malowanie wiaty (koniec maja):

Wersja wiaty na przyjazd gości bożocielnych:

A tu widoki z najdłuższego dnia w roku - nareszcie uchwycony zachód słońca widziany z wiaty:

Więcej widoków w publicznym albumie

Na początku lipca 2013 w obiektywie Sebastiana i Sławka:

W tym samym obiektywie w drugiej połowie września:

i wrześniowy widok:

Jesienna wiata z końca października 2013:

Wiata w grudniu 2013:

Kolejny ważny etap w istnieniu wiaty - układanie podłogi:

Przymiarki 8 maja 2014:

I robimy…

Najgorsza robota - fugowanie, nie mające nic wspólnego z fugowaniem zwykłych płytek podłogowych:

zafugowany kawałek od strony lasu

fugę nakłada się specjalnym urządzeniem

wygładzanie fug najpierw palcem, potem pędzelkiem

Następny etap - budowa obramowania do szyb, które będą chronić wiatę przed zalewaniem deszczem i przeciągami:

ale roboty wstrzymane z powodu przyjazdu gości

W drugiej połowie września 2014, gdy wyjechali goście, Robert skończył fugowanie,

(szmata chroni przed słońcem czyli zbyt szybkim wysychaniem)

a następnie zaimpregnował całą podłogę wiaty.

Przed długim weekendem listopadowym w 2014 Robert próbuje zdążyć z zamknięciem wiaty. Długo czekaliśmy na drzwi, które mają dopełnić dzieła, bo oczywiście znowu cudujemy i wymyśliliśmy kolor, którego nijak nie można było uzyskać w specjalistycznej farbie. Nasz pan drzwiowy z Suwałk (pan Mrówczyński, który robił prawie wszystkie nasze drzwi) stanął na wysokości zadania, ale gdy przywiózł gotowe, okazało się, że zrobiono pomyłkę w pomiarach - zamiast 5 mm, jest 5 cm powyżej 2 metrów. Tak więc dalej czekamy… A szklarz, który ma przyjechać z szybami i pomóc Robertowi we wstawianiu, czeka, aż będą wszystkie listwy. Problem w tym, że już trochę za zimno na malowanie, listew są kilometry i gdy było cieplej, Robert nie zdążył.

22 listopada przyjechały drzwi do wiaty na górce, ale zanim zdążyłam cyknąć im zdjęcie, powędrowały… do domu. W tych temperaturach, jakie były, gdy padał na nie śnieg, ta z trudem wymieszana, pokrywająca je farba zaczęła się dziwnie zachowywać i okazało się, że nie twardnieje. Drzwi poszły więc grzać się do domu a farba utwardzić na dobre. W domu wszystkie straszne zacieki zniknęły bez śladu, no tyle że drzwi powinny być na stodole a nie w domu;)

I kolejna historyczna data - 26 listopada, w przerwie miedzy jednym śniegiem i mrozem a drugim, w jedyny dzień, gdy norweskie prognozy zapowiadały brak ujemnych temperatur, przyjechał szklarz z taflami szkła i pomógł Robertowi oszklić wiatę. Drzwi wróciły na miejsce by móc ogrzewać wnętrze wiaty i puszczać ciepłe powietrze farelkami na oszklone szyby (żeby nie zmarnować silikonu).

Teraz musimy rozwiązać problem ptaków, które będą chciały rozbić się o szyby:(

Wiata jeszcze nie na tip top, ale już coraz bliżej:) - stan w majówkę 2015:

Wiata od drugiej strony:

W czerwcu 2015 - na zewnątrz od strony puszczy:

a to zamówiony u kowala bardzo ważny element!

Wewnątrz:

Wiata wieczorna w sierpniu 2015 w obiektywie p. Ilony:

Kto ma konto na FB, może obejrzeć migawki z wiaty:

Wiata na górce

Będę co i rusz wstawiać różne filmiki - produkty uboczne klipu o nas, przedstawiające pomieszczenia czy atrakcje, by wykorzystać FB do prezentacji na naszej stronie. Dziś wiata w Domku na górce, a klip robi się!

Posted by Galeria Wiejska Zawady Oleckie on 17 sierpnia 2015

Powrót na stronę Historia Domku na górce

Komentarze

Skomentuj:
SNZCQ
 
 
tworzenie_wiaty.txt · ostatnio zmienione: 2015/08/17 20:03 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika