15 lipca 2017

Urlop czas zacząć

Pierwsza kwestia - nareszcie się doczekałam. Dziś pierwszy dzień bez pacjentów, superwizantów, kolegów po fachu i takich tam. Pół mózgownicy wolne. Aż do 21 sierpnia! To lekki koszmar łączyć sezon z pracą zawodową. Pływać chodziłam po pracy, czyli koło 21. Wczoraj jeszcze zmiana turnusu pod tulipanem a zaraz potem praca przez skype – ledwo się wyrobiłam. Jutro zmiana w Domku, ale potem 8 dni laby! Znaczy pora odrobić zaległości galeryjne, no i na pewno będą jakieś warsztaty. W galerii takie puchy, że wstyd zaprowadzać tam ludzi. Niektórzy zza Ełku przyjeżdżają, naczytają się w przewodniku, a galeria pożal się Boże. Robert dziś stuka w drewno dzień cały, z przerwami na redagowanie poety Luśtycha i długie pogawędki z gośćmi. A ja, przyznam szczerze, unikam pogawędek jak mogę. Nagadałam się przez rok cały, w gabinecie, na skype, przez telefon… trochę muszę odpocząć od słuchania ludzi;)

Galeria wciąż w domu:( Strzępię język po próżnicy, że nigdy więcej nie będę świecić oczami wpuszczając klientów, nie będę za każdym razem powtarzać: tylko proszę nie rozglądać się na boki, przepraszam za bałagan, mamy pełnię sezonu, nie ma czasu sprzątać… A potem na górze przy wyrobach – to nasza szumnie zwana galeria, ale mąż robi remont (nieprawda, w remoncie przerwa, ostatnio siedział nad Kroniką, teraz nad Luśtychem, zamiast robić, co trzeba) a ja jeszcze nie miałam urlopu, więc są braki, niebawem uzupełnimy… Najgorzej, gdy przychodzą co roku ci sami i to samo słyszą:) Powstał pomysł, by nagrać to moje gadanie i wstawić guzik, żeby sobie klienci wciskali w zależności od języczności;) jak w muzeum.

ale przynajmniej pracownia wysprzątana

Druga kwestia – zanik motywacji. Mniej się udzielacie. Nie wiem, czy to sezon urlopowy, czy co, ale nie chce mi się męczyć, gdy nie mam odzewu. To ogromna robota zrobić takiego niusa, potrzebna zachęta, a tu nic:( Widać nudna jestem, więc czym się tu ze mną dzielić. Rozumiem.

Czarli ostatnio zapałał miłością do Piesa;)

Trzecia kwestia, najpoważniejsza. Mam czas, to napiszę. Oglądałam wreszcie „Wołyń” (na canale plus). I choć już widziałam parę takich filmów i każdy kopał mnie w głowę i budził pierwotne lęki, to po Wołyniu do 5 rano nie spałam. Bo mi się nałożył na sytuację obecną.
Filmów o ludobójstwie jest sporo. Nic dziwnego - ludzkie szaleństwo ma się dobrze. I to wszędzie. Nie tylko Holokaust podczas drugiej wojny czy Katyń, ale właściwie odkąd ludzie zaczęli się różnicować, odkąd jest jakiś INNY, OBCY, pojawia się chęć, by go zgładzić. Tego, kto nie jest NAMI. Od wybijania w pień wrogich plemion, przez zagładę chrześcijan, wojny krzyżowe, palenie czarownic, kolonizację a więc masakrę tubylców od Indian po Afrykę, po zagładę Żydów, Romów, Świadków Jehowy… do Tutsi przeciw Hutu w Ruandzie, Czerwonych Khmerów, masakry w Srebrenicy przecież całkiem niedawno… Było, jest i będzie co filmować.
Wołyń też dlatego mnie kopnął, że żyjemy sobie w błogiej nieświadomości, jak niewiele trzeba, by stracić to, co mamy najcenniejsze – bliskich, dom, dorobek życia, o własnym życiu nie mówiąc… Z dnia na dzień. I to jest mój pierwotny lęk wyssany z mlekiem matki, którą jako dziecko dziadek ukrył z resztą rodziny w stogu siana, gdy pędzono ich do obozu w Pruszkowie. A potem zbombardowano ich dom pod Warszawą a po zakopanym majątku zostały tylko leje po bombach.
Niestety. Ten pierwotny lęk budzi mi się coraz częściej. Budzą go ci, którzy nami rządzą. Boję się Szyszki z wyrazem samouwielbienia na twarzy niszczącego przyrodę, boję się tym bardziej, gdy widzę go pod rękę z Rydzykiem. Boję się Ziobry przyklepującego władzę absolutną PISu. Boję się tych wszystkich zaburzonych ludzi w sejmie, którzy decydują o mnie, a których nazwisk wolę nie pamiętać. Boję się tego małego człowieczka i jego miesiączek za moje podatki. Boję się tego cyrku, który robi, bo nie może pogodzić się ze śmiercią brata. Nie może go pochować, przeżyć żałoby i żyć dalej. Co miesiąc go musi odgrzebywać. I co poniektórzy inni, nakręcani jego szaleństwem, swoich bliskich też.

jako przerywnik, dla poprawy nastroju, będą różne ułożenia Misio-Ptysiów a więcej TU

Boję się sprawiedliwości, jedynej i prawdziwej. Tych, którzy wiedzą najlepiej, jak ma być. Boję się tych, dla których naród jest ważniejszy od człowieka. Boję się wierzących zbyt mocno, sztywnych w poglądach, mających przykazania zamiast serca i rozumu. Albo rozum zamienili na biblię. Boję się stawiających się ponad innych, ponad mnie. Rządzących mną wbrew mnie. Depczących moje wartości, bo ich wartości niby są lepsze. I boję się tego, że tylu ludzi oddaje im prawo do decydowania o sobie. Że tylu im wierzy. Tylu głuchnie i ślepnie w ich czarno-białym świecie, bo boi się wątpliwości i samych siebie. Każde ludobójstwo stąd się właśnie bierze. Bo jakiś Hitlerek dał zwykłym ludziom jakieś obietnice a potem nimi manipulował w imię swojego szaleństwa. A oni z tęsknoty za silnym ojcem, który wie lepiej, zamknęli oczy na to co dobre – wolność przekonań, tolerancję dla inności, szacunek dla czyjegoś indywidualnego Ja, troskę o drugiego człowieka i przyrodę, otwartość, przyzwoitość i zwyczajne dobro.

więcej tych na ganku TU

Tak, przeraża mnie, co dzieje się teraz w Polsce, choć staram się o tym nie myśleć, pocieszam się, że to minie, bo minąć musi, bo w końcu musi się rypnąć. Ale zanim minie, może być za późno. Obowiązująca logika katolickiego uzurpatora: Bóg dał ludziom wolną wolę, ale o tobie będę decydował JA. Boję się, do czego to prowadzi. Przepaść między ludźmi coraz większa. To już nie tylko zwykły mechanizm rozszczepienia, by było w kim umieszczać projekcje. Bo INNY jest zawsze potrzebny, inaczej można zwariować z tym, czego nie chce widzieć się w sobie, czego się w sobie boi, co trzeba wypchnąć na zewnątrz i wsadzić w: małżonka, sąsiada, warszawiaka, uchodźcę, kibica innej drużyny, pisiora albo peowca, ewentualnie lewaka… To, co się dzieje, już nie jest niewinne. Tak właśnie wygląda początek holokaustu.

I na tym skończę część refleksyjną…

ale zanim zajmę się, pozwolicie, częścią milszą… przykład ludzi lepszych

a to ich wyplatanki, czyli kolejny żart na temat zagradzania jeziora i psów (więcej TU )

o czym poniższy film:

…zaległościami niusowymi:

Lato nas nie rozpieszcza. Właściwie nie ma lata. Woda taka jak we wrześniu, na palcach jednej ręki można policzyć dni bez deszczu, a gorących to chyba na palcu jednym:(

i to był właśnie ten dzień:)

Kilka dni temu dopiero zakwitły malwy (jeszcze nie wszystkie) i smolinosy:

więcej TU

Regularnie chodzimy na kurki, ale inne grzyby też są, uznały że to jesień.

tu zbiory moje i Klimka (o którym niżej), oprócz kurek jak zwykle śmieci z lasu

Jak co roku mamy gości z jednego rozdania;) I jak co roku zostawiają zdjęcia:

Ostatnio była Małgosia i Wawrzyniec z połową dzieci i kolejny raz wyszło na to, że wszystkie drogi prowadzą do Zawad. Przynajmniej pewnych ludzi. Małgosia okazała się znajomą Kingi od Zenka, i Joanny, która z rodziną regularnie przyjeżdża do Domku, ale Wawrzyniec znalazł nas samodzielnie i niezależnie.

połowa ich dzieci dopieszczała nasze zwierzaki, tu w objęciach Misio, a Lodzia została po ich wyjeździe w depresji, zresztą Klimek, w wieku Gucia, chyba też;)

Był też niedawno Flavio, Argentyńczyk włoskiego pochodzenia, myśliwy… Jakie to wszystko jest względne. Np. kiedyś Lodzia była wg Roberta naszym najgorszym psem, a teraz, na tle zdemenciałego Piesa i psychicznego Czarlisia jest najlepszym;) No więc Flavio poluje tylko na to, co sam zjada. Nie uczestniczy w polowaniach, tylko sam strzela do zwierząt. Potem z takiego jelenia, dzika czy sarny sam robi wędliny, mięsiwa i przetwory, chowa do zamrażarki i żywi się tym, co złowił. Czyż nie jest lepszy dla zwierząt od tych, co jedzą mięso z chowu, gdzie zwierzę jest traktowane jak rzecz, transportowane w ścisku do rzeźni i ubijane w bestialski sposób?

W ramach rozrywek, które oferujemy…

jest przymusowe nurkowanie z canoe;)

i to prawie wszystko:) bo nasza agroturystyka zaczyna funkcjonować jak większość podrzędnych hoteli (zaczynają z niezłym wyposażeniem a w miarę jak się psuje, jest usuwane i niczym niezastępowane), np. nie ma stołu przy ognisku, o którym mowa w informacjach o pensjonaciku, bo spróchniał, a nowego Robert nie miał czasu…, a kosz do koszykówki przegrał z markizą nad tarasem. Wzięłam więc sprawy w swoje ręce i zakupiłam. Tylko musiał jeszcze doczekać, aż Robert się oderwie od Kroniki i go zainstaluje:

najpierw stanął słup ku zdziwieniu kotów

Robertowi jednak praca nie była w głowie;)

Czarlikowi też nie

I wreszcie!

Klimek i Tymon doczekali, ostatnie dwa dni mieli kosz:)

Dawno temu, gdy tylko się sprowadziliśmy, w sklepie, który wtedy był jeszcze w Zawadach, gdy na pytanie, czy są jajka, Robert usłyszał odpowiedź odmowną, wypowiedziała się z kolejki sąsiadka: jajków w Zawadach od ch… Tę słynną wypowiedź trzeba było w końcu uwiecznić;) Kontynuowanie tradycji kronikarskiej zobowiązuje!

teraz raczej jajków w Zawadach nie uświadczysz, jajka kupujemy we wsi obok, oczywiście dziobane i to jakie! Miała być jajecznica z 3 jaj, ale po rozbiciu dwóch, była już z czterech!

W temacie kulinarnym…

gościom zepsuł się toster, kupiliśmy więc nowy…

a z braku kiełbachy w domu, psy regularnie odwiedzają miejsce na ognisko i grill na plaży gminnej w nadziei…

więcej TU

Poza tym mamy czwartego pieska;) Zowie się Ptysio.

a więcej spaceru z Ptysiem w albumie Spacer do doliny rzeki

Jeszcze doniosę na Lodzię, że pogryzła się z warszawską Sarą na plaży gminnej. Nie wiadomo o co im poszło. Lodzia ma powierzchowne dziury na szyi i nad okiem, za to Sara, tradycyjnie, jak na Lodzię przystało, pogryzioną łapę. I tak jak kiedyś Belfegor, nie mogła chodzić. Ale dziś już była widziana na spacerze.

I jeszcze raz Misio-Ptysie:

A na koniec zdjęcie, które zrobiło furorę (12346 odbiorców):

*

A wcale nie! Jeszcze
Suplement do niusa - zdjęcia Małgosi, zanim utopiła komórkę

Komentarze

Monika Rybak , 2017/07/16 12:40
Dziękuję za dłuuugiego niusa! Zawsze z niecierpliwością klikam na "start" na Waszej stronie i w ramach terapii czytam o tym co dzieje się w Zawadach. Nie zawsze mam coś w miarę mądrego do skomentowania, więc jeśli mam pisać zdawkowe głupoty, nie piszę wogóle. Nie wyobrażam sobie jednak swojego życia bez "niusów ".Tak tylko mogę być codziennie w Zawadach... Myślę, że nie jestem odosobniona. Pani Aniu: proszę pisać jak najwięcej!!! Tak też Pani prowadzi terapię.
Co do słuchania ludzi. Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że "słuchacze " zawodowi lub ci,którzy mają tzw.predyspozycje do słuchania,też czasem pragną ciszy,odpoczynku,odcięcia się od telefonów i ludzi sensu largo. Najgorzej, że ta chęć odcięcia się od ludzi często pojmowana jest jak nieuzasadniony kaprys i dziwactwo...
"Wołyń". Boję się tego filmu...Nie mam odwagi go obejrzeć. Po "Katyniu" przez kilka dni dochodziłam do siebie. Drugi raz tego filmu nie obejrzę. O wołyńskim ludobójstwie dużo czytałam. Jeśli "wejdzie się "w tamten czas,w tamte miejsca i ogrom cierpienia, można samemu postradać zmysły! Niestety sami Polacy na Ukrainie nie są do końca bez winy,ale trzeba wrócić do historii wcześniejszej. Powstanie Chmielnickiego i możni Polacy,którzy mieli za nic "prymitywnych" Ukraińców...
To co Pani napisała : jeśli do ludzi nie dotrze (a nie dotrze !),że my naprawdę niczym się od siebie nie różnimy,że wszyscy jesteśmy pyłkiem,który ciągle nie potrafi do końca opanować sił przyrody,upływającego czasu,chorób, etc.,ciągle będziemy ze sobą walczyć i zabijać. Słowem albo czynem. Bóg dał człowiekowi podobno rozum i wolną wolę. Jak patrzę na ten świat,mam nieodparte wrażenie,że rozum stanowi tu 10 % całości...
A na temat "małego człowieczka z miesiączką"i jego drużyny nie zacznę nawet się wypowiadać, bo wszystko idzie w eter i nie chcę mieć problemów prawnych ...Apropos!Gdzieś przeczytałam dlaczego mali są wredni ?Bo im się serce w g...nie macza !Z góry przepraszam wszystkich wspaniałych niskich o ogromnym sercu! Miałam na myśli TEN konkretny przykład!!!
Pani Aniu! Proszę jak najwięcej odpoczywać, ładować akumulatory i jak najwięcej pisać. My NAPRAWDĘ na to bardzo czekamy!
Lubelskie pozdrawi Zawady!
ania, 2017/07/16 14:53
No dzięki, tego mi było trzeba!

I jeszcze w temacie Wołynia i Polaków winnych czy nie. Jest w filmie taka przejmująca, symboliczna scena. Do rodziny siostry głównej bohaterki najpierw przychodzą Ukraińcy i brat bratu każe zabić żonę Polkę. Ten zabija brata, aby ją ocalić. A potem przychodzą Polacy i zabijają całą tę rodzinę za to, że brat męża zabija(ł) Polaków.

Zawsze znajdzie się powód do nienawiści.
Monika Rybak , 2017/07/16 19:11
To fakt,dlatego wolę zwierzęta od ludzi. Zwierzę zabija kiedy jest głodne i nie dorabia do tego żadnej ideologii...
Pozdrawiam i czekam na wieści z Zawad🌻.
ania, 2017/07/16 21:58
Hmm, no nie idealizowałabym tak zwierząt;) Zabijają rywali w przekazywaniu genów, młode obcych samców, albo im odbija i zagryzają co im pod zęby wpadnie:( W zasadzie to, o czym piszę w niusie, jest zezwierzęceniem w tym najgorszym wydaniu.
Monika Rybak , 2017/07/16 22:49
Święte słowa Pani Dobrodziejki, ale nawet z tymi przywarami świat zwierząt jest mi bliższy. Jednak jestem socjopatą...🎭
Monika, North Carolina, 2017/07/17 00:11
O rany boskie... Nic tu po mnie.
Ale nius pelen cudnych zdjec - bardzo fajny.
ania, 2017/07/17 00:14
A co tak szybko rejterujesz?? Zawsze liczę, że mi wyjaśnisz o co chodzi drugiej stronie, i za każdym razem nic:(
Monika, North Carolina, 2017/07/18 08:47
Tak - przepraszam, ale rejteruje, bo CZEGOKOLWIEK tu nie napisze - zawsze bedzie to absolutnie przeciwne i wrogie WSZYSTKIEMU, CO NAPISZA INNI czytelnicy bloga. A ja do awantur sie nie garne. Mam wystarczajaco dosyc wlasnych zyciowych problemow, ze naprawde nie musze ich sobie dorabiac tutaj.
Jeden raz (nie pamietam dokladnie kiedy, ale bedzie z kilka m-cy temu) napisalam kika slow o tym, co mysle o polityce i infantylnym wysmiewaniu sie z Kaczynskiego (o tym ze jest niski itp. rzeczowych zarzutach), i zaraz jakis forumowicz zaczal swe argumenty od atakowania mnie, ze "ta Monika to...". Nie bawi mnie bycie celem obstrzalu.
Ceterum censeo Karthaginem delendam esse. - Poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć. I wierze, ze PiS tego dokona ;-).
ania, 2017/07/18 10:26
Oj tam, nie bądź taka obrażalska, mało mnie tu razy od lewackich świń wyzywano?;) Ciebie chyba nikt nie wyzywał, co najwyżej nie był w stanie zrozumieć, dlaczego jesteś wyznawcą pisu.

Pisanie, że jest niski (co rozumiem, że Cię złości:)) i śmieszny z wyglądu, jest oczywiście zarzutem poniżej pasa, ale wynika ze złości, jaką ten człowiek wywołuje. A we mnie wywołuje potworną złość, za to że mnie każdego dnia obraża, poniża i depcze, co dla mnie najważniejsze - powtarzać się nie będę. Nie mogę na niego patrzeć, tak jak nie mogę słuchać skrzeczącego głosu pacynki Szydło i "głębokiego" głosu odtwarzacza Dudy. Reszta też prezentuje się zgodnie z zaburzeniami, jakie wychodzą na ich twarze. Ale to nie są powody dla których chciałabym, aby ktoś ich porwał na Marsa razem z naszymi sąsiadami. To jest wyraz moich uczuć. Znam osoby paskudne z wyglądu i mające okropny głos, a które są mądre i dobre i budzą mój ogromny szacunek. A że nie jestem politykiem w sejmie ani profesor Krystyną, mogę w swoich niusach posługiwać się epitetami wyrażającymi emocje. To jedyny sposób jaki mam, aby odreagować codzienność bycia rządzoną przez nich.

Infantylne jest to, gdy realizację naszych osobistych potrzeb umieszczamy w osobach rządzących. Bo nie od tego oni są. Tak, pis zburzy Kartaginę razem ze wszystkim cennym (z Puszczą Białowieską, drzewami w ogóle, żubrami...), wymorduje ludzi (wszyscy światli wyemigrują z tego grajdoła do reszty, albo zaszyją się na wsiach), doprowadzi do ruiny i wojny domowej, bo kieruje się tak, jak Ty Moniko, emocjami, a nie poukładanym, dojrzałym umysłem. I kieruje się SOBĄ a nie dobrem kraju i ludzi. Nie wypleni zła, kolesiostwa i korupcji, bo jest taki sam, jak to, z czym niby walczy. Jestem tu na miejscu, widzę co się dzieje w małych miastach, gdzie pozamieniali się stołkami. Słyszę to od pacjentów, także tych pisowskich (tu 99% głosowała na pis) - są rozczarowani. Jesteś daleko, kierują Tobą emocje a nie wgląd w rzeczywistość tego kraju.

Moniko i reszto, sorry, ale w końcu to napiszę, bo ciągle piszę ogólnikami, jako że nie wolno diagnozować nikogo poza gabinetem. Jednak to już jest tak dla wszystkich widoczne, że nie popełnię przestępstwa. Ulegasz, jak inni wyznawcy, emocjonalnej manipulacji, bo pada na podatny w Tobie psychiczny grunt. Ale nie bój się, to nie ma być Twoja diagnoza:)
Wszystko, do czego Pis dąży i co robi, wynika z chęci zemsty na PO za zranione uczucia, że kiedyś tam mieli a nie wzięli ich do wspólnego rządzenia; z chęci postawienia na swoim za wszelką cenę bez oglądania się na ludzi, czyli z małego Ja (i to mam na myśli pisząc "MAŁY CZŁOWIEK"), które w ten sposób ma urosnąć; to głęboko narcystyczni i paranoidalni ludzie, a uwierz, to mieszanka bardzo niebezpieczna - ta sama, która była u senatora Josepha McCarthy'ego. Do tego czarno-białe myślenie dwulatka i charakterystyczne dla zaburzenia narcystycznego dążenie do nieistniejącego ideału. Ale najgorsze to odgrzewanie trupa brata. Straszne. Bliźniacy są osobami mający problem z granicami, trudno im być oddzielnymi osobami, są emocjonalnymi zroślakami, gdy umiera jeden, drugi też. Dlatego trzeba roić katastrofę i co miesiąc wyciągać Lecha z grobu, żeby wciąż i wciąż ŻYŁ, wtedy żyje i "nasz przywódca". To straszne dla tych, którzy chcieliby już skończyć tę żałobę narodową i żyć w spokoju, to także nakręcające zaburzenia tych, którzy z powodu własnych problemów wewnętrznych ulegają tej paranoi, a jednocześnie głęboko smutne z ludzkiego poziomu. Żal mi pana K. ale nie zgadzam się, by jego stan psychiczny niszczył kraj, w którym próbuję żyć.

Pisząc tego niusa miałam malutką nadzieję, że ponieważ niusy czytają ludzie inteligentni (:)) nie zobaczę tu pisowskich trolli tylko naprawdę ktoś mądry, kto popiera tę partię, zrobi wyłom w moim myśleniu. Jestem na to otwarta. Ale na razie nie usłyszałam/przeczytałam niczego, co trzymałoby się kupy. Liczyłam na Ciebie Moniko, a nie na awantury. Myślę, że chowasz się za nieistniejące w tych niusach obrażanie Cię - nie było go! Sprawdziłam!:)

I jeszcze tylko dodam do tej przydługiej wypowiedzi, że wciąż nie zajmuję się polityką w niusach!:) Tak jak zresztą, mam wrażenie, pis nie zajmuje się polityką, choć akurat powinien. Interesują mnie ludzie, nie polityka. To co czują i myślą, i dlaczego.
Monika, North Carolina, 2017/07/18 11:44
No dobrze, teraz ja! - Skorom wywolana do odpowiedzi, a Ty jestes otwarta - to prosze:
Mam nadzieje, ze PiS nareszcie porzadnie wyczysci 3 RP ze zlogow PRL-owskich i post-PRLowskich. Teraz czas na sadownictwo. Oby to sie udalo. Mam nadzieje, ze kiedys bede mogla wrocic do Polski na stale, zamiast jedynie przyjezdac don na wakacje. Bo bedzie i dla mnie w Polsce jakas praca, zarobek, przystan spoleczna - chociaz nie jestem spadkobierczynia elit PRLowskich (ani nawet najskromniejszych beneficjentow PRLu).
Syty glodnego nie zrozumie. Moj ojciec w Polsce byl przez prawie cale zycie bezrobotny (tylko przez 2 lata pracowal na etacie). To tak gwoli konkretow.
Co do miesiecznic - wariactwo, wiem. Ale dlaczego to przeszkadza innym? I w czym? Mozna przeciez nie patrzec na to, nie interesowac sie tym. Niech sobie chodza, spiewaja, modla sie... Malo to dziwakow na swiecie? - Mnie to nie rusza.
Na koniec: te same mysli mam odnosnie podgrzewanych emocji, manipulacji, itd. - wobec przeciwnikow PiSu. Zastanawia mnie tez, dlaczego w Polsce tak wielu skromnie zyjacych ludzi, (wcale niebogatych) - tak bardzo chce bronic przed rozliczeniem i wymierzeniem naleznej kary - przestepcow-bogaczy typu HGW czy innych oligarchow Kulczykow? - To tak w skrocie, bo nie warto rozwijac - wiesz dobrze, o kogo mi chodzi.
ania, 2017/07/18 12:42
ad 1) Rozumiem, że w pierwszym rzędzie pozbędzie się prokuratora Piotrowicza?
Nie przeraża Cię, że sądy będą w rękach chorego i nikt mu już nie przeszkodzi??

ad 2) Naprawdę uważasz, że mam pracę, zarobek i przystań społeczną, bo jestem córką mojego ojca??? - bo rozumiem, że do tego pijesz pisząc o skromnych beneficjentach PRLu?;) Monika, bój się Boga!!!

ad 3) Miesięcznice kosztują (http://wiadomosci.onet.pl/kraj/katastrofa-smolenska-miesiecznica-smolenska-ile-kosztuje/vckrcsh) i to słono, zamiast na służbę zdrowia, drogi i inne opłakane rzeczy, idzie na to, jak nazywasz wariactwo, no i padają tam słowa, które obrażają co najmniej połowę ludzi w tym kraju - trudno się na to godzić a co dopiero nie patrzeć w tę stronę

ad 4) Może nie są mściwi i zawistni, a może nie chcą, aby marnowano energię na ściganie czarownic, tylko na sprawy ważne? A może kierują się logiką "co było to było, zaraz i tak wszyscy wymrą:), nie żyjmy przeszłością, itd, itp."
Mnie raczej interesuje, dlaczego ludzie tak bardzo chcą kogoś dopaść i dlaczego umieszczają przyczynę swoich problemów na zewnątrz.
Co do manipulacji, zgodzę się, w końcu to domena polityków, ale nie można rządzenia opierać TYLKO NA MANIPULACJI.
Monika, North Carolina, 2017/07/18 13:04
Ad 1) - No tak - lepiej, zeby wszystkim rzadzily Kiszczaki. I zeby spokojnie sobie umierali we wlasnych lozkach, zamiast w wiezieniu.
Ad 2) - Haha, no tez cos! - Kompletne pudlo! Wcale nie do Ciebie pije, nawet to do Ciebie nie pasuje. Widzisz, jak latwo o nieporozumienie, a wrecz o wywolanie Twego gniewu... Bez sensu sie robi ta dyskusja. ;-( Ja pisze tu o sobie, wylacznie o sobie. A Boga juz dawno przestalam sie bac.
Ad 3) - Zapewne te miesiecznice kosztuja, skoro sie Frasyniuki tam pchaja. Ale gdyby to ignorowac - taniej byloby.
Ad 4) - A to nie jest warto, zeby "dopasc kogos"? - Za wyrzucanie 90latkow na bruk, zeby kilku prawnikow moglo sie wzbogacac, a 2-3 mln. mlodych wciaz nie wracalo z emigracji?
ania, 2017/07/18 13:14
No dobra, ja pasuję, oddaję rękawicę mądrzejszym.
Co do pkt.2 to może nieświadomie, ale pijesz ("syty głodnego nie zrozumie") ale się nie gniewam, tylko dziwi mnie Twoja naiwność - Twój tata tak samo klepałby biedę teraz. Naukowcy kierujący się ideą, pasjonaci, pisarze i tłumacze tego typu, jak i wszystkie inne profesje zajmujące się nie tym, co masowe, teraz jeszcze bardziej klepią biedę.

Rozumiem lepiej "dlaczego", ale to co piszesz, tylko mnie utwierdza o Twoim czysto emocjonalnym powodzie, nie ma tu za grosz logiki, tylko stare żale i nadzieja na wybawiciela:) Ale OK.
Monika, North Carolina, 2017/07/18 14:08
No to i ja pasuje. Ale zanim kompletnie spasuje - podsumuje KTO TU KIM MANIPULJE:
Prosze Panstwa! Gospodyni Ania miala ostatnio zastoj (lekki) w kwestii kometarzy na blogu. Jakos bylo tu pustawo... Tzn. nadrabialy sprawe Lodzia, Tygrysy i Charlie, ale juz taki Pieso nie dawal rady. Bo staruszek. Wiec Ania zaczela wywolywac do odpowiedzi. Ja poczatkowo nie chcialam sie wdawac w dyskusyjna bojke, bo jak sie z kims razem wzrastalo w szkole (podstawowka i liceum) i na podworku, a ponadto mialo bliski kontakt az po dwudziesty-ktorys rok zycia - to naprawde nie ma o co krzesel lamac. No ale Ania nie darowala, zaczela szturchac. Wszak nie na darmo z niej jest pani psycholog. Poniewaz 99% tutejszych Czytelnikow zgadza sie z Gospodynia - nie obiecywalo jej to duzego tumultu. No i wreszcie ja uleglam manipulacji i sie wypowiedzialam. Przeciw wszystkim innym Czytelnikom i wbrew swoim zasadom, zeby milczec na temat polityki. No i narazilam sie Ani, pani Oli, i reszcie. Teraz chyba bede musiala kanalami chodzic.
Ale wciaz uwazam, ze Kartagina...
ania, 2017/07/18 14:31
Naraziłaś to Ty mi się parę razy na podwórku koleżanko, a teraz, to ja co najwyżej się wspinam na wyżyny wyrozumiałości:)!
Monika, North Carolina, 2017/07/18 14:46
;-)))
Żaneta, 2017/07/19 01:30
Pani moniko, a gdzie ci powracający do Polski emigranci, wszak PIS rzadzi już 2 lata, dobrobyt ogólny nastał, 500 zł jest , Morawiecki obiecuje wkrótce raj na polskiej ziemi, Radziwił wkrótce uzdrowi służbę zdrowia - i jakoś nikt nie wraca, nawet ci, co głosowali na PIS /to jednak niebywałe, zagłosować na PIS i zostać na obczyźnie/.wręcz przeciwnie, ludzie znowu wyjeżdżają stąd. Czy wyobraża sobie Pani, by prezydent USA chciał wymienić sędziów Sądu Najwyższego? Zapraszamy do Polski,jak się głosowało na PIS i wierzy się w tę partię , to się natychmiast wraca do tego pisowskiego raju i korzysta z jego dobrodziejstw. Denerwuje mnie jedno- jest się na obczyźnie, głosuje na PIS, PIS wygrywa , a mimo to nadal siedzi się na wygnaniu.Gdzie tu logika?
Monika, North Carolina, 2017/07/19 03:57
Prosze sie nie denerwowac na mnie. Nigdy nie glosowalam na PiS. Nie glosuje w polskich wyborach od 1989 r.
ania, 2017/07/19 10:59
Uff:) A to sobie gadaj i pisz Monika co chcesz!:)

A przy okazji - cieszę się, że nam pokazujesz swój punkt widzenia, dzięki Tobie już wiele zrozumiałam, oczywiście nie na temat pisu tylko osób, które nań głosują.
Mało mam długoterminowych (a tylko takich dobrze poznaję) pacjentów popierających pis, przepraszam, ale taka jest moja obserwacja, że na pis głosują ci mniej dojrzali, a tacy rzadko trafiają na terapię długoterminową, bo wolą rozwiązywać swoje problemy w bardziej prymitywny sposób i nie są siebie ciekawi - wolą widzieć przyczynę swoich problemów na zewnątrz, w innych i nie są zainteresowani zobaczeniem, co sami robią, że tak wygląda ich życie. I tacy właśnie liczą na pis - że im urządzi lepsze życie.
Monika, North Carolina, 2017/07/19 12:06
No jasne! Wszak przeciw PiS glosuja jedynie mlodzi, wyksztalceni, z duzych miast.
A ja juz na pewno nie jestem mloda (bosmy rownolatki, delikatnie zauwaze), do tego szkoly pokonczylam dawno i prawie ich zapomnialam, no i nie mieszkam w NYC ani w Chicago - wiec probuje rozwiazywac moje problemy prymtywnie, czyli tu, na blogu ;-)))
Wczoraj, po zmitrezeniu w necie polowy dnia - w 2 godziny zrobilam robote z calego tygodnia - az tak sie wzburzylam!
ania, 2017/07/19 13:20
Monika, miałam na myśli dojrzałość emocjonalną, nie wiekową:)
A prymitywnie, to znaczy używając niemowlęcych mechanizmów, choć acting out w postaci rzucenia się na robotę bardzo przydatny!:).

Pomyślałam, i to czynię, że wkleję tu fragment nieco zmodyfikowany swojego starego bardzo artykułu, może dzięki temu będziecie tu wszyscy lepiej rozumieć, o czym piszę, gdy piszę o prymitywnych obronach/mechanizmach. Oto najmniej dojrzale, czyli inaczej prymitywne mechanizmy obronne:

Idealizacja: postrzeganie niektórych osób jako wyłącznie dobrych, czego przykładem może być, gdy ktoś mówi, że jego rodzice są bez skazy, nie widzi ich wad, choć inni widzą, jak bardzo go krzywdzą, manipulują nim i wikłają.

Projekcja: przypisywanie innym ludziom własnych, nieakceptowanych przez siebie uczuć czy pragnień. np. gdy ktoś podejrzewa innych o zawiść, o niechęć wobec jego sukcesów, sam w głębi duszy jest bardzo zawistną osobą.

U osób głębiej zaburzonych projekcja powoduje, że własne nieakceptowane impulsy (np. seksualne, homoseksualne, agresywne, zawistne) przeżywane są tak, jakby były na zewnątrz, grożą ze strony innych.

Projekcyjna identyfikacja: to jakby krok dalej niż projekcja – nie dość że przypisuje się innym nasze uczucia, to jeszcze prowokuje ich do tego, by potwierdzili, że rzeczywiście je mają.

Identyfikacja: nieświadome przyjmowanie myśli czy zachowań innego człowieka - jeśli tego, którego kochamy i podziwiamy, to po to, by mu dorównać, by chciał z nami być, jeśli kogoś, kogo się boimy - by nas nie krzywdził. Częsta jest np. identyfikacja z agresorem – ktoś bity i poniżany w dzieciństwie, gdy to tylko możliwe, staje się taki sam wobec innych słabszych, w ten sposób nieświadomie ucieka od swojego losu ofiary i ma nadzieję, że go już nigdy nie spotka.

Zaprzeczanie: nie przyjmowanie do wiadomości realnych faktów, np. zaprzeczanie, że to był nieszczęśliwy wypadek.

Zniekształcenie: mechanizm podobny, ale chodzi o to, by tak postrzegać rzeczywistość, aby zgadzała się z naszymi potrzebami, np. wyłapuje się to, co nam pasuje do koncepcji na życie i usprawiedliwia nasze postępowanie, a nie zauważa tego, co kłóci się z naszym obrazem siebie i świata.

Rozszczepienie: częste w miłości, przyjaźni - na początku widzimy w tym człowieku same pozytywy, po jakimś czasie, zwłaszcza gdy nas rozczaruje lub opuści, dewaluujemy go i przeżywamy zupełnie odwrotny zestaw uczuć: żal, niechęć, pamiętamy wszystko co najgorsze. Wcześniej, by zbliżyć się do drugiej osoby, nieświadomie idealizujemy ją, upiększamy w swoich oczach, potem, by ułatwić sobie rozstanie, widzimy w niej same wady. Czyli z tej samej osoby robimy dwie: dobrą i złą i przeżywamy ją najpierw tak, a potem tak. Całościowe widzenie jest podstawą dojrzałych związków, daje szansę, by zrozumieć, jaki jest nasz udział w tym, że związek wygląda jak wygląda, inaczej winę zwalamy na kogoś i możemy dalej powielać swoje błędy. Ewentualnie pozostajemy z wyidealizowanym obrazem jakiejś osoby, a całą jego "ciemną" stronę" widzimy w kimś innym.
Mechanizm rozszczepienia może dotyczyć także własnej osoby.

Regresja: Ucieczka w trudnych sytuacjach do rozwiązań typowych dla wieku dziecięcego: płaczu, rozpaczania, bezradności. To oczywiście normalne zachowanie, gdy kogoś tracimy czy coś okropnego nam się w życiu przydarza; mechanizm regresji jest wtedy, gdy robi się z siebie małe, bezbronne dziecko, by uniknąć pewnych uczuć (lęku, wrogości) a także odpowiedzialności i stanięcia na własne nogi (licząc na to, że inni się wtedy nami zajmą).

Acting out: zamiana pragnienia lub impulsu psychicznego na działanie, by uciec od uświadomienia sobie przeżyć i towarzyszących im emocji. Ma miejsce np. wtedy, gdy ktoś wychodzi, trzaska drzwiami, zamiast zmierzyć się z problemem, robi karczemną awanturę, wrzeszczy czyli bez refleksji rozładowuje uczucia lub nagle z kłopotliwej sytuacji wybawia go pojawienie się potrzeby fizycznej, którą natychmiast musi zrealizować (siusiu, pić). Do typowych zachowań acting outowych należą: upicie się, sięgnięcie po narkotyki, po kolejnego papierosa, kupienie kolejnej, niepotrzebnej pary butów, pocięcie ciała żyletką, ucieczka w seks, masturbację, itd… To wszystko, by się uwolnić od napięcia i nie przeżywać zaistniałej życiowej trudności. To jeden z najbardziej destrukcyjnych mechanizmów obronnych. Ulga jest chwilowa, problem i tak wraca. Pozytywna zmiana może nastąpić tylko w wyniku głębokiej refleksji nad samym sobą pod wpływem tych właśnie uczuć, od których uciekamy.

Blokowanie: wstrzymywanie się od wyrażania uczuć, powstrzymywanie impulsów kosztem ogromnego napięcia (które w końcu objawia się np. silnym bólem głowy, brzucha, pleców, sztywnością karku).

Hipochondryzacja: skupianie się na doznaniach płynących z własnego ciała, na najmniejszych odchyleniach od normalnego funkcjonowania organizmu, wyolbrzymianie dolegliwości fizycznych. W ten sposób niektórzy przekształcają swoje negatywne uczucia do osób, do których nie wolno im mieć pretensji (np. do chorej lub poświęcającej się matki). Agresywne impulsy zamienione są w urojone objawy płynące z własnego ciała, a zajmowanie się nimi chroni przed uczuciami do ludzi.

Pasywno – agresywne zachowania: gdy ktoś boi się wprost wyrażać złość, agresję, robi to „okrężną drogą” - złości innych swoim zachowaniem. Na tego, który dał się sprowokować, spada wina za posiadanie takich uczuć, a ten, który je wywołał, jest wolny od podejrzeń, że jest wściekły (patrz: nasza sąsiadka 31 marca tego roku;)). Typowym zachowaniem pasywno – agresywnym jest spóźnianie się, zapominanie, bierność, nieumiejętność podjęcia decyzji, ustawianie się w roli ofiary.

Somatyzacja: to najtrudniejszy do ujawnienia mechanizm. Ktoś ucieka od problemu w objawy, czyli choruje, zamiast przeżywać. W skrajnych wypadkach ktoś całe życie się leczy, szuka przyczyn fizycznych, tym czasem objaw to sposób, w jaki organizm próbuje nam uświadomić psychiczny problem, przedostać się na zewnątrz z jakimś głęboko ukrytym, wewnętrznych konfliktem psychicznym. Objawy psychosomatyczne (tak się wtedy nazywają) mogą być tylko zaburzeniami funkcjonowania organizmu, np. oddychania, krążenia, funkcji seksualnych, ale też mogą się wiązać z uszkodzeniem organów. Są objawy typowe dla osób zaburzonych we wczesnym rozwoju (tuż po urodzeniu, w niemowlęctwie), np. choroba wrzodowa, astma oskrzelowa, dermatozy, nadciśnienie, nowotwory, artretyzm, i takie, które są charakterystyczne dla nerwicowców: nerwica serca, impotencja, paraliż histeryczny, ślepota histeryczna, wymioty. Problem w tym, że ktoś, kto ucieka w chorobę, jest tak odcięty od swoich uczuć, że marna szansa przebić się do jego przeżyć psychicznych i przez to ulżyć jego fizycznemu cierpieniu. Można powiedzieć, że robi on wszystko, by nie cierpieć psychicznie, „woli” nawet ciężką chorobę (cudzysłów, bo w rzeczywistości nie zdaje sobie sprawy z tego mechanizmu).

Pasuje?:)
Monika, North Carolina, 2017/07/19 13:58
Pasuje, jak najbardziej.
Troche jeszcze psychologii pamietam, bo mielismy 1 semestr na studiach, ale doglebniej poczytam w domu wieczorem. Warto sie obkuc na swoj temat.
Ania, 2017/07/17 15:47
Kupiłam Wołyń z przedostatnią Polityką, ale nie obejrzałam. Boję się. Czuję się już wystarczająco bezsilna wobec tego, co się dzieje wokół. Czytam podręcznik psychologii politycznej prof. Krystyny Skarżyńskiej w nadziei, że uda mi się włożyć to, co się dzieje w racjonalne ramy, trochę się zdystansować, schłodzić. Jestem na początku, przy postawach, poglądach, wartościach: autorytaryzm vs liberalizm, indywidualizm vs kolektywizm. I jak zwykle wychodzi mi, że mam trochę i z jednego i z drugiego nastawienia. Bo czy będąc autonomiczną, samosterowną jednostką, działającą według własnej hierarchii wartości, ceniącą osiągnięcia nie można działać dla innych, troszczyć się o nich, budować jakieś MY? Czy po to żeby postała wspierająca się wspólnota trzeba podporządkować jednostki, zmusić je do konformizmu, znaleźć im Obcego, przeciwko któremu będą się jednoczyć? Może jak doczytam do końca to mi się coś wyjaśni :)
A tak poza ty - mamy podobne historie i pewnie lęki w związku z tym. Pociąg wiozący moją rodzinę po powstaniu warszawskim do Oświęcimia cofnęli już spod bram w kieleckie, bo w obozie byli zbyt zajęci zabijaniem innych. Dzięki temu babcia, jej córki i syn przeżyli i ja miałam szansę pojawić się na świecie.
ania, 2017/07/17 16:55
Ja niby mam ramy, może nie z psychologii politycznej, tylko znajomości psychiki ludzkiej, skąd potrzeba Obcego, Innego, autorytarnego przywódcy w nadziei, że zaprowadzi porządek, grupy "jedynych sprawiedliwych", itd, itp, a jednak lęku to nie zmniejsza i zaburzam się, gdy bliska mi osoba niewidziana przez lata okazuje się wierzyć w opcję PIS (tak to chyba muszę nazwać, że to wiara, niczym w Boga, bo nie wolno o tym dyskutować, spytać "dlaczego" i jak kwestia wiary nie może podlegać zwątpieniu). Tak mnie smuci, że ludzie się dają nabierać, idą w to z powodu własnych deficytów emocjonalnych (i nie mówię o tych, co idą po 500+) i nie widzą, do czego to prowadzi:(
Ewa U., 2017/07/17 19:10
Czytam ZAWSZE i WSZYSTKIE niusy od początku świata! Nie zawsze się odzywam, bo nie zawsze mam coś sensownego do powiedzenia, ot i cała tajemnica.
Czarli - pływak i Misie-Ptysie wymiatają. Co za kociska!
I ja się boję. Tyle kłamstw i chorej ideologii wokół, a ludzie idą jak w dym. Nie pojmuję, przecież elektorat PIS-u w większości pamięta komunę! Nie widzi zagrożenia? Komuna mogłaby u PIS-u pobierać korepetycje!
Żaneta, 2017/07/18 01:36
No trudno, powtórzę poprzedników, wszystkie niusy czytam i czekam na nowe. Oglądam cudne zdjęcia i tak trochę przenoszę się w ten bajkowy świat Zawad. Kociska są rewelacyjne, a postępy Czarlinka ogromne. Czworonogi mają w Zawadach u Państwa cudowne miejsce do życia.Mają raj na ziemi. Popatrzeć na Misia i Ptysia- i już człowiekowi powraca humor i radość życia. A tak niewiele brakowało, żeby ich nie było....Co do obecnej sytuacji - oceniam to tak - PIS nie ma wyborców , PIS ma wyznawców, a z wyznawcami trudno się dyskutuje, wyznawcy wierzą w PIS tak jak wierzy się w w Boga. Bezwarunkowo. Poprzednim razem walczyli z lekarzami, teraz z sędziami. I mają na to przyzwolenie swoich wyznawców. Sądy - trzeba zreformować, i to nie podlega dyskusji. Ale ich reforma polega tylko na wymianie ludzi obecnych na swoich. I będzie jeszcze gorzej. Ale wyznawcy wierzą, że będzie lepiej. Nie wiem czym to się skończy. Na pewno nie idzie ku dobremu. Jakim trzeba być człowiekiem , aby tak z premedytacją skłócać ludzi, tak ich dzielić, tak obrażać, kupować ich poparcie/500+/ ? Jest to głęboko nieszczęśliwy człowiek, ale to pani , pani Aniu mogłaby na ten temat więcej napisać. Niusy z Zawad są taką odskocznią od codzienności, przeniesieniem w inny świat, a zdjęcia dopełniają całości. Stworzyliście przepiękne miejsce, bajkowe, a ja jestem pod wrażeniem ogromu pracy i poświęcenia , które państwo wykonali.I dalej zmieniacie to miejsce , czyniąc je jeszcze piękniejszym. Mam nadzieję do Zawad kiedyś przyjechać, a do tego czasu czekam na nowe niusy.Pozdrawiam.
ania, 2017/07/18 10:27
koniecznie! czekamy!
ola z Katowic, 2017/07/18 08:57
Pani Moniko, nie dokona, nie dokona, już my tutaj na miejscu tego dopilnujemy ... ;)))
Monika, North Carolina, 2017/07/18 11:50
Pani Olu - jak na razie to cos slabo Wam idzie to pilnowanie.
Tyle Waszego, ze sobie powrzeszczycie, albo swieczki popalicie. No i na marszach zelowki wydrzecie.
ania, 2017/07/18 12:46
I tak właśnie wygląda podjudzanie do wojny domowej:(
Monika, North Carolina, 2017/07/18 13:08
Spoko, spoko... Zadnej wojny domowej nie bedzie.
Przetasuje sie jedynie troche spoleczenstwo - jedni zbiednieja, inni sie wzbogaca. Troche sprawiedliwosci nikomu nie zaszkodzi.
A zelowki tez kupi sie nowe. Na to kazdego jeszcze bedzie stac.
ola z Katowic, 2017/07/18 19:56
Ania, daj spokój, po co gadać z nią w ogóle gadać, to taki sort podobny do tych zza drutu
Monika, North Carolina, 2017/07/18 20:56
No i widzisz Aniu - Ola nie mogla sobie darowac. Musiala mnie porownac do Jehowych, huliganow i prymitywow lamiacych prawo. Swedzialo kobiete, zeby mnie obrazic. Taki sort - oderwany od...
Poniewaz ja nigdy tu nikogo jeszcze imiennie nie nazywalam i nie wyzywalam - moze czas zaczac... Zeby lepiej dotarlo.
ania, 2017/07/18 22:06
Monika, mam tyle samo wyrozumiałości dla Ciebie, co i dla Oli. Olę pisowscy skrzywdzili NAPRAWDĘ w ramach wyrzucania prawdziwych specjalistów nie mających nic wspólnego ani z komuną ani z żadną partią i wsadzania swoich tumanów na stołki. Nie dziwi mnie, że ludzi, którzy nie widzą, kogo popierają, nie lubi. Spróbuj to zrozumieć, tak jak ja Ciebie. To jej wściekłość za stratę pracy i pozbawienie środków do życia w wieku, w którym nie łatwo znaleźć nową pracę. To nic osobistego, choć oczywiście nie pochwalam porównywania Cię do tych kosmitów zza płotu;)
Talar, 2017/07/19 12:27
Monika,
high five!!

Od 2 lat słyszę te przepowiednie o końcu świata, utracie wolności, demokracji, syfilisie, globalnym ociepleniu i plagach egipskich - i wiecie co? NIC! Nic się nie dzieje. Oprócz płaczących "celebrytów", odsuniętych od koryta polityków, starych SBków i ich rodzin nic się nie dzieje. Mi i moim znajomym jest lepiej (i nie mowie tu tylko przez pryzmat 500+!!!). W gospodarce jest lepiej.
Jak to możliwe, ze państwo wydaje 20 mld rocznie na 500+, a mimo tego deficyt jest na tym samym poziomie co za czasów PO.
Jak rozmawiam z panią sprzątającą, która ma 1400 PLN pensji i dostaje dodatkowo 500 PLN zeby moc lepiej zyc i jest przez to szczęśliwsza, jak widzę tych plączących komuchów, jak widzę ten lewacki płacz w Brukseli, jak slyszę kobietę, która po 42 latach ciężkiej pracy wreszcie zostaje emerytką i jest szczęśliwa, ze nie musi dymać jeszcze dodatkowo 5 lat to jest mi po prostu lepiej!! Jak widzę tych gamoni z KODu, którzy pojęcia o niczym nie mają, ale najgłośniej krzyczą co im Petru albo alimenciarz zarzuci ze sceny to mi po prostu lepiej!! Jak widzę zapienionego michnika, któremu interes się wali i który nie może się zdecydować czy kocha brata czy jednak go potępia, jak widzę bolka, który zamiast usiąść na dupie, wspominać historie i cieszyć się, ze ktoś tam jeszcze kojarzy go pozytywnie to kompromituje się za każdym razem gdy otworzy usta do kamery, to jest mi po prostu lepiej.
Żeby nie było tak kolorowo, oczywiście wiem, ze Kaczyniak to człowiek nieszczęśliwy i będzie szukał zemsty na poprzedniej władzy, a przy nim stoi banda klakierów, którzy przyklaskują mu w każdym jego pomyśle, ale nie znaczy to, ze zmiany nie ida w dobrą stronę. Nie jestem zwolennikiem tego całego cyrku co miesiąc na Krakowskim, nigdy nie bylem i nie będę jego uczestnikiem. Ale póki demonstrują legalnie i zgodnie z prawem to nie mogę im tego odmówić. Toleruje to, tak samo jak toleruje te marsze pedałów na ich dzień równości.
Ktos tam wyżej wspomniał, ze ludzie nie wracają do Polski. Ok, może nie wracają - ale najważniejsze, ŻE NIE WYJEŻDŻAJĄ, tak jak kilka lat temu. A to juz coś.

I proszę mi wierzyć - myslę, że takich ja jest więcej niż tych drugich, którzy teraz protestują. Poki co sobie siedzimy i patrzymy na cen cyrk na ulicach. Ale przyjdzie taki moment, ze i my wyjdziemy sie pokazać. Czego nikomu nie życzę. Lepiej sprawdzac swoja liczbę przy urnach.
ania, 2017/07/19 12:47
Wyjeżdżają, tylko z innego powodu. I nie wracają, bo gdy zachłysną się normalnym światem, przeraża ich ten zaścianek Europy.
I jest jeszcze coś takiego, jak widzenie długofalowe i wyobraźnia.
Talar, 2017/07/19 13:26
Kwestia światopoglądu i podejścia danej osoby.
Napisałem dużymi literami bo nie znam nikogo z mojego otoczenia, kto wyjechał w ostatnim czasie. Może przytoczymy jakieś dane statystyczne odnośnie tych wyjeżdżających? Ktos się pokusi?
Nikt nikogo nie trzyma na sile w tym zaścianku. Ale skoro już wyjechali bo im tu nie pasowało, to niech wrócą czasem - chociażby na wybory żeby dołożyć swoją cegiełkę do zmiany. W 40 mln kraju nie dogodzi się każdemu - ktoś zawsze będzie narzekał.
Z mojej perspektywy stanowczo wolę nasz zaścianek niż ich nowoczesność. Bo czymże jest ta ich "normalność" świata?
ania, 2017/07/19 13:33
Dla mnie normalność to otwartość umysłu, choć niestety w Europie i Stanach to także się ostatnio zmienia i to właśnie jest przerażające (dla mnie).
Talar, 2017/07/19 14:38
Położenie geograficzne czy miejsce zamieszkania nie powinno być wyznacznikiem "otwartości umysłu" - albo się go ma albo nie. Nie ważne czy mieszkam w Krakowie czy Berlinie.
Nie cierpię czytać tutaj na blogu o polityce. Obrzydza mi to myśl o urlopie tam. Dobrze, ze chociaż przy kotach i psach można odpocząć od pracy i polityki :)
ania, 2017/07/19 15:04
Nie powinno, ale warunkuje. Inna historia, inna kultura, większa otwartość na świat, itd, itp. Przecież to oczywiste, że ludzie są tym bardziej otwarci, im w większym tyglu żyją i im mają większy dostęp do różnorodności przekonań. A im bardziej zamknięci w swoich enklawach (szeroko rozumianych) tym bardziej mają ciasne umysły (patrz nasi sąsiedzi świadkowie).

Szkoda, że to dla niektórych niezrozumiałe, co piszę. Że nie zajmuję się tu polityką. Zajmuję się ludźmi, sobą, tym co czujemy, co myślimy i dlaczego. W dniu, w którym odbierają nam niezawisłość sądów i tym samym przekreślają demokrację i wolność, wyrzucają nas z Europy (mam 56 lat, za dobrze pamiętam to samo za czasów PRL!), polityka w zabłoconych buciorach wchodzi w życie także tych, którzy się nią brzydzą, którzy uciekli na wieś, by żyć w spokoju i odbiera im ten spokój oraz budzi pierwotne lęki. O tym jest ten post i komentarze.

Z gośćmi nie rozmawiamy o polityce. Ale większość wyraża swój lęk o to, co się dzieje. Poza tym nie ma obowiązku do nas przyjeżdżać, na szczęście:)
Żaneta, 2017/07/20 01:44
Z mojego otoczenia wyjeżdżają osoby wykształcone, majętne, otwarte na świat. Wyjeżdżają dlatego, że chcą żyć w normalnym kraju, gdzie urzędy są dla ludzi, gdzie nie dzieli się ludzi na lepszy i gorszy sort, gdzie KK nie jest wszechobecny w życiu publicznym, gdzie nie ma konieczności uczęszczania na lekcje religii, gdzie umowa o pracę jest przywilejem, gdzie policjant jest od pomagania a nie wlepiania mandatu i gdzie są normalne partie polityczne a nie partie typu PIS, gdzie rządzi chory człowiek - z tylnego siedzenia bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. I jak mi powiedział jeden człowiek, nie chce żyć w kraju, w którym partia PIS zrobi wszystko, by utrzymać się przy władzy, nie ma takiej podłości, nie ma takiej niegodziwości - której by nie zrobiła aby tylko rządzić. I takim przykładem jest te nieszczęsne 500 +. Ile te pieniądze zrobiły krzywdy ludziom - to dopiero tak naprawdę zobaczymy za kilka lat. Ale nie ma nic gorszego niż rozdawnictwo pieniędzy. Dlaczego zamiast 500 zł nie zwolnią z podatku minimalnej pensji? Dlaczego nie wprowadza ulg na dzieci? Bo promuje się pracę? Mniej wyborców się kupi? A tak promuje się rodziny i mało zaradne, i mało pracowite i patologiczne. A tak na marginesie - poprawy koniunktury dla firm = niczego takiego w swoim otoczeniu nie widzę. Ale jak widać propaganda TVPIS działa.
ania, 2017/07/20 02:10
Podpisuję się czterema kończynami:)
A propos wyjeżdżania - to samo obserwuję, a jak czytam fora, gdzie wypowiadają się młodzi ludzie, widzę, jak młode dziewczyny piszą po kolejnej sejmowej akcji typu tabletka PO na receptę, że spie... z tego kraju, bo tu nie da się żyć, bo ingerencja w prywatne życie i przekonania jest nie do przyjęcia; młodzi, którzy liznęli trochę świata, nie są w stanie znieść pisowskiej mentalności, starzy zresztą też:)
Monika, North Carolina, 2017/07/19 14:09
Talar, z nieba mi spadasz!
Musze wracac do pracy, ale na cito widze, ze sa jeszcze madrzy i porzadni ludzie na tym swiecie. A Talar to prawie jak dolar - a wiec samo dobro! ;-)))
A teraz - narka i tymczas!
ania, 2017/07/19 15:17
Samo dobro, które pisze o pedałach;) Monika, zlituj się, więcej realnego widzenia, pliiiiz:)
Monika, North Carolina, 2017/07/20 10:03
Oj tam, oj tam... Talar jest calkiem OK.
ola z Katowic, 2017/07/23 14:47
co tam będę po próżnicy gadać, idę "pospacerować" z innymi "zdradzieckimi mordami" ;)))
ania, 2017/07/23 15:13
To pospaceruj i za nas!
ola z Katowic, 2017/07/23 19:53
z dziką radością Aniu ...
Ania, 2017/07/18 19:57
Ja mam takie dyskusje jak Ani z Moniką na co dzień w domu. Kiedy argumentuję, że jestem obrażana przez dzisiaj rządzących słyszę, że przecież tamtym wymyślano od ciemnogrodu. Że postPRL i ubekistan i że oni się wzbogacili głównie na przemianie po '89 roku. Cóż, ja byłam przez jakiś czas beneficjentką zmian, choć żadnym post i ubekiem nie byłam. Zasuwałam w mediach, w systemie wręcz feudalnym (niewiele się to różniło od "Diabeł ubiera się u Prady". I zarabiałam. A potem to wszystko straciłam, bo media się zmieniły i ja się zmieniłam. A niestety nie byłam dość przewidująca, by zrobić sensowne oszczędności, gdy miałam nadwyżki pieniędzy. I po 50-tce musiałam zacząć wszystko od nowa, z poziomu zero. Nie wierzę w dobrą wolę żadnych polityków - oni walczą o władzę i wpływy. Nie wierzę, że kiedykolwiek jakakolwiek partia ziści ideę sprawiedliwości społecznej. Wystarczy poczytać historie rozmaitych rewolucji. To historia odwetu, upokorzenia i narastającej chęci zemsty. Przetasuje się społeczeństwo - bardzo łatwo się mówi takie rzeczy. Pani Ziutka, która miała dobrą emeryturę po mężu będzie musiała zrezygnować z kupowania leków. A pani Zofia, co nie miała na leki kilka dostanie teraz na darmową receptę. A najwięcej zyska pan/pani poseł/senator/syn/kolega/ kuzyn i inni krewni i znajomi królika. Trochę sprawiedliwości nikomu nie zaszkodzi? Doprawdy? Ja wolałabym, żeby dobrze miała i pani Ziutka i pani Zofia i my wszyscy w dobrze zorganizowanym kraju.
Monika, North Carolina, 2017/07/18 21:28
Pani Aniu - a co, jesli nie starczy dla OBU pan i dla wszystkich innych na leki? - Polska jest wciaz obiedzana przez post-elity, od 1989. Dopiero teraz, po raz pierwszy w historii - obcina sie wysokie UBeckie emerytury i uchwala pomoc 400+ dla bylych opozycjonistow, zyjacych dotychczas w nedzy. Tu nie chec odwetu rzadzi, ale wprowadzenia zwyklej ludzkiej sprawiedliwosci. Na slowa "Nie wierzę, że kiedykolwiek jakakolwiek partia ziści ideę sprawiedliwości społecznej." - mam odpowiedz: przeciez wlasnie teraz PiS probuje tego dokonac. Przynajmniej probuje! Nie wiemy, czy sie uda. Ale zeby nawet nie sprobowac? Czy zawsze tylko pani Ziutka ma byc wynagradzana?
"Przetasuje się społeczeństwo - bardzo łatwo się mówi takie rzeczy." - Nie, wcale nie latwo. Gdy ja konczylam studia - nie mialam szans w Polsce na mieszkanie, a zarobki nie starczylyby mi nawet na jedzenie.
ania, 2017/07/19 11:19
Ukradłam dzisiejszą wypowiedź Bartka na FB, bo mogłaby być moją: Dzieje się prawdopodobnie to, że od kilku lat jesteśmy ofiarami tego, że pewien podstarzały pan o zaściankowych poglądach, paranoicznych tendencjach i omnipotentnych złudzeniach nie może uporać się z żałobą po swoim tragicznie zmarłym bracie bliźniaku i nie dość że miesza nas w tą niedokończoną żałobę, nie dość że każe mu ona wykopywać pochowanych z ziemi to jeszcze wciąż tkwi we wściekłości tak wielkiej że cały aparat państwowy, w tym wymiar sprawiedliwości służyć ma jego zemście na urojonych sprawcach. Gdybym miał obstawiać, to dzieje się to dlatego, że nie jest w stanie pogodzić się z wyrzutami sumienia wskazującymi na jego własny udział w śmierci brata, więc musi to rozszczepić i wyprojektować na urojonych sprawców. To modus operandi, a dziś odcinek pt zemsta poprzez zawłaszczenie sądu najwyższego.
Monika, North Carolina, 2017/07/19 12:10
Sporo logiki w tym jest. Nie zaprzecze.
Żaneta, 2017/07/20 01:49
Świetna wypowiedź, oddająca idealnie zaistniałą sytuację. Nic dodac nic ująć.
Misia, 2017/07/25 22:09
czekam na niusa !sledze choc nic nie pisze ,ale uwazam ze ta strona nie jest do tego aby licytowac sie politycznie,do tego są inne fora!tu przyroda spokoj,cisza mazurskiego otoczenia daje nam moc!!!:)mam tę moc.....:)
ania, 2017/07/25 22:16
Dzięki za sygnał o czytaniu;) ale co do "tu przyroda spokoj,cisza mazurskiego otoczenia..." - gdybym tylko o tym pisała, byłoby to przekłamanie. Nie będę się cenzurować dla podtrzymywania złudzeń czytelników o ciszy i spokoju mazurskiego otoczenia, bo tu, jak gdzie indziej, jest normalne życie, razem ze swoją ciemną stroną!
Misia, 2017/07/25 22:11
Pani Moniko i Pani Aniu dajcie se po razie:)uważam że przyjaźń jest ważniejsza niż polityka !!pozdrawiam
ania, 2017/07/25 22:16
Ocean nas dzieli, ale jak tylko się nadarzy okazja..:)
Misia, 2017/07/25 22:33
Ciemna strona zawsze będzie:)jak wszędzie, ale to co macie u siebie ,przymrozki w czerwcu:), cudowne zwierzaki, ktore macie to jest to !!żyć nie umierać:)mieszczuchy zazdro:)
Skomentuj:
WCZFY
 
 
urlop_czas_zaczac.txt · ostatnio zmienione: 2017/07/17 00:24 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika