Urządzanie i dekorowanie

Inspiracja przyszła z Pinterestu. Mieszkanie całe, calusieńkie na biało, z żółtą ścianą nad łóżkiem. Rozświetlone i jasne.

18 metrów całości oznacza mocne kombinowanie, by wydawało się większe. Okno na całej ścianie vis a vis wejścia robi najwięcej przestrzeni, ale i tak malizna. No więc wszędzie biel, tylko nie na kanapie, bo jak wiadomo biała kanapa to słabe rozwiązanie. Padło na szarość, najbardziej uniwersalną. Podłogi zostały drewniane, z tego samego powodu. Poza tym kuchnia w korytarzu bez zlewu, właściwie jaka tam kuchnia - szafka z maleńką kuchenką i lodówka. I łazienka, w której zmywa się gary i, jak wiadomo, pierze, więc wepchnięta została w nią pralka, no bo przecież nie w pokoju… Już wiecie, że jest w pokoju, ale i jej tam nie ma;)
Oczywiście pewne decyzje trzeba było podjąć na etapie generalnego remontu - mowa o kafelkach. Ponieważ w obecnym mieszkaniu Borysa i Madzi sprawdziły się płytki typu „metro” i szare à la beton na podłodze, takie ustalenia padły na łazienkę. Do kuchni Madzia wymarzyła sobie o takie. Obok mojego autorstwa dla lepszego porównania.

Oryginalne, to kafelki cementowe, niewykonalne na ceramice. Niewykonalne? Jak widać nie dla mnie:) Nigdy nie szkliwiłam płytek przy linijce, no ale kiedyś jest ten pierwszy raz…

Do łazienki padło kilka propozycji, ale wygrały pingwiny z nowojorskiego metra:

A jak pingwiny, to niedźwiedź polarny, zaczerpnięty…

stąd,

czyhający zza kibla;)

I jeszcze mały akcent kolorystyczny nad zlewo-umywalkę, widoczny wyżej

inspirowany…

No dobrze, może wykończmy kuchnię.

plan Madzi

Poszliśmy w szarości i to ciemne. I szafki i ściany wkoło, tylko blat jaśniejszy. Madzia bała się, że będzie ponuro i buro, ale mnie chodziło o efekt zniknięcia kuchni w korytarzu przy jednoczesnym uwypukleniu kolorowych akcentów.

przy moim majowym pobycie w Warszawie malowałyśmy wokół szafek

a gdy wyjeżdżałam, pan Maciej, który zrobił szafki na zamówienie (stolarz, lat 81!) przykręcił kupione w ikei świetne żółte uchwyty, a potem dorobił listwę (Madzia machnęła ją zgodnie z ustaleniami na granat) z haczykami na kuchenne przybory, w przerwie między płytkami a szafkami

Na pięknej drewnianej klepce w korytarzu leży winylowa mata w szare kafelki z Westwingu, czyli gumoleum;)

Vis a vis kuchni jest łazienka. Miał być granitowy, niezniszczalny szary zlewik, ale ma taki sposób zawieszenia, że musiałby mieć blat i szafkę, która się nie mieści. Dlatego jest w końcu stalowy a szafkę dorobił pan Maciej. Do zlewu dokupiona jest żółta miska z odpływem do trzymania i noszenia brudnych naczyń. Nad zlewo-umywalką wisi kolejne nasze dzieło - lustro w stylu industrialnym ze starego lufcika.

To jeszcze przypomnę efekt końcowy z szafką:

No i pokój.
Najpierw planowałam przy wybrzuszeniu pralki, na przedłużeniu blatu zrobić półkę.

20 maja my pracujemy, Królewna Śnieżka śpi

Madzia miała taki pomysł:

(chciała, aby był to stolik do jedzenia dla dwojga)

a ja taki:

(ja stawiałam na blat do pracy, przy którym, gdy ktoś chce, może oczywiście jeść)

w pewnym momencie miałyśmy ambitniejsze plany…

…ale okazały się za drogie. Brak kasy i rąk Roberta sprawił, że został zrealizowany plan minimum.

Kupiłyśmy pasujące do koncepcji półki z Leroya - Merlina, przemalowałyśmy czerwono-czarną na czerwono-białą, a całą białą na biało-żółtą, ale wyjechałam, zanim ustaliłyśmy jak mają wisieć. Ustalałyśmy więc zdalnie. Madzia miała naocznie sprawdzić, która wersja lepsza.

wygrała wersja… (patrz niżej)

I znowu nieoceniony pan Maciej przyszedł i ściął róg blatu, a Madzi tata powiesił półki:

zdjęcie Madzi z mejla „Słodowiec - wersja prawie ostateczna”

wersja ostateczna, obok półek wisi metalowy pop-artowski obrazek w „cytryny” z Allegro, lampka z lat 60. z moich zbiorów, krzesło z czasów Czechosłowacji, nadmiarowe z mieszkania Borysa i Madzi

Żółtą ścianę malowałam w maju podczas pobytu w Warszawie.

zamiast kanapy, pled i poduszki - dwie z ikei, i ta we flagę z ciuchlandu w Olecku za 3 zł

Robiłyśmy wtedy próbę generalną nie mając spóźniającej się kanapy i przyklejonej tapety, której przykleić nikt nie chciał, albo żądał bajońskich sum.

(Madzia maluje blat na pralkę)

Szafki z wczesnych lat 70. wypatrzone podczas pobytu w Zawadach na OLX i kupione w Raczkach. Madzia pierwszy raz malowała je na biało w Zawadach i wieźli je do Warszawy przyczepą za moim kangurem. To części regału, więc górne elementy do wykorzystania w kolejnym mieszkaniu;) stoją u nas na strychu.

Na szafkach stoją lampki - słynne misie haribo z kolekcji jednej pani, wystawione na aukcji na Allegro. Zawsze marzyłam, by takie misie mieć, no to sobie kupiłam:)

moja wyjściowa sukienka (do malowania ubrana jestem w malarski fartuch babci Teresy) wisi na wieszaku garderobianym z ikei - brak szafy zastąpiłyśmy kolorowymi wieszakami na drążku

No i w takim stanie zostawiłam mieszkanie Madzi.
Zdjęcia poniżej to wersja prawie ostateczna.

Nareszcie z tapetą, specjalnie taką, by dawała wrażenie przestrzeni:

I nareszcie z kanapą, tylko poduszka we flagę w praniu, bo się okazało, że ją tygrysy trochę obszczały:

dywan z tego samego ciuchlandu, co poduszka we flagę, chyba za dychę

żółta lampa sufitowa z moich nieprzebranych zapasów (Robert mi wypomina, że nie wiem, co mam, ale ja w porę sobie zawsze przypomnę!:))

na parapecie stoi na przykład pierdułka z lat 60., w sam raz do mieszkania w stylu pop art - tu słabo widać, ale to takie kolorowe kulki w sprężynkach na metalowych „gałązkach” - dobry wieszak na biżuterię; kurzyła się długo u mnie na biurku

I zdjęcie z ogłoszenia Madzi, na którym oryginalny puf włochacz na krzyżaku, z lat 70. (moje zbiory) i stolik z pieńka pomalowanego sprayem w Zawadach:

Gdybym miała dwa życia, skorzystałabym z propozycji Madzi, byśmy wrócili do Warszawy i założyli firmę rodzinną. Borys by kupował mieszkania, ona byłaby menadżerem i kierownikiem budowy, ja bym dekorowała a Robert remontował. Sęk w tym, że ja już sobie powrotu do Warszawy nie wyobrażam… Nie mówiąc o Robercie!

Komentarze

Monika, North Carolina, 2017/06/04 21:40
Wszystko, jak zwykle pieknie i z tematem stylowym. Kafelki w kuchni - cudo!
Brak szafy pomyslowo zastapiony wieszakiem. Podziwiam!
kinga m, 2017/06/05 13:54
Extra ! Jak zwykle wiele inspirujących pomysłów . Dorzucę własny - w miejsce kuchni zrobiłabym szafę , a w miejsce blatu - kuchnię . Oczywiście tak jak jest - też jest bardzo wspaniale .Zachwycająca tapeta . Pozdrawiam Kinga .
ania, 2017/06/05 20:19
Ten pomysł wszyscy w pionie zrealizowali:)
Nawet go forsowałam, ale względy finansowe przeważyły.
To i tak dla niegotującego lokatora mieszkanie:)
Skomentuj:
SXSUW
 
 
urzadzanie_i_dekorowanie.txt · ostatnio zmienione: 2017/06/22 13:25 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika