17 września 2008

wreszcie byliśmy

W Republice Ściborskiej

czyli w odwiedzinach u Justyny i Darka - Biegnącego Wilka

Po drodze z Gołdapi do Węgorzewa, w Baniach Mazurskich, tam gdzie skręca się na Rapę, jest pierwszy drogowskaz do Republiki. Potem znaki drogowe „Uwaga psi zaprzęg” a wreszcie granica państwa z budką nieobecnego strażnika i wiecznie otwartym szlabanem. Jeszcze jeden znak drogowy z głową wyjącego psa a może wilka i wiadomo gdzie jesteśmy (zdjęcia znaków i granicy, gdy pojedziemy tam kolejny raz) - w samozwańczej republice, gdzie rządzą psy husky i malamuty a Biegnący Wilk biega po swych włościach. 33 psy, 5 koni, 8 kotów, albo coś koło tego, ogromny warzywniak ze szklarnią, wycieczki do oprowadzenia i obwiezienia zaprzęgiem lub zabytkową terenówką, własne gospodarstwo, rodzina i mnóstwo planów na przyszłość… jak tu nie biegać:) Nie jest to państwo dla wszystkich. W RŚ obowiązują, dla niektórych trudne do zrealizowania, zasady:

Pomni reguł:) odwiedziliśmy Darka i Justynę, bo zostaliśmy poproszeni o doradztwo i wstępne przymierzenie się do wykonania lamp i kafelków do ich pięknego, dwustuletniego domu.

Przy okazji zwiedziliśmy włości.

Najpierw na podwórzu w stodole

sklep z pamiątkami i muzeum nad nim:

Potem kawałek dalej indiańską wioskę w starym siedlisku,

gdzie oprócz tipi, którym na zimę zdjęto pokrycie, ruiny budynku gospodarczego, w którym kiedyś będzie muzeum:

Banię czyli saunę z prawdziwego zdarzenia (zamarzyło nam się mieć taką, więc może kiedyś…)

W starym domu z niskimi drzwiami (przed domem uratowany czternastoletni Kasztan, z którego byłyby już parówki)

czarną kuchnię z kominem na przestrzał:

a w tym domu nisko sufity, gliniane ściany i okno na świat

a za domem stara pasieka przywieziona z Kurpi:

A tu portret Kasztana:

Na koniec zwiedziliśmy wystawę zdjęć z ostatniej wyprawy Darka do Norwegii za koło podbiegunowe, gdzie brał udział w wyścigu na 500 km, i choć go nie ukończył, psy wreszcie zażyły prawdziwej zimy i śniegu. Na wystawie Darek ze swoim zaprzęgowym ekwipunkiem:

No i najważniejsze psy. Niestety smacznie spały w swoich kojcach, jak przystało na psy zaprzęgowe, na ziemi w dołkach, i tylko niektóre zwróciły na nas jakąkolwiek uwagę:

Dopiero gdy wyjeżdżaliśmy, zaczęło się wycie, bo przez nas opóźniała się pora karmienia. Ten rządek zielonych światełek to oczy czekających na żarcie huskych

I to by było na tyle naszych wrażeń z Republiki Ściborskiej, ale lepiej mieć własne, być tam osobiście! Informacje, jak umówić się na zwiedzanie lub atrakcje, można znaleźć na stronie Biegnącego Wilka

PS: Ikonka z psim zaprzęgiem na stronie startowej niusów pochodzi ze zdjęcia ze strony Biegnącego Wilka.

Komentarze

Skomentuj:
KHBZH
 
 
w_republice_sciborskiej.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:27 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika