6 sierpnia 2011

Wczoraj

Znacie na pewno takie dni, gdy coś wisi w powietrzu aż spadnie. To wisi to nieświadoma aluzja do jednego pana, ale skoro już o nim, to muszę przyznać, że prawdziwy z niego mieszkaniec wsi. Tu, gdzie mieszkam, powieszenie to najpopularniejszy sposób na odebranie sobie życia. Tutejszy samobójca nie bawi się w ceregiele, nie myśli, jak będzie wyglądał, gdy go znajdą, zabija się raz a dobrze, żeby nie było wątpliwości, a może po prostu nie ma dostępu do innych sposobów, takich jak równie skuteczne wieżowce. Nie mówiąc o tym, że jeśli chodzi o liczę samobójstw, nasza okolica ustępuje jedynie Finlandii.
Tuż po tym, gdy Robert wpadłszy na obiad wyczytał na pasku w programie informacyjnym o panu A., goście zaczęli naciskać, by zająć się szerszeniami. Szerszenie podobno atakują ich przez okna w kuchni, dobijają się żądne krwi:) Robert więc poszedł wieczorem na zwiady i na strychu nad pensjonatem znalazł największe gniazdo, jakie udało się szerszeniom u nas zbudować!

większe zdjęcie gniazda TU

Chciał je humanitarnie potraktować, odciąć i wywieźć do lasu ale było to niewykonalne. Mimo późnej pory szerszenie były tak rozjuszone kosmitą w pobliżu, który im świeci po oczach, że lepiej było nie ryzykować życia gości;)
A potem zaraz przyjechała policja i straż. Dostali zgłoszenie, że na pustej plaży gminnej ktoś znalazł ubranie 6-8 letniego dziecka i buciki. Przywieźli łódź z silnikiem ale tylko z naszej plaży można ją było wodować.

samochód straży stał na naszej plaży cały czas na włączonych światłach - pięknie oświetlał od strony jeziora nasze gospodarstwo, takiego widoku jeszcze u nas nie było, ale zdjęcia nie będzie, bo nie było nastroju do pstrykania fotek.

Pierwszy raz pływałam po naszym jeziorze canoe w kompletnej ciemnicy, nie licząc zapalonych latarek. Woda jest tego lata cudownie przejrzysta, można oglądać ryby i szuwary, tylko opar nad wodą się unosił, bo noce teraz zimne, i tylko trzymając latarkę tuż nad lustrem wody można coś było zobaczyć. Na szczęście niczego nie znaleziono. Dziś rano przyjechali policjanci na zwiady i ku naszej radości poinformowali, że nie było w nocy ani nad ranem zgłoszenia, że jakieś dziecko nie wróciło do domu. Tylko co mogło się stać? Jakie dziecko poszłoby w samych slipkach na bosaka choćby do wsi obok, bo w naszej wsi dzieci w tym wieku nie ma? Chyba że to czyjś upiorny żart. Być może pozostanie to na zawsze tajemnicą. I raczej wolę, żeby pozostało, niż inne rozwiązania. A swoją drogą, odpukać, tyle lat tu mieszkamy i do tej pory nikt w naszym jeziorze się nie utopił (poza panem Jankiem wiele lat temu, ale on, zanim wpadł do wody, poraził się sam prądem, gdy inteligentnie łapał w ten sposób ryby). Jak na ilość nawalonych na plaży to zadziwiające. No i taki to wczoraj był wisielczy dzień. Ale zmieńmy nastrój, bo…

Za tydzień

w niedzielę 14 sierpnia, o godzinie 13.00

rozpocznie się wielki konkurs dla dzieci

CZY TWÓJ PIES JEST EUROPEJCZYKIEM?

Pomysłodawczynią jest Agnieszka ze skrzyżowania w Zawadach, pomaga jej pani bibliotekarka z biblioteki w Sokółkach, no i ja. Niektórzy zawadczanie zasilili konkurs finansowo, a przy konkursie udziela się również pan redaktor naczelny szanowanego tu bardzo TYGODNIKA OLECKIEGO. Tygodnik Olecki jest patronem medialnym wydarzenia! W niedzielę będzie właściwie początek konkursu, bo będzie trwał cały rok, dzieci będą na tablicy w bibliotece mogły przypinać rysunki czy zdjęcia szczęśliwych wiejskich psów albo opowiadanka. Psy będą szczęśliwe, bo nie będą uwiązane przy budzie ani zamknięte w ciasnym kojcu, no i przynajmniej dzieciom nie będzie obojętny ich los. Mam nadzieję, że olecka prasa wspomoże ideę i zawstydzi tych, którzy myślą inaczej i mieliby ochotę jakiemuś dziecku wyperswadować uszczęśliwianie psa. Wielki finał i nagroda główna będzie za rok, a w tym roku będzie konkurs z pytaniami, dyplomy i nagrody dla uczestników i ich piesków.

A poza tym

co noc prawie odwiedzają nas nietoperze, zastanawiam się, czy już nie zamieszkały z nami, bo pojawiają się znikąd i przepadają bez wieści, pomimo siatek w oknach. Więcej o jednej z wizyt w niusie przyrodniczym Brunet wieczorową porą

Wczoraj też zakończyły się (po nocy, żeby zdążyć przed dzisiejszym deszczem) sianokosy, ale zanim ostatnie kostki wylądowały na wozie

na naszych łąkach odbywał istny slalom ciągnikiem, żeby ominąć sukcesyjne sosenki

bociany korzystały z okazji (i ja też:))

Lodzia na spacerach miała tor przeszkód - robiła susy przez zgrabione wałki.

Na górce trwa budowa

z sufitów spadają szczurze gówienka i opypłowiny z ziarna, czyli dokładnie to samo, co było w naszym domu

a ja zostałam zmuszona do przedwczesnych decyzji - przedwczesnych, bo nie czułam się na nie gotowa. Choć już urządzam pokoje:)

(pięknymi, przecenionymi pufami z oleckiego Pepco)

wciąż nie mogłam zdecydować, jaki ma mieć kolor elewacja a więc i stolarka okienno-drzwiowa. Ale byłam spokojna, bo myślałam, że mam jeszcze duuużo czasu. Jednak Robert zarządził, że koniec przeciągów na strychu i zacinającego do środka deszczu, i zamówił okna, póki co na strych właśnie, musiałam więc podjąć nieodwracalną życiową decyzję. Zagwostkę miałam straszną. Kiedyś myślałam o czerwieni, ale odkąd na rondzie w Olecku stanął Kaufland, a Robert doniósł, że gargamel Basi też będzie miał czerwone, zrezygnowałam. Nie mówiąc o domu, który ku naszemu przerażeniu wyrasta na najbliższym zakręcie i możemy tylko żywić nadzieję, że nie będzie to jakiś koszmar, bo gmina radośnie, wiedząc, że na tym terenie nie wiedzieć czemu wciąż nie ma warunków zabudowy i zaraz cały charakter pięknych Zawadach Oleckich diabli wezmą, zwłaszcza, gdy planowanym asfaltem nie daj Boże pokryją piękną brukowaną drogę, której zdjęcia zagraniczni turyści umieszczają na blogach, dała pozwolenie na dom piętrowy, choć sąsiad występował o piwnicę na truskawki. Pewnie jesteście ciekawi, jaki kolor będą miały ramy… To będzie niespodzianka! Możecie zgadywać:)

Musiałam też podjąć decyzję raptowną, co do okien w budowanej stodole. Postanowiłam, że będą oryginalne, sęk w tym, że dwóch takich samych nie mamy, jedno mniejsze, drugie większe. Próbowałam na Allegro, ale facet chciał za jedno 250 zł! Zwariował. No nic, będziemy szukać, póki co muruje się pod jedno z istniejących okien, 54 x 70 cm (jak ktoś ma takie, niech dać znać!).

Niestety. Koniec lata. Owszem, pogoda się poprawiła, w dzień piękne słońce (choć dziś do połowy dnia zamglone i nawet pokropiło) ale w nocy zimnica, jezioro traci ciepło

a łąki codziennie parują. Tyle że widoki znowu cudne, zwłaszcza o świcie

a Pieso przytula się do Wilkusia.

Gości mamy teraz z Opola, przemierzyli więc Polskę po przekątnej, ale najbardziej lubią siedzieć na chodniku na plastikowych krzesłach:) (które to krzesła trafiły ze zrzutów warszawskich tak tylko na wszelki wypadek, by np. uzupełniać braki siedzeniowe na imprezach, i normalnie stoją sobie złożone cichaczem za stodołą, ale jak się okazało, mają tego lata duże wzięcie)

Z grzybów nieustająco kurki i takie eleganckie czerwone główki pod lasem,

a ja przypominam, że w ostatni weekend sierpnia można u nas pośpiewać i nie tylko!

PS. Nasi Europejczycy:)

Komentarze

Tess, 2011/08/07 20:05
Nasze psy zdecydowanie są Europejczykami! I to bardzo wygodnymi, bo mają własne fotele:-)))W kwestii okien - zrobię jutro przegląd w naszej stodole, bo cos mi się rzuciło po oczach - tylko wymiarów nie znam, ale odpajęczę dojście i rankiem sprawdzę:-)))
ania, 2011/08/07 21:04
dzięki, czekam w takim razie na wieści!
Aurela, 2011/08/08 09:28
Jak zwykle się dzieje;))) oby tylko dobre zdarzenia dotykały Zawady;))))Młody zachwycony pracą szerszeni:)ale już nimi mniej;) ramy okienne pewnie będą zielone;))???Zgadłam? Pozdrawiamy;))
ania, 2011/08/08 09:32
zielony, choć nie taki normalny, był tym, który przegrał, więc byłaś blisko, Aurela:) Pozdrowienia dla Młodego!
Ewa, 2011/08/08 09:33
Okien stosownych nie mam, niestety, ale ten kredens z lat 50 i do kompletu dwie półeczki z szufladkami - nadal aktualne. Tylko ten transport... Może ktoś pojedzie w tę i nazad (okolice Leszna w Wielkopolsce)? O ile oczywiście kredens mógłby się przydać, bo meble z tamtego okresu dość często się spotyka i nie są niczym nadzwyczajnym. No, chyba że podrasowane w Zawadach! Świetny pomysł Pani Agnieszki - choćby jeden pies uwolniony z piekła budy i łańcucha wart jest zachodu. Pozdrawiam Ewa + Europejczycy (kot też się przecież liczy?!)
ania, 2011/08/08 09:40
Kot a jakże się liczy, ale koty w następnej kadencji będą miały konkurs, żeby nie zginąć wśród psów. Na szczęście kota nie da się uwiązać łańcuchem do budy - nie jest tak zależny od ludzi, więc mniej krzywdy mu ludzie robią. Ale wiadomo - koty na wsi traktowane na równi z robactwem. O kredensie pamiętam, fajnie, że jeszcze aktualny. A może tak na warsztacik pod koniec sierpnia do Zawad i kredensik jakoś upchnąć do samochodu?:) Byłaby okazja do spotkania, a więc przyjemne z pożytecznym?:)
Ewa, 2011/08/08 09:54
Całkiem poważnie brałam to pod uwagę (warsztacik), ale sytuacja się skomplikowała. Mężczyzna Mojego Życia (w skrócie (MMŻ)wyjeżdża w tym czasie w świat na prawie dwa tygodnie. Gdyby wyjeżdżał w sprawie fanaberii, mogłabym negocjować, ale nie... Europejczyków da się zaopiekować przez dzień-dwa-trzy może, dłużej nie da rady. Chyba, że psa na łańcuch, a kot - wiadomo - się używi! W sprawie kredensiku - upchnęłabym raczej odwrotnie: samochód do mebelka, to i jeszcze półki wejdą! W sprawie koloru - typuję ochrę.
ania, 2011/08/08 10:06
No wiecie?? Skąd Wy mnie tak dobrze znacie??;) Drugi strzał i dwa kolory, które konkurowały ze sobą, trafione. No ochra! To teraz tajemnicą pozostanie kolor domu, tylko czyżby... Na pewno już wiecie...
Ola z Katowic, 2011/08/08 11:11
Witajcie, mój kotek jest prawdziwym Europejczykiem. Kupiłam nowy drapak i Alien bawi się najlepiej kartonem i sznurkiem (w którym dotarł do nas drapak).
ania, 2011/08/08 15:48
kupne drapaki mają to do siebie, że są przez koty traktowane z iście kocią obojętnością:)
Ewa, 2011/08/08 14:40
Wygrałam coś?
Ewa, 2011/08/08 14:44
Wiem, dom będzie w kolorze ziemi - może delikatnie oliwkowy?
Ewa, 2011/08/08 14:48
Albo nie! Ochra pięknie gra z delikatną czerwienią. Dlaczego nie czerwony? Jakikolwiek będzie, będzie piękny! Pozdrawiam
ania, 2011/08/08 15:45
Wygrana za ramy okienne - nocleg w Zawadach w pokoju gościnnym:) Propozycje koloru elewacji interesujące...:) Na to mam najwięcej czasu, więc może zrezygnuję z własnej wersji i wybiorę...
Ewa, 2011/08/08 16:36
Hurrrrraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
Monia, 2011/08/08 23:06
Domek lawendowy a okna fioletowe (ale taki ciepły fiolet z przewagą czerwieni) a na nich maluśkie białe kwiatuszki - pozdrawiam Was serdecznościowo Monia - albo wściekle żółty (jak słonecznik)i czerwone okna takie pozytywne "wariatkowo" - kontrast dla tulipana
Monia, 2011/08/08 23:08
-kontrast dla tulipana w sensie koloru ma się rozumieć!
ania, 2011/08/09 00:24
Monia, ale kolor okien już zgadnięty! - ochra, chociaż ochra ochrze nie równa, więc i tak zobaczycie:) A w ogóle znaleźliśmy okna do stodoły!
darson, 2011/08/09 08:42
mój pies, a właściwie suka... był, a właściwie była, EUROPEJKĄ --> http://www.facebook.com/video/?id=100001156393681#!/video/video.php?v=104431406272072
ania, 2011/08/09 10:21
Witaj w niusach, suczka rzeczywiście muzykalna!
Monia, 2011/08/09 10:11
Łojzicku! - musztarda po biedzie...mam zapłon godny ślimaka - z całym szacunem dla ślimaka :)
Monia, 2011/08/09 10:11
obiedzie
ania, 2011/08/09 10:20
musztarda po biedzie lepsza:) to takie nawiązanie do "mądry Polak po szkodzie":)
Tess, 2011/08/10 15:11
Niestety - nasze okno jest w prostokącie - zdecydowanie bardziej " plaskate".
ania, 2011/08/10 15:18
dzięki Tess, chętnie wzięlibyśmy następne takie okno od Ciebie, więc szkoda, ale póki co jesteśmy uratowani - znaleźliśmy mądrzejszego (czytaj - tańszego) faceta na Allegro, który miał 2 okna w bardzo zbliżonych rozmiarach, co wymurowane dwie dziury. Okna idą do nas.
Egretta, 2011/08/11 15:14
Nietoperek urzekł nas bez reszty , sami chcielibyśmy takiego lokatora, zwłaszcza, że komarów i wszelkiego rodzaju robactwa ściągaja do domku całe hordy. Niestety nasze nietoperki smigają tylko po "podwyrku" i do domu ich nie ciagnie. Pewnie jeszcze nie zasłuzyliśmy ;)
Skomentuj:
XENKZ
 
 
wczoraj_i_za_tydzien_pies_europejczyk.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika