5 listopada 2011

Wiecha na urodziny Belfegora

starszy pan ze swoją młodszą damą:)

Tak, tak, Miś Wielkouchy kończy dziś 12 lat!

(a dziadulek Pieso tylko 8 miesięcy młodszy!)

Z tej okazji Belfegor dostał smakołyk i poszedł z ferajną do lasu,

w lesie najładniej pod klonami:)

przyleciał do niego gołąbek pokoju,

ale jubilat go obszczekał, więc gołąbek poleciał do domku na górce (więcej gołąbka na Picasie )

na stodole na cześć Wielkouchego pojawiła się wiecha a panowie sobie golnęli:)

(więcej zdjęć z domku na górce w stosownym miejscu )

a słońce zachodziło jak w bajce:)

(aż się wdrapałam na pole sąsiada, żeby zdjąć fotkę)

Nieświadomy niczego, ani urodzin, ani ile stuknęło mu lat, bryka jak podlotek:

(oczywiście wciąż nie wiem co zrobić, żeby pierwsza minuta dwadzieścia nie nagrywała się w zwolnionym tempie, ale taki Belfegor na zwolnionych obrotach jeszcze dostojniej wygląda! - tylko trzeba go oglądać na pełnym ekranie)

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DOSTOJNY JUBILACIE!

PS.

Na dowód słów Ewy U. z komentarza, nadesłane zdjęcia (niestety zmniejszone nie oddają piękna widoku, ale są dowodem):

ja naliczyłam 60!

Komentarze

Ewa U., 2011/11/05 17:40
Przyłączam się do życzeń, chętnie przyłączyłabym się do głupawki! Belfegor - z uszu i postury - bardzo mi przypomina mojego Julka, właściwie różnił się tylko umaszczeniem. Uszy miał chyba jeszcze bardziej imponujące!
A ta jesień! Warto dla takich widoków wdrapać się na górkę. W oczekiwaniu na pogorszenie pogody dom zarasta pleśnią i innym grzybem, bo oddaję się bardziej twórczym zajęciom w plenerze! Dzisiaj tuż za domem, też na górce, siadło na popas stado ok. 50 żurawi. Były tak blisko, na wyciągnięcie ręki! Widok zaparł mi dech w piersi. Trochę pewnie spustoszyły oziminę, ale nikt nie widział, a ja na pewno nikomu nie powiem.
No i gratuluję wiechy, wiem, jakie to emocje. Tydzień temu wymieniliśmy dach, cała operacja trwała 5 dni. Szykowaliśmy oręże do walki i przetrwania na jakiś miesiąc, a tu trzask-prask i po wszystkiem! Do dzisiaj jestem w szoku, takich fachowców jeszcze nie spotkałam!
Pozdrawiam z rozradowania
ania, 2011/11/05 17:46
Wow! 50 żurawi!? A u nas ani widu ani słychu w tym roku, coś mi to źle wygląda, tak jak i ten bielusieńki zając bielak... Póki co, odpukać, pogoda łaskawa dla budowy! Za życzenia w imieniu jubilata dziękuję!
Ewa U., 2011/11/05 19:09
50 najmarniej, nie dało się przeliczyć dokładnie, bo się przemieszczały. Nie przywiązywałabym się do takich znaków, żurawi u nas mnóstwo, powiedziałabym, że więcej, niż kiedykolwiek (chyba, że TO jest jakiś znak?!) - latają w te i nazad, dzisiaj wyjątkowo przysiadły i to tuż za płotem. Ten dziwny zając to na pewno nie był bielak, tylko albinos...Poza tym w porannej mgle różne okoliczności przyrody można zobaczyć!
Egretta, 2011/11/06 10:03
Zwykle żurawie w listopadzie już w cieplejszych rejonach, skoro jednak jeszcze żerują u nas, to może zima będzie łaskawa.... tak sobie publicznie marzę, a co :)
ania, 2011/11/06 10:44
u Was pewnie będzie łaskawa;) a u Nas... kto wie? Wciąż mam w głowie tę mapę pedigripala, co to jeździli po CAŁEJ Polsce, ale na tej ich mapie Prus Wschodnich nie było.
Żurek ze skrzyżowania, 2011/11/13 15:01
Przez Zawady biegnie sfora.
Ma na czele BELFEGORA,
który robi słodkie minki,
bo ma dzisiaj URODZINKI!
A więc pieski, ludzie, drzewa
- niech mu sto lat wszystko śpiewa!
Wielu kostek i słodyczy
Sąsiad-Żurek dziś Ci życzy!
ania, 2011/11/13 16:26
No widzisz Agnieszko, jakie to proste!:) Żurkowi Belfegor bardzo dziękuje!!!
Skomentuj:
UISAD
 
 
wiecha_na_urodziny_belfegora.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika