9 listopada 2010

Wielki finisz na Inżynierskiej

A myśleliśmy, że to nigdy nie nastąpi! Przekroczono wszelkie terminy, ale czy ktoś widział remont, który skończył się na czas? Nawet w DOMO takich nie widziałam:) Mieszkanie na Starej Pradze zostało kupione chyba w październiku. Finisz jest po roku z okładem. W oparach rotawirusów lub jak kto woli grypy żołądkowej, ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy na upojnej wykończeniówce.
Zanim mieszkanko zostało kupione, też to trwało i trwało, bo najpierw musiało zostać wykupione od gminy. Oj było z tym zachodu i nerwów, właściwie do końca, ale nie ma nic w życiu za darmo. Bo jak się chce tanim kosztem osiągnąć wiele, to przynajmniej trzeba się namęczyć.
Tak mieszkanie wyglądało na zdjęciach w ogłoszeniu:

widok z korytarza na pokój z balkonem, na lewo kuchnia

pokój z wejściem z kuchni

pokój balkonowy

łazienka

i kuchnia z wejściem do pokoju

Mieszkanie o powierzchni 50 m kw. miało fatalny rozkład - duży korytarz, z którego wchodziło się do nieustawnej kuchni z dwoma oknami (w tym jednym wychodzącym na ścianę z oknem sąsiadów, z drugim na dach przylegającej kamienicy), z kuchni do jednego pokoju, do drugiego z korytarza (oba wąskie, dłuuugie kiszki) i jeszcze z korytarza do malutkiej łazienki, w której owszem była wanna, ale umywalka to już tycia.
W naturze, bez tych wszystkich mebli zakrywających rzeczywistość, wyglądało nieco gorzej. Wszystkie ściany pokryte kilkoma warstwami papierowych tapet i farby klejowej, zrujnowany bukowy parkiet. Przez półtora roku zmieniło się nie tylko mieszkanie, ale wyremontowano obskurną klatkę i odrestaurowano kamienicę. Bo to stara, praska kamienica z historią z roku 1912-13 na rogu Inżynierskiej i Małej (okna pokoi wychodzą na cichą ulicę Małą). Nie ma w niej miejskiego ogrzewania, każdy musi sobie je zapewnić sam (niektórzy mają jeszcze piece, a mieszkanie Borysa i Madzi było ogrzewane grzejnikami na kradziony prąd) a wszystkie instalacje były w ruinie. Tylko okna kiedyś gmina zmieniła - niestety na plastikowe. Gdy wkroczył konserwator zabytków, uratował piękne drewniane okna na klatkach.

Obecnie kamienica wygląda tak:

Jest w niej na rogu spożywczak z prawdziwą, miłą sklepową, obok bramy fryzjer a w podwórku biblioteka. Brama ma domofon a wejście i wnętrze bramy jest monitorowane. Istny high life.
Na ul. Inżynierskiej osiadło mnóstwo knajpek i galerii, a na ulicy obok, (kamienica stoi prawie na jej rogu) 11 listopada, jest zagłębie klubowe.

Modna obecnie ulica Inżynierska wygląda tak:

na zdjęciu widać kamienicę fabryczną, widać ją też z balkonu mieszkania (ta z czerwonej cegły), dalej cytat z internetu: 5-cio piętrową przy ul. Inżynierskiej 3. Mieszczą się w niej galerie i pracownie artystyczne, okresowo otwarta kawiarenka. Na podwórzu raz na jakiś czas organizowane fajne imprezy mające często na względzie promowanie Pragi- np. Sąsiedzi dla Sąsiadów. Info na stronie www.inzynierska.pl

a klatka tak, choć dobrze nie widać pięknych drewnianych schodów z drewnianymi, kręconymi poręczami:

Borys z Magdą wydali na kupno mieszkania wszystko co mieli, więc remont musiał się odbyć jak najtaniej, rodzinnym sumptem. Liczono także na prezenty z wszelkich okazji w postaci kopert:) - nic dziwnego, że tak długo trwał:) Może gdybym się w to nie mieszała (ale ci, co mnie znają, wiedzą, że to niemożliwe:)) i nie naoglądała DOMO, gdzie początkujący deweloperzy kupują zrujnowane lokum i robią z niego super dom zwiększając wartość wielokrotnie, poszliby na łatwiznę, byle szybko wynająć mieszkanie biednym studentom lub świeżo przybyłym Wietnamczykom, którzy gnieździliby się tam w dziesiątkę albo i więcej sztuk. Ale ja niestety tak mam, że zawsze podskakuję wyżej d… i nakręcam do tego innych. Efekt potem taki, że wszyscy są wykończeni fizycznie i psychicznie, za to jacy usatysfakcjonowani!!!
Galeria Wiejska oczywiście musiała wkroczyć w to przedsięwzięcie, choć od początku słyszeliśmy - żadnej wiochy!

Plan mieszkania po ukończeniu, byście wiedzieli, o czym mowa:

Zapraszamy do zabawy w tak było/tak jest:

Pokój balkonowy:

Było:

ściana z balkonem

Jest:

plakaty filmowe z lat 80. po złotówce z Allegro, fotele z lat 70. z komisu meblowego, szklany stolik - też pozostałość po PRL-u, puf ze śmietnika ubrany w szary koc z ciuchlandu

zasłonki z supermarketu były za krótkie, babcia Teresa doszyła srebrny mankiet

regał magazynowy z Ikei (po 29,90 za sztukę), pudełka tekturowe pomalowane wałkiem akrylem

i zbliżenie na kącik wypoczynkowy:), w tle „Świadek mimo woli” Brayana de Palmy

Było:

ściana z drzwiami od korytarza (widok na drzwi na klatkę)

jeszcze wcześniej - po prawej zamurowana dziura na piec, w której miejscu powstały drzwi do pokoju obok

Jest:

Tu zaszły duże zmiany. Ponieważ mieszkanie ma 3,70 m wysokości, powstała antresola, a pod nią korytarzyk z wejściem do pokoju obok, żeby zlikwidować je z kuchni, vis a vis tego wejścia Robert wybudował szafę.

antresola

spanie na antresoli

szafa pod antresolą

Ponieważ komputer przekłamuje kolory, informuję, jakie są na ścianach w rzeczywistości. W pokoju z antresolą i w korytarzyku pod nią jest szaro (w pokoju karminowe wstawki).

Pokój bez balkonu:

Było:

ściana z drzwiami do kuchni

Jest:

ta sama ściana, zamiast drzwi wnęka z półkami

komoda ze śmietnika (była niebieska i Robert musiał ją całkiem rozłożyć, bo była źle sklejona i złożyć na nowo) zaolejowana rozbielającym olejem do drewna i z nowymi uchwytami, lustro made in Galeria Wiejska, „kanapa” to dwa materace jeden na drugim, przykryte kapą za 40 zł z Allegro i poduszkami, na których babcia Teresa z Madzią wyszyły aplikacje ze szmaty z oleckiego ciuchlandu

Kolory ścian: ceglane są bielusieńkie, pozostałe - kawa z mlekiem, obramowanie wnęk - terakota.

Łazienka:

Było:

ściana z umywalką

ściana teraz z prysznicem i pralką

Jest:

rzecz jasna wszystkie dekory oraz rama do lustra, wieszaki i drzwi szafki ze zdjęć wyżej - Galeria Wiejska

W łazience na ścianach na kamiennym tle (ten sam kolor, co posadzka) jest turkusowa przecierka.

Kuchnia i korytarz:
Największe zmiany zaszły w korytarzu i kuchni, bo została zburzona ściana między nimi.

Było:

Najwięcej kłopotów było z kominem do pieca gazowego, który ogrzewa wodę w kaloryferach i w kranach. Dwie ekipy kominiarzy uznały, że nie da się wstawić rury do żadnego kanału w kominach, bo krzywe lub niedrożne. Robert pobiegał po oblodzonym dachu i z ojcem Magdy znaleźli dobry kanał

Jest:

dół kredensu znaleziony w opuszczonej piwnicy - robi za szafki kuchenne i podstawę blatu i płyty gazowej

ulubiony mój motyw greckich ptaków znalazł się m.in. na dekorach na podłodze oraz na wyremontowanej przez nas górze od kredensu. To wspólne dzieło Madzi, która skrobała, Roberta i ostatecznie moje

Grecki ptaszek także na powiększeniu zrobionym przez naszego nadwornego grafika Piotra. Plakat zasłania wnękę na licznik przy drzwiach wejściowych. Miał być przyklejony na lodówkę, ale za dużo już było w tym miejscu szczegółów.

i jadalnia z drewnianych, zaolejowanych rozbielającym olejem do drewna mebelków za 250 zł do samodzielnego złożenia (Allegro). Opuszczana lampa z lat 70. od Magdy babci. Jeszcze tylko szare rolety w oknach, które tata Madzi właśnie zakłada.

W kuchni, jadalni i korytarzu ściany mają ten sam kolor co posadzka - kamienny. Aluminiowe blachy nad blatem tak się nie świecą, jak na zdjęciach - to efekt flesza.

Uff! Finito. Napomknę jedynie, że Inżynierska leży rzut beretem od dworca Wileńskiego, a więc Galerii Wileńskiej, 2 przystanki od Starówki, 4 od metra. Oprócz zagłębia modnych klubów, galeryjek i knajpek, blisko do ZOO i parku praskiego. Pod nosem bazarek i cała infrastruktura. Klimat Starej Pragi a środek stolicy!

PS. Mieszkanie wynajęte - 17 listopada podpisana umowa!

powrót do: Nasze wnętrza

Komentarze

Bartek, 2010/11/09 20:24
Ja xxxxx!, Jak pięknie:-)!!! Niesamowita metamorfoza, aż żal, że DOMO tego nie dokumentowało!!! Gratuluję!
OLQA, 2010/11/13 19:06
zamiast grabić cały dzień liście, odsypiać zaległości- od wczoraj zaczytałam się w Waszej stronie (OD 2005r)-nie żałuje nic a nic! Żałuję,że już skończyłam, POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!!
ania, 2010/11/14 12:49
Bardzo nam miło, ale proszę się nie martwić, to be continued!:)
żona pana od pełnego bagażnika zanęt na ryby , 2010/11/19 10:45
super- bardzo mi się podoba. widać że dużo pracy włożone. Jak będę robić własne mieszkanko to będę się radzić was co do wystroju- bo naprawę mi się podoba
ania, 2010/11/19 11:07
chętnie doradzimy! pozdrawiam (i pozdrowienia dla małżonka!)
Monika, North Carolina, 2010/11/24 19:38
Niesamowite! Jestescie nie tylko zdolni, ale i pracowici! (To wspomnienie, gdy nauczycielki w polskich szkolach lubily mowic o mnie, ze zdolna, ale - niestety... leniwa). Metamorfoza mieszkania jest ogromna, imponujaca! Podoba mi sie bardzo polaczenie bezowych i niebieskich kolorow plytek lazienkowych. Zachwyca kuchnia, ktora po zmianach (wyburzeniu?) scian wydaje sie naprawde duzym pomieszczeniem. Antresola do spania - majstersztyk! Mozna miec balagan lub wypoczynek lozkowy, a jednoczesnie spokoj i lad na dole. Wyobrazam sobie, ile pracy musieliscie wszyscy wlozyc w ten remont. No i ile prawdziwego talentu potrzeba, by z tego co BYLO zrobic to co JEST!
pajeczaki, 2011/01/02 12:37
podziwiam! widząc zdjęcia "przed" miałam ochotę uciec z krzykiem ;)
Dolo,dekornia, 2011/01/12 21:04
FAN-TA-STY-CZNIE !!!!! pozdrawiam,
Mondo Studio, 2011/12/05 12:06
Gratulujemy! Wyszło naprawdę fajnie i z klimatem! Podoba mi się kredens w kuchni :) Pozdrawiam
Skomentuj:
YJVKO
 
 
wielki_finisz_na_inzynierskiej.txt · ostatnio zmienione: 2017/12/09 13:31 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika