14 lipca 2018

Właściwy pies Dziadek

Miał być szczeniak, ewentualnie do 3 lat. Miał mieć sierść wygodną do wyławiania kleszczy. Miał kochać koty i dzieci i miał być DUŻY. Miał nie być owczarkiem niemieckim, bo Robert ma uraz z dzieciństwa. Tylu pieskom odmówiłam, bo nie spełniały warunków… Wczoraj było postanowione - dziś o 10.30 jedziemy do Kętrzyna po Aresa, który dostał już od nas imię Azor (ten pierwszy, ten drugi, to suczka szczenna 2 razy w roku, która była zabrana razem z nim):

Zabrany z interwencji z łańcucha, gdzie był karmiony obierkami i bity. Tymczasem wczoraj wieczorem Robert odebrał telefon o psie w Suwałkach, pani nakłamała, że pies ma 7 lat. Miała przysłać link, ale do dziś rano nic nie przyszło. Ja już się szykowałam pod Kętrzyn, kiedy Robert zarządził, że trzeba zapytać tej pani, czy na pewno wpisała dobry adres, bo będzie, że ją olaliśmy. Przyszła wiadomość, że wysłała, a potem, że pomyliła adres, po dziewiątej w końcu przyszedł mejl z linkiem

Proszę bardzo o rozważenie adopcji tego psa. On potrzebuje pomocy i dobrych właścicieli. Biedak musi siedzieć w fundacyjnym kojcu i potrzeć jak reszta psów znajduje domy. Tylko jego nikt nie chce. Może chociaż znalazłby schronienie na państwa podwórku. Łagodny do ludzi i dzieci, toleruje wszystkie zwierzęta. Trochę lat ma, ale czy to go musi dyskwalifikować? Bardzo państwa proszę Adoptujcie go!

Przyznam że już byłam w trakcie odpisywania, że niestety jest zbyt stary, gdy Robert kazał mi pokazać, jak pies się rusza, więc włączyłam film:

Popłakałam się i zdecydowałam, że jedziemy. Zamiast pod Kętrzyn do Suwałk, gdzie Fundacja Zwierzęta Niczyje ma barak dla kotów i parę kojców dla psów. Pomyślałam, że Ares siedział trzy lata na łańcuchu i dla niego życie w dobrym schronisku z dobrym jedzeniem nie jest taką tragedią, jak dla Dziadka siedzenie w kojcu, gdy całe życie był wolny. Ten pies prawdopodobnie nigdy nie miał domu, a jeśli miał, to strasznie dawno! Biegał swobodnie po terenie zakładu, dokarmiali go tirowcy, dwa razy wylądował w okropnym schronisku w Suwałkach i żeby już tam nie trafiał, został zamknięty w kojcu Fundacji. Ale nie ma to, jak trafić w punkt we właściwym momencie. Po pół roku siedzenia w zamknięciu (w marcu pierwszy raz został odłowiony do schroniska)…

przyszedł się czas pożegnać z opiekunami w fundacji

wracaliśmy do Zawad w taką pogodę

Dziadek to najgrzeczniejszy pies pod słońcem! Jechał grzecznie i poza bąkami nie wydawał żadnych dźwięków przez całą godzinę drogi!

No i jest. Nieco wyleniały wilczuropodobny dziesięciolatek :)

pierwsze obsikanie Zawad

zapoznanie z Lodzią i Czarlim

pierwszy raz nad jeziorem, bo najpierw urządziliśmy spacerek zapoznawczy

potem odbywało się zwiedzanie posesji z szukaniem jakiejś dziury w płocie…

Czarli jest przeszczęśliwy!

zapoznanie z gośćmi, psem gości Kapslem, małym Krzysiem i wszystko się potwierdziło - Dziadek jest najspokojniejszym psem na świecie, w każdej sprawie wachluje ogonem

koty oczywiście wzmogły czujność, Strzała spierniczyła, ale Dziadek w ogóle nie zwraca na nie uwagi

godny następca Belfegora, na jego górce

bał się z początku wejść do domu, ale się w końcu odważył i wreszcie padł umęczony w salonie komputerowym, gdzie siedzimy teraz wszyscy, a ja piszę

a więcej zdjęć z pierwszego dnia w Zawadach w albumie Przedstawiam Dziadka gdzie mnóstwo Waszych komentarzy!

Ogłaszam! Nigdy więcej nie będę szukać psa. Bo i tak sam się znajduje.

Komentarze

Monika, North Carolina, 2018/07/14 18:10
O Boze... Poplakalam sie. Witaj Dziadku!
Sylwia, 2018/07/14 19:25
Mnie tam takie historie nie ruszają, ja twardzielka jestem!

a też się wzruszyłam...

Kurde! Aniu! Robercie dziękuję Wam za wasze serca!

Dziadek jest the best! Co się dziwić, przecież każdy dziadek taki właśnie jest!
Aniutka, 2018/07/14 20:12
Uwielbiam Was!
Karolina FZN, 2018/07/14 20:54
Płaczemy w Fundacji. Ale ze szczęścia. W głębi duszy pogodziliśmy sie z myślą ze zostanie z nami juz do końca. To zaskakujący happyend. Ale jakże piękny! Będziemy go odwiedzać!
ania, 2018/07/14 21:15
Zapraszamy serdecznie!
Teraz Dziadek śpi koło mnie na wymoszczonej podłodze i coś mu się śni, może to, jak dostał od Ptysia pazurem za niewinność, a może jazda samochodem, a może spacer popołudniowy przez nasze łąki... Kto wie, tyle dziś miał wrażeń!
Maciek, 2018/07/14 21:08
Bardzo wam dziekuje! Nie poplakalem sie, bo nie jestem baba, ani starcem, mialem tylko lekko zamglone oczy, ale zaraz wytarlem.
ania, 2018/07/14 21:46
Ależ Maćku, nie żałuj sobie! :)
elaja, 2018/07/14 22:21
koty sobie wybierają ludzi, a psy się znajdują :) jesteście wspaniali, dwa ogromne serca :)
Ptysiu, nie bij Dziadka, szacunku trochę dla starszych! ;) Dziadek dostał gps po Czarlim?
ania, 2018/07/14 22:32
Tak, po Czarlim, a potem po Piechulku, bo jak już miał demencję, to się gubił.
tess, 2018/07/14 22:50
Bo to tak jest ze zwierzakami. Człowiek ma plan, a i tak los decyduje. ŚCiskamy Was gorąco i cieszymy się razem z Wami. Taki łagodny Dziadek to skarb😀 Asia z Siedliska pod Lipami.
Becia, 2018/07/14 23:04
A ja jestem wzruszona i pełna milości do Was i do Dziadka.Ale 10.lat to w sumie jeszcze późna mlodość.I będzie Was kochał.I przyznam ryczę jak bóbr.
Dorota, 2018/07/15 06:53
I gites, Dziadek The Best 😍
Małgosia , 2018/07/15 10:59
Może do kompletu wziąć też Azora. Już bywały czasy gdy szajka z Zasad liczyła 4 psy 😉
ania, 2018/07/15 11:07
Ale tylko jeden duży :( reszta srajdki, poza tym to było w czasach, gdy nas jeszcze szajka nie wymęczyła ;)
Skomentuj:
VWGIV
 
 
wlasciwy_pies_dziadek.txt · ostatnio zmienione: 2018/07/17 22:55 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika