2 stycznia 2018

Wolny nius poświąteczny

Wolny, bo trochę trwało, zanim cały powstał. Jak zwykle w takich razach podniusy, bo nazbierało się ponad 120 zdjęć…

Ogólnie rzecz biorąc święta i poświęta oraz Sylwester upłynął pod znakiem obżarstwa (czyli typowo), chorowania (chorowałam ja - przedziwnie i niestety Ksenia, o czym w stosownym podniusie), harmidru, stałych bywalców w obu domach, dzieciarni w salonie komputerowym, a tuż po przyjeździe dzieci w drugi dzień świąt Robert wywinął orła na podjeździe dla Belfegora idąc w kapciach do samochodu po mleko dla wnusia. W psim podeście wygwizdały się gumowe antyślizgacze a Robert był w kapciach na plastikowej podeszwie, więc elegancko zjechał i wylądował kolanem i biodrem na kamieniach pod gankiem. I to był ostatni uczynek dziadka. Chociaż nie, jeszcze kuśtykając zbudował z dzieciarnią paśnik, po zrobieniu którego już w ogóle przestał chodzić na dwóch nogach. Głównie spał ścięty proszkami przeciwbólowymi i tak jest do dziś:( Wizyta na ostrym dyżurze i prześwietlenie nie wykazały poważnych obrażeń, ale coś mu pyka i noga w kolanie się pod nim ugina. Tak więc mam inwalidę w domu, a jak wiadomo mężczyzna obolały to wyjątkowe skazanie boskie;)

Gotowe!

Święta

Słaba zima

Spacery

Dziwak Czarli

Nad jeziorem

Nad Tulipanem

Potyczki

Zwierzyniec

Ksenia i Gucio

Zima w mieście

Sylwester

Zeszłoroczne podsumowania i noworoczne marzenia

Pogodowe dziwy

Komentarze

Skomentuj:
PDXYW
 
 
wolny_nius_poswiateczny.txt · ostatnio zmienione: 2018/01/04 17:45 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika