Po Wielkanocy

wyjechała Madzia

i Gucio został pierwszy raz w życiu bez mamy na dłużej niż kilka godzin. A że roboty w gospodarstwie w bród, został zagnany do pracy.

Najpierw musiał sobie wymienić obszczany przez koty piach w piaskownicy:

Potem pomagać dziadusiowi przy szlifowaniu desek,

noszeniu drewna,

paleniu w piecach,

wożeniu słupów ogrodzeniowych

zakopywaniu słupów do ogrodzenia na skarpie, by dzieci nie spadały z placu zabaw na drogę:)

(ale czasem gdy inni pracowali, padał)

karmieniu kotów na górce

które jednak zachowywały ostrożność wobec nowego karmiciela i zwiewały do swojej piwnicy

a potem odreagowywały:)

wodowaniu łódki,

sprzedawaniu ziemi,

która po dokładnym przestudiowaniu mapy okazała się inną, niż wszyscy myśleli, dużo bardziej atrakcyjną, bo w jej skład wchodzi nie tylko malowniczy dołek, ale i kawałek łąki, na której sąsiad pasie krowy, na pewnym wzniesieniu, w sam raz pod budowę domu!

Na koniec dnia, jak przystało na umęczonego gospodarza, siadał na ganku i sobie odpoczywał.

Komentarze

Aurela, 2011/05/10 08:33
Mały krasnoludek zdobywa Zawady;))) Pozdrawiam
Monika, North Carolina, 2011/05/21 12:26
Cudny reportaz. Dzieki Guciowi, teraz Wasze Zawady beda wspaniale wygladac.
Skomentuj:
BHAHN
 
 
wyjechala_mama.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika