14 kwietnia 2016

Zagrodzone jezioro w Głosie Olecka

I tak nasze psy (frakcja głuchych) trafiły na pierwsze strony gazet;) Pominę fakt, że wypowiedzi Roberta nie były autoryzowane a autorka tekstu nieco się omskła (z roku i 4 miesięcy zrobiła miesięcy kilka).

Ale najbardziej ubawiła mnie wypowiedź sąsiada. No po prostu dowcip miesiąca! Zwłaszcza fragment: „Przeprowadziłem się do puszczy, bo chciałem spokojnie mieszkać, a przez sąsiada nie mogę normalnie funkcjonować, bo wciąż mam jakieś kontrole.” Zapomniał biedny, że to jego cwaniactwo na granicy prawa albo działanie z prawem sprzeczne jest powodem kontroli, a nie my. Jak ja to lubię, gdy ludzie nie biorą odpowiedzialności za to, co ich spotyka! Biedaczki malutkie, pokrzywdzone przez nas, no nie mogę! Proszę szanownego sąsiada Jarosława, to może ja jeszcze raz wytłumaczę, skoro nie styka do tej pory. Nie ma żadnych waśni. Jest siatka w zejściu do wody, z którego korzystamy my, nasi goście i część mieszkańców Zawad oraz zagrodzone przejście wzdłuż jeziora. Jedyne oprócz tego, co nam przeszkadza, to wszystkie wasze działania szkodzące środowisku i krajobrazowi. Całą resztę, i to że bez pytania nas o zgodę położyliście sobie kabel na naszej ziemi, i to, że wybudowaliście landarę mniej niż 100 m od brzegu rujnując nam interes latem 2014, i domek na łodzie, który teraz będziecie udawali przez następne lata że rozbieracie zdejmując dwie deski na krzyż, i całą resztę, no może z wyjątkiem oka Saurona, które nas podgląda teraz już tylko w wodzie i zagryzionej Białki przez wasze wałęsające się miesiącami po wsi psy, byśmy przełknęli bez popijania, bo to my się sprowadziliśmy do puszczy by mieć spokój, a wy nawet do puszczy nie wchodzicie i niszczycie to, co wam natura dała. Więc wracając do myśli głównej - brak spokoju zawdzięczacie tylko i wyłącznie sobie, swojej pazerności, cwaniactwu, bałwochwalstwu i wywyższaniu się ponad zwyczajnych ludzi, których obowiązuje prawo i byłoby miło, żeby też troska o coś więcej niż własny jehowski czubek nosa. To tyle w temacie krzywdy, jaką robimy.
A oto artykuł:

W artykule dowód na to, co pisał Robert ostatnio w komentarzu. Tytuł sugeruje, że to konflikt sąsiedzki a nie sprawa każdego, kto mieszka w okolicy czy przyjeżdża nad jezioro Głębokie, a w zasadzie każdego, kto nie zgadza się na ingerencje w naturę. I do tego taki dzięcioł myśli i śmie głosić w gazecie, że zagrodzone jezioro i siatka w nim przeszkadza tylko „Maluchnikowi”. No ma prawo tak myśleć, skoro nikt poza nami z tym nie walczy. Problem w tym szanowny Jarosławie (kurde, nawet imię ma zbieżne z jemu podobnym;)) że tylko tak ci się wydaje. O tym świadczą zeznania na policji nie tylko nasze, komentarze ludzi a niebawem w końcu zrobię petycję i zapewniam cię, że nie będzie tam tylko nazwisko „Maluchnik”.

I przypominam stan aktualny:

Komentarze

Monika, North Carolina, 2016/04/14 21:16
Brawo, gratuluje!
Sprawa zatacza medialne kregi.
Spodziewajmy sie, ze niedlugo beda o tym plocie debatowac w Brukseli.
I wreszcie kaza plot rozebrac, do ostatniego palika!
z FB, 2016/04/14 22:40
Sylwia S: Nareszcie !

Marysia S: trzymamy kciuki :)
psy wyszły bardzo szczuplo, idealny makijaż na tą okazje ;)

Galeria Wiejska: te dwa pozostałe są bardzo szczupłe żeby nie powiedzieć chude ale ten jeden rzeczywiście szczupło wyszedł:)

Dorota S: I jeszcze pisze, że jego pies jest uwiązany. Ciekawe na czym, krowim łańcuchu?

Galeria Wiejska: na długiej lince, więc do tego nie można się przyczepić, ale swoją drogą, to najlepiej o nich świadczy - proponowaliśmy elektroniczny płot dla psów, bo przecież po lodzie czy płytkiej wodzie psy przechodziły mimo siatki, ale woleli oddać psa prowodyra ucieczek a drugiego uwiązać:(

Malgosia S: Serdecznie Wam współczuję takiego sąsiedztwa, to okropne! ( przyjaciółka Kisieli).

Aurela: trzymam za Was kciuki:)

Ewa N: Nadęci, zarozumiali nowobogaccy. Myślą, że im wszystko wolno. I nie wykazują żadnej pokory przed przyrodą.
diament, 2016/04/15 08:07
Potrzebny tu jest mediator, żadne sprawy sąsiedzkie nie są do rozstrzygnięcia przez sądy, nawet gdy ktoś wygra to zawsze będzie pod górkę. Rozebrać ten kawałek płotu i umówić się co do zasad użytkowania. Tu Robert ma rację, że nie doszło do szerszego konfliktu z innymi ludźmi którzy mają prawo tam się przemieszczać, potrzebne jest też przejście dla zwierzyny leśnej. Mieszkanie w takim miejscu to przywilej ale i obowiązek ochrony naturalnych ekosystemów i dostępu publicznego do wód. Sprawa jest precedensowa, gdyż takich ogrodzeń po pas w wodzie jest wiele nad każdym prawie jeziorem. Starostwo powinno przeprowadzić kontrole z urzędu i wydać decyzje właśnie po to aby nie powodować konfliktów społecznych...
ania, 2016/04/15 09:17
Pewnie pamiętacie, jak rok temu byłam pełna nadziei, że negocjacje pomogą. Taka propozycja ("Rozebrać ten kawałek płotu i umówić się co do zasad użytkowania") w rozmowie Roberta z sąsiadem padła z naszej strony właśnie rok temu. Skończyło się na naszej dobrej woli, z ich strony nie było jej ani trochę.
ola z Katowic, 2016/04/16 21:47
... no i nieszczęsna Białka ...
Maciek, 2016/04/17 23:56
Cytuje gazete: O tym czy tam powinien byc plot zdecyduje sad, a nie pan Maluchnik. Uwazam ze: O tym czy... decyduje prawo, ktore wszyscy powinni znac, a sad tylko orzeka w temacie wykroczenia. Zawodowa dziennikarka powinna przypomniec prawo niezaleznie od wypowiedzi stron czy komentarzy swiadkow
Cytuje gazete: Czasem jest pies, ale jest niegrozny, a poza tym w wiekszosci czasu jest uwiazany. Komentarz: Mlody matematyk na urlopie mowi do zony: kochanie nie jestem w stanie obliczyc jakie jest prawdopodobienstwo ze pies nam nie zagryzie coreczki, bo mi sie miesza ilosc godzin uwiazania, wspolczynnik wytrzymalosci lancucha itd.,wiec jak bedziecie szly nad jezioro to poproscie Bozie zeby ten pies byl NIEGROZNY.
Skomentuj:
VFSTG
 
 
zagrodzone_jezioro_w_glosie_olecka.txt · ostatnio zmienione: 2016/04/16 14:03 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika