6 czerwca 2015

Zaległości z Olą

Korzystam z meczu Barca-Juventus i robię kolejnego zaległego niusa. Bo przez śmierć Krecika i weekend bożocielny nie było kiedy.
Do braku Krecika nie mogę się przyzwyczaić. Dzielę obrzynkami sera psy pod stołem i szukam Krecika pod ławką, w jego ulubionym miejscu. Kątem oka go widzę, ale go nie ma. Lodzia też markotna. Po części, bo wyjechała Ola, ale myślę też, że przez stratę kumpla. Siedzi pod bramą i patrzy w dal. Albo śpi. Nam bez Oli też markotno.

Zjechali goście bożocielni, zajmują się sami sobą i dobrze, bo padamy na pyski po przygotowaniach. Ja to dosłownie - tak mnie kręgosłupek boli, że chodzić nie mogę, więc przy każdej przeszkodzie chwieję się i czasem tracę równowagę. Na górce znowu padła grzałka w termie i zabuliliśmy na świątecznego hydraulika. Więc długoweekendowa norma, wstęp do sezonu. A tak było miło, gdy tylko Ola w pensjonaciku przez 11 dni…

robiła kompozycje z naszych tysięcy niepotrzebnych nikomu naczyń

urządziła sobie SPA na łące

robiła bukiety

szkliwiła ze mną kafelki

tu efekt końcowy na naszym upstrzonym toskańskim cotto (pyłek z olch po deszczu)

i efekt końcowy wspólnego działania w pracowni

i upstrzone cotto z bliska

ganiała za kotami, żeby je pogłaskać, bo Ola kocha koty, czego dowód w albumie Nasze koty w obiektywie Oli

fotografowała wszystko co się rusza (mniej lub bardziej:))

i nasze obejście ze wszystkich stron

i w ogóle Zawady (więcej w albumie Zawady w obiektywie Oli )

męczyła Lodzię na spacerach, ale jak widać Lodzia z tego powodu szczęśliwa (zdjęcia ze spaceru wspólnego w albumie Spacer już bez Krecika:( )

dopieszczała ją

urządziła przyjęcie urodzinowe dla siebie (1.06) i Roberta

poiła mnie wściekłym psem, żebym była łatwiejsza;)

stroiła się dla nas:) (dla kontrastu ja w stroju wyjściowym:))

A poza tym:

nareszcie wiadomo, gdzie mamy parking:)

bzy na ostatnich nogach, ale tu jeszcze w pełni ( więcej moich zaległych zdjęć )

u nas też pogoda, ale to zero o 5 rano wczoraj dobiło mnie!

No i wiadomość jest jeszcze taka, że 2 czerwca rozpoczęłam sezon pływacki!!! Jak zwykle we wtorek po pracy, czyli przed 20.00 miałam iść na basen, ale pojechałam do domu i wskoczyłam do jeziora! I co? Woda całkiem ciepła!

Komentarze

ola z Katowic , 2015/06/06 23:42
... bo ja tam byłam i wódkę piłam i kafelki szkliłam ...
Ewa U., 2015/06/07 18:54
A ja się pogapiłam i zachwyciłam.
ania, 2015/06/07 21:56
A ja myślę Ewo, że pora najwyższa też do nas przyjechać:)
Jola A., 2015/06/08 00:52
Kurczę, jak cudnie....:)
Monika, North Carolina, 2015/06/08 19:28
Nooo, takie gry i zabawy, lacznie z urodzinanmi (podwojnymi) to ja rozumiem.
I te kwiaty! I Lodzia na kolanach!
Skomentuj:
DRREP
 
 
zaleglosci_z_ola.txt · ostatnio zmienione: 2015/06/07 22:01 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika