7 stycznia 2017

Zamarzamy, czyli wszystko w normie

Mamy styczeń, więc kiedy ma być zimno, jak nie teraz? Szkoda że nie pod choinkę i że zasypane Sylwestry odeszły w zapomnienie. Przez ostatnie lata zimy były marne, odzwyczailiśmy się i od śniegu i od mrozu, ale wszystko wróciło na miejsce. Przedwczoraj nie można było osobówką wyjechać z Zawad, dziś przymarzają rury, od rana Robert biega po Pensjonacie i podgrzewa jak nie jedną, to drugą ścianę. Samochody zaniemówiły. BXowi zamarzła odma i wywaliło korek od oleju. Ale goście wyjeżdżali dziś zachwyceni. Zostawili całą masę zdjęć:

więcej w albumie Zdjęcia gości górkowych

Dorota z Radkiem i Foxy są już u nas trzeci raz (nie licząc szukania Czarliego). Tym razem przyjechali z Piotrem. Chyba czują się na górce, jak u siebie w domu:)

Ale wracając do zimy:

zaczęło się niewinnie

śnieg sobie padał, padał i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wiatr hulaszczy

w wyniku czego strach się było bać, zwłaszcza w Mściszewie;)

To Robert pstryknął to zdjęcie swoją pancerną komórką, gdy z narażeniem życia jechał do Olecka po materiały budowlane. Zdjęcie zrobiło furorę na FB (ponad 6 tysięcy odbiorców). Warto w nie kliknąć, bo w większym formacie robi wrażenie.

A u nas w zaspie utknął kurier, który przywiózł Czarliemu tablet do lokalizowania, gdy ja ze swoim w Warszawie, a poza tym było pięknie. Śnieg przestał padać, zrobiło się słonko, a temperatura spadała, spadała, spadała…

więcej w albumie No to mamy zimę

aż spadła do -27 dziś o 4 rano. Gdy patrzyłam o 7 rano, było tyle:

A wczoraj jak wiadomo było święto, jedno z tych, w które pracuję.

Jedyne co w nim było dla mnie świąteczne, to baniowanie z gośćmi z górki. Robert dwa dni grzał wodę do bani. Pierwszego dnia nie zdążyła się nagrzać mimo już dobrego drewna. Wszystko przez tę temperaturę. To był ostatni raz, gdy daliśmy się namówić na robienie bani w taki mróz. Nie dość że wąż zamarza, trzeba go potem szybko odłączyć i spuścić wodę, więc nie ma na dolewki i można się ugotować, to jeszcze dwa dni jeżdżenia na górkę i dokładania drewna. Ale efekt był niesamowity: minus dwadzieścia parę na zewnątrz, księżyc daje przy przejrzystym niebie, a woda paruje jak głupia i przyjemny gorąc wewnątrz.
No i kąpiel w miłym towarzystwie, rozmowy pod rozgwieżdżonym niebem. Po takich rozmowach zastanawiam się, gdzie są ci z lepszego sortu, bo ja jakoś osobiście ich nie znam. Do nas tacy nie przyjeżdżają.

Na polu kocim postępy, znaczy się Tygrysy szaleją, integrują się i wszędzie ich pełno. Strzała traktuje je jak kiedyś Miodzia, dopóki nie uznała, że już może być. I w tym cała nadzieja Misia i Ptysia.

więcej w albumie Spadówa

A tu łazienkowe wywijasy na podgrzewanej podłodze (wolę nie myśleć, jaki przyjdzie rachunek za prąd):

Czarli za to miał znowu kiepski dzień, ale uwielbia, gdy przychodzą do nas w odwiedziny psy.

Wczoraj kładł się w dziwnych miejscach, często pod kuchnią, nie wiem, może tego mrozu się wystraszył?

Przy okazji zaległe zdjęcia z pobytu Kseni, bo opróżniałam lustrzankę:

czyż ta Lodzia nie jest bezczelem???

Opróżniłam też piec w pracowni, bo goście robili kafelki w naszej kuchni, więc przy okazji ich wypalania, wypaliłam nasze poświąteczne prace:

więcej tu:

i tu:

Kangur pod wieczór na szczęście przemówił. Za to zamarzły rury doprowadzające wodę do pralki (a pralka pełna po gościach) i do prysznica w dwójce. Jest 1.17 w nocy. Właśnie odpuściły po grzaniu farelką i ruszyło pranie. Na pocieszenie panoramki. Dość śmieszne:)

panoramka z naszego obejścia

na tej Dorota na naszych łąkach jest jednocześnie w dwóch miejscach:)

i dwie z jeziora Cichego:

Komentarze

Mariusz od składkowego iphona., 2017/01/08 14:13
Pani Aniu, przyjeżdżają jedni i drudzy - ale nie sortują ludzi i sami tez nie chcą być sortowani.
ania, 2017/01/08 15:42
Bo ja wiem, ci co nie sortują, to już chyba z innego sortu;)

A tak na poważnie, to przykre, że używając skrótu myślowego powstałego za sprawą tego, że sama czuję się zepchnięta na margines i obrażana za swoje przekonania nie mające nic z polityką wspólnego, rzeczywiście staję się podobna do tych, dla których jestem gorszym sortem. Ale w końcu tak to właśnie działa i tak miało być, nie wiem tylko, czy w nieświadomym czy świadomym zamierzeniu tych, co wymyślili sortowanie. Żebyśmy się bezwiednie sortowali.

I pewnie tak jest, że przyjeżdżają jedni i drudzy, tylko z jednymi się zaprzyjaźniamy a więc głębiej rozmawiamy, a drugimi nie, w końcu nie ma obowiązku, można być u nas na wczasach nie zajmując się tym, czy nasz system wartości jest zbliżony. Święta racja.

PS. A jaki składkowy ajfon?? Coś mi umknęło czy mam aż taką już sklerozę???
Monika, North Carolina, 2017/01/08 15:18
Zima czy nie zima - Tygrysy juz sporo urosly. Piekne wygibasy odstawiaja!
Monika Rybak, 2017/01/08 16:57
W zimie musi być zimno,jak mawia klasyk! Trzymajcie tę zimę,bo za tydzień z małym haczykiem przyjeżdżamy,a najpiękniejsza zima,wiadomo,w Zawadach.

Ksenia w piernatach, do zjedzenia!

Tygrysy są niesamowite,zwłaszcza jako element składowy terakoty...
gumis, 2017/01/08 17:08
Aniu,a nie myślicie kupić przenośnego akumulatorowego ustrojstwa?Ja czyms takim upaliłem wczoraj autko,a do tego sa wersje z wbudowana przetwornicą 12v/230v wiec w razie wyłączeń prądu można sie nim trochę podratować. https://www.google.pl/search?q=rozuchowy&biw=1280&bih=889&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjp24yb97LRAhXEiCwKHWUoBW8Q_AUIBygC#tbm=isch&q=rozuchowy+przenosny+akumulator
ania, 2017/01/08 18:01
Tak, myślimy o tym, właściwie decyzja właśnie zapadła, gdy przypomniałeś:) Dzięki!
Żaneta, 2017/01/08 22:45
Zdjęcia przepiękne , a te z Ksenią i piesem - rewelacja!!!!A co do tego sortowania ludzi, to w tej chwili jest zaszczytem należenie do gorszego sortu...
ania, 2017/01/08 23:30
Rzecz jasna nie martwi mnie należenie do jakiegoś sortu (znam swoją wartość), tylko to, że wszystko co dla nas ważnie, jest obecnie rujnowane a ja mogę tylko bezsilnie się temu przyglądać, bo głos takich jak ja jest kompletnie lekceważony.
Maciek, 2017/01/13 10:38
Zajrzalem do waszych niusow bo czekam z niecierpliwoscia na zdjecia nowej bryczki (jak wiadomo tylko to mnie interesuje, a nie jakies tam kocury czy dzieciarnia), a tu nic ?

Nie ma tego zlego, co by .., bo natknalem sie na wpis p. Mariusza "od iphona". Bardzo to jest ciekawy temat, jesli dobrze zrozumialem.

Gdzie jak nie w Zawadach, w tym pieknym miejscu oddalonym od stolicy, moglyby sie znalezdz warunki do Polskiego Oslo, czyli uczciwej i szczerej dyskusji miedzy osobami roznych obediencji.

Oczywiscie sa pewna kondycje, trudne do spelnienia; giwery zostawiamy przed plotem, a Anka musi na wstepie przyznac ze Kangoo nie jest jedynym sympatycznym autem na swiecie (takie cwiczenie tylko).

Ja tez dam dowod dobrej woli i otwarcia, oglaszam, ze SZCZERZE SIE CIESZE Z TYCH WASZYCH KOCOROW

Maciek
ania, 2017/01/13 11:56
:)

Maćku, o nowej bryczce dziś wieczorem/jutro, jak podjedzie pod dom! Bo na razie zmienia płyny i szlafroczki.
Skomentuj:
GJWUO
 
 
zamarzamy_czyli_wszystko_w_normie.txt · ostatnio zmienione: 2017/01/09 13:29 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika