7 października 2011

Zdążyć przed ciszą

Jak wiadomo polityka mnie nie interesuje a polityków omijam wielkim łukiem, czyli głuchnę, gdy słyszę ich w mediach. Nie gram też w gry liczbowe ani inne loterie, bo prawdopodobieństwo wygranej, zwłaszcza przy moim szczęściu w zdarzeniach losowych, równe jest zeru. Mimo to uważam za mądrą pewną przypowieść. Niestety jestem beznadziejna w opowiadaniu kawałów, bo ich nie pamiętam, tak samo z przypowieściami. Ta, o którą mi chodzi, dotyczy jakiegoś człowieka, co przyszedł do kościoła i prosi Boga, żeby dał mu bogactwo. Na co Bóg, żeby dał mu szansę i przynajmniej zagrał w totolotka. Bo inaczej nie ma jak. I z tego mniej więcej założenia wychodzę chodząc na wybory, i dzięki temu mam nadzieję, że daję szansę, by nie oddawać swego losu w ręce oszołomów, pomimo, że najchętniej zagłosowałabym na Cthulhu. Bo za każdym razem przeżywam rozterki, czy wybrać MNIEJSZE ZŁO, czy jakiegoś z góry przegranego kandydata, do którego mi najbliżej, choć głosując na niego odbieram głos mniejszemu złu i narażam się na większe. I w ten sposób, jak ja, większość ze strachu wybiera nie tego, którego naprawdę chciałaby i dlatego jest jak jest. Są tacy, którzy w tym momencie pomyślą: koniec świata, Anka angażuje się w politykę! A dodatku pisze niusa przedwyborczego na 45 minut przed wyborczą ciszą! Więc wyjaśnijmy sobie. Nie angażuję się w politykę, tylko wypowiadam na temat bezsensu wyborów mimo pewności, że na wybory należy iść. I tak mamy przykład typowego, nierozwiązywalnego dylematu dorosłego człowieka!:) Pozwolę więc sobie, w ramach paradoksów, na 20 minut przed ciszą poagitować i poantyagitować.
Najpierw apel przedwyborczy Nie głosujemy na myśliwych! Swoją drogą przerażające, komu oddajemy władzę: „W społeczeństwie jeden myśliwy przypada na 360 obywateli. W Sejmie na pięciu.” Następnie pomocny w wyborach wynik akcji Wajraka Czyste wajractwo - lista kandydatów na posłów, którzy są za przyrodą. Następnie, ale tylko dla tych, którzy mają konto na fejsbuku KTÓRY Z KANDYDATÓW ZROBIŁ COŚ DLA ZWIERZĄT. Ja na przykład znam człowieka, znam z przekonań z dawniejszych czasów i wierzę, że ich nie zmienił mimo marzeń o karierze politycznej, który nie należy do partii, na którą przyszłoby mi do głowy głosować a wygląda jakby właśnie maturę skończył (co prawda, to prawda, gówniarz jest:)) ale dałabym mu szansę, gdyby jakąś miał. Tymoteusz Rafinetti prowadził kiedyś blog Ratujmy zwierzęta , który reklamowałam w naszych linkach do kliknięcia, zwłaszcza że można się tam było dowiedzieć, które firmy nie testują swoich produktów na zwierzętach. Niestety, jak sami widzicie, blog już nie istnieje. Swego czasu Tymoteusz opisał tam historię Lodzi ku pokrzepieniu serc swoich czytelników, bo pozostałe historie zwierząt były straszne. Gdyby w swojej kampanii wyborczej postawił na zwierzęta i dalej głosił, co głosił na blogu, myślę, że miałby więcej zwolenników. Teraz niewielu wie, że jest wrażliwym na los zwierząt człowiekiem. Największy jednak paradoks tkwi w tym, że polityk może zwierzęta kochać a jest ostatnim, na którego bym zagłosowała. I bądź tu człowieku mądry…

A poza tym:

W domku na górce stodoła przybiera konkretne kształty, dziś przyjechała więźba dachowa! 5 i pół tony drewna leży na podwórzu a Robert z panem Romanem na własnych barkach zdjęli je z ciężarówy.

Wylane do końca wszelkie fundamenty, w tym pod ściany okalające „wiatę” czyli przejazd dla wozu drabiniastego na wylot przez stodołę, w którym jednakowoż będzie kącik wypoczynkowy dla gości tak jak w naszej wiacie. Robert co jakiś czas fundamenty musi polewać wodą, a że jeszcze wody w kranie nie mamy, mimo podłączenia do wodociągu, robi to wiaderkiem.

A mnie serce nie boli przynajmniej z jednego powodu - nie zmarnuję gliny, bo mimo, iż po św. Michale garncarz już garnków nie lepi, odbyło się ostatnie w tym roku lepienie z gliny ostałej po lecie - i tej, co była na warsztaty (nie nadaje się do dużych form, po wypaleniu jest czerwona i pochodzi spod podłogi na strychu) i tej, z której ja lepiłam, czyli odzyskanej ze zdeformowanych cegieł z cegielni, po wypaleniu bladopomarańczowej. Misy będą wypalone na biskwit i poczekają na specjalne zamówienia, czyli misy ślubne, okolicznościowe, z imionami lub pupilem, albo jakie tam sobie ktoś zażyczy, czego przykłady można zobaczyć na stronie "do kupienia teraz" w galerii

Jakiś też ostatnio zrobił się ruch w zamówieniach, oczywiście gdy Robert nie ma czasu, tym bardziej więc wkurzają takie rzeczy, jak te dębowe deski z drewna, które po położeniu w mieszkaniu odkształciły się i popękały, czyli okazało się, że drewno było niesezonowane i musiałam przeprosić klientkę, że jej desek nie zrobimy, bo nie mamy z czego.

No i goście znowu w pensjonacie. Dziś jedni wyjechali, jutro przyjadą drudzy, tacy tylko dwudniowi, ale dobre i to, i psy się cieszą. Tylko wstyd wpuszczać do domu, a trzeba i do galerii przez ganek zawalony gratami i w muchy pod okienkiem, a jak ktoś chce wysłać mejla i musi w tym celu wejść do naszej kuchni z laptopem, to już w ogóle wstyd wielki i już nawet przestałam wmawiać ludziom, że to tak wyjątkowo nieporządek, bo mi kłamstwa słabo wychodzą. Ale jest postęp! Robert dziś naprawił półkę w kredensie, więc znikną naczynia z podłogi, a jutro planuję wielkie porządki, bo mam wreszcie wolny weekend!

PS. A tu Suplement powyborczy:)

Komentarze

dj robo, 2011/10/08 06:30
Na wybory trzeba iść....zwłaszcza gdy Ojczyzna w potrzebie i grozą wieje.
Swego czasu 25 mln Polaków słuchało disco polo. Ilu dziś słucha dj ojca doktora....doktora ojca?
Stopień skretynienia raczej wciąż rośnie i rzecz w tym, żeby tych niesłuchających poszło jak najwięcej.
borys, 2011/10/09 12:54
mój komentarz muzyczny na dzień dzisiejszy:

http://www.youtube.com/watch?v=3rgrFDmvmWk

http://www.youtube.com/watch?v=pVXyC0z450Y


a tutaj jeszcze Jelcyn i Clinton podsumowują kampanię wyborczą:

http://www.youtube.com/watch?v=N4JGRoZ0vdk


na innym blogu znalazłem też dość trafny komentarz:

nie głosuję z dwóch powodów:
1. politycy nie są w żaden sposób rozliczani ze swoich obietnic/programów wyborczych, czyli stosują hasła „nikt ci tyle nie da, ile ja ci obiecam”
2. wszystkich ich uważam za krzykaczy, lawirantów, złodziei i właśnie mała frekwencja pokazuje, że naród nie akceptuje ich
3. żaden polski polityk nie rządzi ani Polską, ani nami, nie ma też wpływu na nasze portfele – rządzą nami MFW, BŚ, ECB i FED – to wszystko są prywatne „instytucje” w rękach kilkunastu ludzi – krwiopijców, wyzyskiwaczy, jacy z całego świata robią swoich niewolników – to od nich zależy jakie prawa ustali Unia Europejska, ONZ itd. To od nich zależą stopy procentowe, inflacja, czy spadek wartości naszych pieniędzy

Ja już wybrałem - nie uczestniczę.
ania, 2011/10/09 13:05
Zgadzam się w zupełności;) i właśnie dlatego ja głosuję na względny spokój, żeby nie wygrali ci, którzy go rujnują i powodują, że ludzie żyją w niepokoju, lęku i ciągłej irytacji. Niestety wiem, że kogo nie wybierzemy, świat i tak będzie się kręcił jak się kręci i od polityków nic nie zależy lecz od kasy. Dopiero jak pójdziemy wszyscy z torbami, jest szansa, że coś się zmieni:( (jeszcze tylko Madzia, Gucio i babcia Tereska powinni się wypowiedzieć i będziemy mieli dyskusję rodzinną:))
Egretta i Mąż, 2011/10/09 19:54
A ja głosuję na Roberta, bo widać, że Gość potrafi naprawiać,odnawiać i odbudowywać :) Pozdrawiamy Go bardzo ciepło :)
ania, 2011/10/09 22:45
też bym na niego głosowała, rzecz w tym, że tacy nie mają czasu na głupoty czyli politykę:)
Egretta, 2011/10/10 10:58
Właśnie o to chodzi, ale skoro nie mogę na Roberta to nie chcę wcale ;)
Ola z Katowic, 2011/10/10 12:37
Nie jestem pewna, ale chyba dziś ze słuchalnością disco polo jest podobnie.
Skomentuj:
IDDWP
 
 
zdazyc_przed_cisza.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 20:26 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika