28 stycznia 2016

Znowu jesień

Postanowiłam pisać częściej i krócej. Mniej roboty. Przynajmniej teraz, gdy mam więcej czasu.
Po śniegu ani śladu. Niepojęte, jak szybko poszło! Dziś spacer w kaloszach, z komórką odporną na deszcz, w poszukiwaniu resztek zimy. A na koniec nad jezioro, gdzie oko Jahwe znowu lustrowało nasz brzeg. Ja bardzo przepraszam, ale potrzebuję prywatności nad wodą. Lubię podziwiać widoki niepodglądana! Mogłabym chcieć podrapać się po tyłku a może i co innego;) W końcu to mój kawałek podłogi, prywatność mi się należy!

Znowu jesień

Śnieg znaleźliśmy tylko pod lasem. I zlodowacenia na tamie bobrowej. A tak błoto, kałuże i rozmoczone kupy. No właśnie. Wyszły spod śniegu także na podwórzu. Cztery psy, to prawdziwa fabryka gówien. Co tu owijać w papierek. A takie spod śniegu… Oszczędzę Wam;)
Właśnie tak się czuję w związku z sąsiadami - gównianie spod śniegu.
Proszę szanownego Jahwe. Jako wszystkowidzący z pewnością czytasz moje wypociny, więc przekaż proszę swoim wyznawcom zza płotu, że za każdym razem, gdy kamera celować będzie w naszą stronę, będziemy kierować ją w matkę ziemię. I niech reklamują ten badziew w firmie, co ją instalowała, skoro wylatuje wielowypust ilekroć się ją spuszcza w dół. I ten zawias niech naoliwią, albo co, bo ciężko chodzi, łatwo więc o usterkę. Nie interesuje nas stan techniczny badziewia, niezależnie od jego jakości będziemy chronić naszą i naszych gości prywatność. Także niezależnie od manii prześladowczej twoich wyznawców. I niezależnie od tego, co Robert opisał w komentarzu pod niusem ostatnim - udawanie idiotki i strategia „a ja myślałam” nie tłumaczy ani podglądania nas ani całej reszty. Skoro twoja moc nie sięga tak daleko i nie możesz sprawić, żeby poszli po rozum do głowy, to przynajmniej przekaż.

A to wczorajsza niespodzianka w dolinie rzeki:

zdjęcie z grudnia

zdjęcie z wczoraj

Była ambona i nie ma. Wczoraj poszliśmy w dolinę i z początku nie mogłam załapać, o co chodzi. Ślad ciągnika na śniegu - wywinął kółko nad rzeką i zawrócił. Dopiero po chwili mózgownica załapała, że czegoś brakuje! Ciekawe czy to efekt słynnej interwencji tego małego pana, powstrzymującej jego rządnych krwi poddanych przed pospiesznym uchwalaniem nowej Ustawy Łowieckiej, więc obowiązuje ta dopuszczona przez przeklęty Trybunał Konstytucyjny, w wyniku czego każdy właściciel ma prawo przegonić myśliwych ze swojej ziemi.

ukradzione z FB z „Niech żyją!”

Poza tym Bilbo czeka na nową kanapę, więc robi co może;) Duże posłanie ma w drugim pokoju, ale przy komputerze same przymałe. Czeka już długo, bo w międzyczasie zamknął się nasz ulubiony sklep zoologiczny hau hau:( a zamówiona w nowym miejscu jedzie od poniedziałku i coś dojechać nie może. Bilbo mnie załamuje. Spacery, specjalna karma, korowody z miskami a on przytył 100 g!:( Chyba na kocich kupach z ogródka! Niestety też jest smakoszem tego rarytasu;)

Pomimo zabaw z Lodzią!

Faktem jest, że głównie śpi. No bo co tu robić w taką pogodę:(

Reszta potwierdza

Choć po południu wyszło słońce i nad łąkami przetoczył się spektakl, zresztą sami zobaczcie - pozornie te same ujęcia a każde inne!

Spójrzcie na tę grę światła!

Z drugiej strony dobrze. Pitaszki odpoczną od śniegu i mrozu, ale karmić zgraję wciąż trzeba!

PS.

Właśnie przyszła kanapa! Zaakceptowana.

Komentarze

Ewa U., 2016/01/28 18:45
Wywal im taką samą kamerę na ich teren, choćby atrapę, żeby nie iść w koszty, bo i po co? Są ciekawsze widoki do podglądania. Zdaje się, że na ludzi tego pokroju może zadziałać zasada "Jak Kuba Bogu..." Podziwiam Was, dawno trafiłaby mnie apopleksja, albo popełniłabym mord.
Bilbuś, kochany tłuścioszek. Może jakaś atrakcyjna zabawka sprawi, że będzie się więcej ruszał? Jakaś piłka/królik/świnka na baterie?
ania, 2016/01/28 19:19
Zabawki natychmiast anektuje Lodzia i je zjada:(

A ja jestem bliska mordu, więc morduję siebie:(
Ewa U., 2016/01/28 20:33
Tak podejrzewałam w sprawie zabawek. U mnie robi to Wałek. Reszta nie ma szans. Jedynie Czajnik na drapaku bawi się tymi poprzywiązywanymi.
A może jakiś ekran zasłaniający kamerę? Bilbordzik taki z reklamą np. sprzętu do podsłuchu? Albo taki z jedynie słusznymi hasłami, na które będą musieli patrzeć codziennie, ledwo otworzą zapluszczone oczęta? A propos, nie chcę Cię dobijać, ale sprawdziłaś, czy nie masz podsłuchu przy płocie? Albo gdzieś?
A w cholerę z nimi. Za 51 dni wiosna, wiesz? Na razie mam w ogrodzie osobistego bażanta, który wypada z krzaków, jak tylko zaszeleszczę torebką ze słonecznikiem. Gna jak kura i pasie się u moich stóp. Rozczulający jest. Dzięki bogu skutecznie, jak dotąd, ukrywa się przed psami, chociaż boję się każdego dnia. Mam nadzieję, że da radę do wiosny.
ania, 2016/01/28 22:24
Na bilbordzik sama bym musiała patrzeć, zamiast na jezioro. Przez siatkę bo przez siatkę, ale jezioro. Odkąd przestawili furtkę i kamery nie zasłania nasz płot, musiałabym bilbordzik postawić u siebie na brzegu i zagrodzić przejście, którego i tak nie ma, ale przynajmniej nie z naszej winy.

Fajnie mieć oswojonego bażanta, u nas długo by nie pożył:( zresztą u nas nie ma bażantów, tylko kuropatwy, no i derkacze latem, ale nie przychodzą:)
Ewa U., 2016/01/29 18:28
Kuropatwy przychodzą do karmnika w siarczyste mrozy tylko. A bażant jest tutaj od jesieni. Zanim wypuszczę na gumno psy, sprawdzam teren. On ma bezpieczne kryjówki w płożących iglakach, pies się tam nie przeciśnie. I wie, skubany, kto otwiera drzwi, bo jeśli jestem bez psów, on natychmiast przychodzi.
To może nie zaraz bilbordzik, tylko taką niewielką tablicę na słupku dokładnie w oku kamery? Oni przestawią, Ty też... itd.:)
Monika, North Carolina, 2016/01/29 07:08
Zdjecia - jak obrazy. Cudowne, jak zwykle zreszta. Piekna jesien, o kazdej porze dnia.
Roznie mozna patrzec na grubaska Bilbo. Ja bym nie walczyla jakos specjalnie i uporczywie z jego kilogramami. Ksztalty fizyczne czesto sa uzaleznione od genow, albo od dlugotrwalego stylu/trybu zycia. Skoro Bilbo juz zdazyl u Was przytyc - jest szczesliwy, ze ma jedzenia w brod, a jego metabolizm nieco zwolnil, bo minal mu stress nowosci. Wg mnie najwazniejsze, zeby psina byl szczesliwy, co mu sie nalezy za jego wszystkie lata w schronisku.
Nie kazdy musi byc chudy jak lalki Barbie i Ken.
ania, 2016/01/29 11:55
Chętnie bym się przychyliła do Twojej tezy, ale Bilbo skręca chude nóżki pod ciężarem swojego cielska, bardzo go męczą spacery i nie nadąża, a chore serce i cukrzyca to niewątpliwa przyszłość. Geny genami, może być pulpetem ale nie potworem!
Ewa U., 2016/01/29 18:30
Nie masz wyjścia, trzeba karmić go na osobności, np. w łazience i wypuszczać dopiero, kiedy reszta zje swoje i już.
ania, 2016/01/29 19:02
Niestety reszta jest nauczona, że ma w miskach cały czas i jak chowam im miski, to stoją i patrzą z wyrzutem, więc chodzę i wstawiam/zestawiam i czytam w myślach, kto akurat chce kiedy zjeść. I jak je, pilnuję Bilbo, żeby się nie wtryniał, a on głodny wciska się nie bacząc na konsekwencje. To nie do ogarnięcia zwłaszcza jak się ma dwa stare chude psy które ze względu na nerki nie mogą być głodne:( I póki zima i jesteśmy na miejscu, to można się tak wachlować, o tyle wiosną, latem na pewno się nie da. Ale potem mam nadzieję wygra odchudzanie podwórzowe.
z FB, 2016/01/31 12:22
Monika L: Ja wszystko rozumiem, ale zeby wypominac 10 dkg tuszy Bilbowi? - Nieludzkie!
Galeria Wiejska: czy Ty przypadkiem się z nim nie identyfikujesz?:) bo ja tak...;)
Monika L: no nie da sie ukryc... ja tez...

Ewa N: U Lodzi też żeberek nie widać ;) Happy dogs :)
Galeria Wiejska: nie widać ale linię trzyma:) tu nie widać, ale z boku tak!
Ewa N: Tak na zdjęciach pozostałych widać, że laska ;)
Skomentuj:
ASMNC
 
 
znowu_jesien.txt · ostatnio zmienione: 2016/02/09 23:14 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika