24 kwietnia 2020

Co panowie robili przez ostatnie lata w sprawie suszy

Dziś będzie nius nietypowy. Nie ja będę autorem, a nawet nie Robert. Ani żaden z okolicznych mieszkańców. Tylko Remigiusz Okraska. Bo sprawa dotyczy nas wszystkich. U nas też susza potworna, debile palą ogniska w lesie przy dzikich pomostach, tylko patrzeć, aż też spłoniemy jak Biebrza. Okraska powiedział wszystko co trzeba, więc po co mam się powtarzać. A że sprawa ważna, oddaję mu głos i całego niusa! A Was proszę zastanówcie się na kogo będziecie głosować, co jest dla Was naprawdę ważne - 500+ którego i tak nikt już nie zabierze, czy ruina rolnictwa, Ziemi i drożyzna, na którą Wam te pińcet i tak nie wystarczy. A Ci, którzy macie ziemię, sprawdźcie, czy możecie jej pomóc zatykając rowy melioracyjne, odnawiając oczka wodne, śródpolne kałuże i kępy krzaków!

baranom muszę trawę spod drzew przynosić, bo przez brak śniegu zimą i deszczu teraz, wokół nas śladowe ilości

Nie ma nawet połowy wiosny. Prezydent RP apeluje o „oszczędne podlewanie ogródków”. Minister rolnictwa apeluje o to samo, bo w przeciwnym razie może zabraknąć wody do produkcji żywności. A nawet, jak mówi, do potrzeb komunalnych, to taki ładny eufemizm, że zabraknie wody pitnej w kranie.

A ja się pytam, co panowie robili przez ostatnie lata? Mieli własne „teorie”, sprzeczne z ustaleniami nauki, na temat zmian klimatycznych? Pan minister zrobił cokolwiek w ramach zadań i środków swojego resortu, żeby uniknąć suszy rolniczej? Wspierał odtwarzanie oczek wodnych, stawików, zadrzewień śródpolnych, miedz, zagajników? Dotował różnorodne rolnictwo? Czy raczej wielki agrobiznes, monokultury po horyzont, wielkie pola, z których woda spływa nawet gdy spadnie deszcz, bo nic jej nie zatrzymuje na setkach hektarów wygolonych do zera lub obsadzonych jednym gatunkiem? Odtwarzanie małej retencji, szczególnie tej drobnej i naturalnej, jak robiona przez bobry, czy raczej strzelanie do tych zwierząt? A może któryś z panów był przeciw temu, co wyczyniają Lasy Państwowe, tnące co popadnie i gdzie popadnie? A może mieliście jakieś uwagi krytyczne w kwestii masowego wycinania drzew w miastach, przy drogach, na posesjach? Bo jakoś sobie nie przypominam. Więc nie apelujcie, nie przerzucajcie winy i odpowiedzialności na obywateli, na podlewanie ogródków itd., bo to wy macie w rękach moce decyzyjne i finansowe. Nie my. My nic nie możemy poza patrzeniem na to, jak na początku wiosny mamy suszę zamiast wszechobecnej wilgoci.

Od razu też dodam, żeby KODziarzom nie było za wesoło, że poprzednie rządy robiły właściwie to samo. Może mniej bezczelnie, może z lepszym PRem, może z opowieściami o Unii i ekologii, ale kierunek był podobny. Wiem, bo nie jestem świeżo narodzonym ekologiem, lecz siedzę w tym od ćwierćwiecza. Za drugich rządów SLD byłem redaktorem ekologicznego miesięcznika – co miesiąc mieliśmy nadmiar materiałów o wycinkach, dewastacjach, betonowaniach, odstrzałach itd. Pamiętam też, jak media liberalne i twórcy utworzonych po roku 2015 ich „obywatelskich” przybudówek, które teraz troszczą się o środowisko i przyrodę, popierali za poprzednich rządów, z niewielkimi wyjątkami, taki dewastacyjny kierunek „rozwoju”. Epitety „eko-oszołomy”, „eko-terroryści”, „eko-faszyści” itd., to nie jest wymysł polskiej prawicy, to jest bełkot, który w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych był szeroko używany przez liberalne media wobec ekologów.

Mamy kolejny sezon suszy. Nie robi się z tym na serio nic, poza opowieściami o programach retencyjnych, które miałyby kiedyś tam być wdrożone, a polegać znowu na betonowaniu. Czyli nie dać prawdopodobnie żadnych efektów lub znikome, szczególnie że problem suszy i zwiększonych temperatur będzie narastał.

Nie ma tu jednego winnego, bo to, co się dzieje, to wiele dekad dewastacji środowiska planety, a w Polsce dewastacji środowiska lokalnego ponad politycznymi podziałami. Ale może być ktoś, kto zapisze się na kartach historii jako ten, o kim będzie w przyszłości mowa przy użyciu dość pretensjonalnego zwrotu „mąż stanu”. To będzie ktoś taki, kto w obliczu problemu wysychania Polski powie stop regulacji i betonowaniu rzek i potoków, stop zabijaniu bobrów i meliorowaniu, stop zabudowywaniu terenów nadrzecznych i start pozwalaniu wodzie na rozlewanie się po nich, stop wycinaniu drzew (nasza przyszłość jest ważniejsza niż tarcica dla Ikei i płyty wiórowe na eksport), reorientacja Lasów Państwowych z wycinania i „produkcji drewna” na rzecz sadzenia i pielęgnowania lasów, stop ogromnym uprawom monokultur i solidne dotowanie rolników odchodzących od modelu przemysłowego w rolnictwie. I tak dalej.

Przestańcie słuchać wielkich koncernów rolnych, starych kretynów i cwaniaków z sitwy zawodowych leśników-wycinaczy, podobnych im obrzydliwych typów z polskich związków łowieckich, archaicznych durniów od meliorowania i prostowania koryt rzek, wszystkich tych pomyleńców od technokratycznego przekształcania przyrody i ignoranckich specjalistów od cytowania „czynienia sobie ziemi poddaną” (wasi papieże, w tym ten polski, wyjaśniali wielokrotnie, że w tym cytacie nie chodzi o to, co myślą sobie uczestnicy rydzykowych spędów i inni farmazoniarze spod znaku piły i strzelby). Zacznijcie słuchać naukowców, szczególnie tych, którzy mają kontakt z nauką nowoczesną, a nie z projektowaniem zapór na rzekach w latach siedemdziesiątych czy sadzeniem sosenek w rządkach. Zacznijcie słuchać „eko-oszołomów”, którzy przyrodę znają i obserwują lepiej i częściej niż gabinetowi karierowicze.

Bo za chwilę nie będzie co pić i co jeść.

resztki ogniska na skraju lasu koło nas :(

Oryginał na FB:

Dyskusja

Monika, North Carolina, 2020/04/24 12:58
Okraska jest dobry. Czytam, obserwuje od kilku lat.
Mazur z Ameryki, 2020/04/24 21:55
Jest więcej niż pewne, że papier jest cierpliwy, a głupota nie boli. Ekolodzy piszą, a rządzący nawet tego nie czytają, bo sądzą, że są od ekologów mądrzejsi. Przekopie się Mierzeję Wiślaną i na Mazury będziemy wozić krótszą drogą lód z Arktyki.
Lubuszanka, 2020/04/26 20:49
Jak wybierzemy "papierowego prezydenta", który cały czas leje wodę, to nawet w Bałtyku wody zabraknie i nie będzie potrzeby przekopywać Mierzei Wiślanej. Więc jak będzie z tym lodem
Ewa U., 2020/04/24 22:01
Wieje grozą, w Wielkopolsce od kilku lat jest sucho. Wieje grozą, bo gołym okiem widać daremność apeli do władz, ale także do "zwykłych" ludzi, takich, którzy palą teraz ogniska w lesie i strzelają do wszystkiego, co się rusza. Kiedy w kranie nie będzie wody, wtedy dopiero zacznie się lament. Hulaj dusza, a po nas choćby potop (nomen omen).
elaja, 2020/04/24 22:02
i jak zawsze, i jak ze wszystkim, tumanów nie sieją :( ci co powinni ani nie przeczytają, ani apelami się nie przejmą ... ech, nóż się w kieszeni sam otwiera!
Wpisz swój komentarz:
Z G B P L
 
 
co_panowie_robili_przez_ostatnie_lata_w_sprawie_suszy.txt · ostatnio zmienione: 2021/06/04 06:36 (edycja zewnętrzna)
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika