2 maja 2021

Najgłupsze urodziny i najgłupsza majówka

Skoro nic innego nie mogę robić, zrobię niusa. Nie mogę zrobić zamówienia na kafle, bo w pracowni lodownia, a ja jestem chora. Nie mogę wywieźć zgrabionych resztek z plaży, bo jestem chora, a poza tym pada deszcz. Nie mogę dokończyć malowania domku dla dzieci, bo jestem chora, poza tym pada deszcz. Nie mogę pomalować drzwi do galerii, bo jestem…, poza tym…, nie mogę posadzić roślin, wyprowadzić na wolność pelargonii, zrobić płotka z gałęzi, bo… Nie ma majówki, bo lockdown do 8 maja, poza tym jesteśmy chorzy. Nie ma gości, nie ma rodziny, wujnia z grzybnią. 28 kwietnia skończyłam 60. lat, ja jeszcze chora nie byłam, więc pracowałam jak zawsze w środy przez komputer, ale chory był już Robert a ja spędziłam wolny czas na denerwowaniu się… Sami przyznacie, że to najgłupsze urodziny i majówka, jakie można sobie wymarzyć. O stratach finansowych nie wspomnę, bo w takich razach nie kasa się liczy, tylko fakt, że się żyje.

Zanim ikonki, Misio dla fejsbuczka.

Dobrze, że przynajmniej Margines zaczął działać. Fryzjerów/barberów otworzyli, usług hotelarskich, w tym agroturystyk nie.

A że tradycyjnie już dawno nie było normalnego niusa, oj, bardzo dawno, znowu mam dla Was mnóstwo zdjęć… Ale najpierw ikonki dla mnie na zaś.

Na początek rytualnie baranki. Niestety Frędzel ma strupy na głowie. Jeszcze nie zrzucił futra, więc nie zrobił sobie żywych ran, ale najwyraźniej bakterie wróciły.

jak widać, drapie się :-(

Zanim będzie miał łysą czaszkę trzeba to wyleczyć! Więc zadzwoniłam do weta od bydła i dostałam zastrzyk z innym antybiotykiem, skoro tamten nie zadziałał do końca. I mało nie umarłam na zawał. Frędzel po zastrzyku zaczął tupać jak szalony, wyskoczył na podwórze, tam wyciągnął się jak długi na trawie, żeby nie powiedzieć wyciągnął kopyta! Potem resztę dnia i dzień następny prawie wciąż leżał, był osowiały. To było wczoraj. Na szczęście dziś jest już OK. Jak po tym antybiotyku te bakterie kopyt nie wyciągną, załamię się!

No to lecimy.

16 kwietnia, powrót znad jeziora i czekający na nas Misio (te daty, abyście mogli prześledzić stan wiosny)

tu prowadzę całodzienne sobotnie zajęcia na zoomie ;-)

agroturystyka zamknięta, ale kto powiedział że nie można przyjmować gości na parkingu:) Rzecz jasna to nasi znajomi, którzy byli u nas całkiem niedawno a i niedługo będą, ale najwyraźniej nie mogą żyć bez Zawad, a najpewniej bez baranków :-)

i wyjazd w dalszą drogę

20 kwietnia jeszcze było ciepło

21 kwietnia

21 kwietnia hiacynty były w pełnej krasie, teraz już przekwitają, a ja zadałam Wam pytanie, czy też nie możecie się oprzeć i kupujecie w supermarketach a potem przekwitnięte wsadzacie do ziemi, by w następnym roku mieć kolejne pokolenie supermarketowców (Sylwia napisała: No pewnie 🙂 za każdym razem się dziwię, że marketowe badziewie za 2,99 daje radę. Z jednej cebulki następnego roku czasem cztery są 🙂 Wiosna jest piękna.)

I doczekaliśmy się schodów z parkingu! Do tej pory była to po prostu ścieżka z górki na pazurki. Gdy trawa mokra, albo śnieg/lód, słabo się schodziło, zwłaszcza z pakunkami. Pokazywałam Wam zrobione ziemne stopnie, ograniczone drewnem. Ale musiały poczekać, aż trawa urośnie. Licząc na majówkowych gości nie mogliśmy jej zasiać, więc Robert pojechał pod Kętrzyn po trawę w rolce.

na brzegach usypana ziemia i zasiana trawka, by elegancko wtopiły się w łąkę

à propos kwiatków, bójcie się wypuszczające liście róże, wschodzące malwy… potwory nadchodzą, a nie ma komu zrobić nowych płotków:(

dom z bala czeka i znowu poczeka, aż Robert wróci do całkiem żywych

25 kwietnia, przez to, że dzieci nie chodziły do szkoły, znowu musiałam sama za grabie chwycić i chwytałam do dziś, nawet w chorobie, bo jak żaby ruszą i ropuchy po dzisiejszym deszczu, to koniec grabienia!

a przy okazji plaża…

19 kwietnia

22 kwietnia

28 kwietnia

w drodze na plażę nasze uprawy pokrzywy ;-) a że nie było co do garnka włożyć, zrobiłam pesto do makaronu

ptaszki nie odpuszczają karmnika, mimo, że skończyło się ziarno; tyle go jeszcze leży pod, choć większość kiełkuje, że wciąż masa ptaków, a najwięcej grubodziobów; gdy robiłam to zdjęcie, było ich 12!

bezczynne koty bez gości

A potem przyszedł śnieg i mróz :-( Marnym pocieszeniem było, że nie tylko u nas.

25 kwietnia

26 kwietnia

Za to dzięki temu mieliśmy prawdziwy festiwal chmur!

a tu drugi album: Festiwal chmur 2

No to inne spacery:

17 kwietnia

19 kwietnia

20 kwietnia

21 kwietnia, zdjęcie drugiej tamy, przez którą zalało kawał trzcinowiska, dzięki czemu gniazdują nasze błotniaki!!!

24 kwietnia

30 kwietnia, ostatnie chwile chodzenia po równej, ziemnej drodze (ta górna) a nie po asfalcie :-(

I jeszcze takie zdjęcia z 22 kwietnia, bo niezłe światło było!

I wreszcie renowacja domku dla dzieci!

domek był przygotowany do malowania już rok temu, tylko czasu zbrakło, no ale doczekał, choć tylko tło; poprawianie obrazków w nieznanym terminie…

No i moje feralne urodziny.

Miałam dostać elektryczne koło garncarskie. Robert zakupił w internecie. Któregoś dnia zostawił komórkę, więc odebrałam. A tam pani mnie informuje, że zakupiłam u nich koło, ale ono jest na zamówienie, więc przyjdzie dopiero na przełomie maja i czerwca. I urodzinową niespodziankę szlag trafił! Robert prezent odwołał, bo co to za prezent, nie dość że już wiem, to jeszcze za miesiąc. I może dobrze. Bo taki prezent by mnie tylko sfrustrował. Nie mam kompletnie czasu. Pamiętacie, kiedy ostatnio zrobiłam coś w pracowni? Bo ja nie :-( Musiałabym ponownie uczyć się lepienia na kole, bo zapomniałam, a to trudna sztuka i musiałabym się do kogoś udać po nauki. Tylko kiedy??? Tak więc z okazji 60. urodzin dumam, jak zmniejszyć ilość pacjentów i superwizji, żeby odzyskać trochę życia. Tylko jak zmniejszyć, gdy wciąż nam zamykają agro? :-( I tak w moje urodziny chory Robert ledwo dotargał prezent taki, jaki miał. Na nic więcej nie zasłużyłam, tylko na śmieci :-) Jak to powiedział, w prezencie co najmniej 3 minuty radości z odwijania!

delfinki przechodzą same siebie!

Bardzo Wam się prezent Roberta podobał. 117 reakcji, 46 komentarzy, 7 tys. odbiorców

za to zakwitły podtulipanowe tulipany, tu jeszcze nie w pełnym rozkwicie, na pełne musicie chwilę poczekać

Jezioro:

16 kwietnia

19 kwietnia

21 kwietnia

22 kwietnia

25 kwietnia, lepsze niebo niż jezioro tym razem;)

26 kwietnia

27 kwietnia, Dziadek nie wchodzi, za zimno, ale Czarli nie rezygnuje!

w moje urodziny

29 kwietnia

30 kwietnia

Jak widać, wczoraj i dziś nie zrobiłam żadnego zdjęcia. Wczoraj byłam zbyt chora, dziś leje, nawet barany przeprosiły się ze swoim domkiem;)
Donoszę, że po wczorajszej gorączce dziś czuję się lepiej, Robert bez zmian, ale w miarę, niebezpieczeństwo raczej minęło.

kociarnia na pożegnanie, ale zanim…

To ja jeszcze na koniec zostawię swój komentarz do różnych czknięć pod poprzednimi niusami (w sprawie drogi).

to akurat plakat Akcji Demokracja dla szykujących się z okazji 3 maja narodowców; jak widać adekwatne i w naszej gminie

Drodzy mieszkańcy naszej gminy, w tym ci, co udają turystów. Wasze wypominanie później przyjezdnym ich miastowego pochodzenia, a najbardziej warszawskiego, wasze teksty w stylu „wyp… z powrotem do Warszawy” pokazują, jak bardzo nie czujecie się im równi, ile w was wsiowych/małomiasteczkowych kompleksów. A przecież jesteście równi, wielu z was to porządni, mądrzy ludzie, to czemu wam tak zalewa oczy? Błagam, ogarnijcie się!

A na koniec podpiszcie proszę, zapobiegnijmy kolejnej dewastacji i niszczeniu mazurskich alei!

P.S. Żeby nieszczęść nie było dość, jeszcze wczorajsza nocna wiadomość od Madzi: Elwis udrapał Ksenię w oko. Na szczęście tylko w dolną powiekę i lekko w gałkę oczną. Jesteśmy po wizycie. Pani powiedziała, że nie trzeba zszywać rogówki 😅😱 Tylko mamy antybiotyk…

ale jak zawsze w kreacji!:)

P.S. z dnia następnego

Kolejna atrakcja w ramach głupiej majówki. O 4.50 spojrzałam w okno i nie chcecie wiedzieć, co powiedziałam…

Co za absurdalny świat, w którym śnieg pokrywa świeżą zieleń! Spłynęły zdjęcia ze spaceru:

mój niewywieziony urobek, przykryty by nie odfrunął, co by się stało niechybnie sądząc po wywróconym kajaku, a komu mało śniegu, niech skoczy do albumu Odmawiam!!!

Komentarze

sylwia, 2021/05/02 20:53
28 kwietnia a nie maja co? Wszystkiego najlepszego! Czarli jakby odmłodniał. Barany brykające, można obserwować godzinami. Zwłaszcza jak obok jest Lodzia, moja ulubienica :) Ja Lodzię chyba niewłaściwie oceniam jako panią Kierownik poważną i dystyngowaną. Dlatego mi się wydaje, że ją owe brykanie oburza :) Takie luźne skojarzenia mam. Zdrowiejcie szybko, wiosną nie można chorować! Prognozy są nadal liche, ale kiedyś przecież ona w końcu wybuchnie. Pozdrawiam serdecznie z podtopionej dziś, acz stepowiejącej ogólnie Wielkopolski.
ania, 2021/05/02 21:01
Lodzia poważna? To tylko pozory, tak jak u człowieka, który żyje w swoim świecie i nic go nie rusza, bo go nie obchodzi 😊
Dziś Lodzia nie doczekała ogólnego spaceru, który się znacznie opóźnił z powodu mojego chorowania. Poszła wcześniej na samotny spacer (wypełzła pod bramą). Wróciła w tym samym czasie bardzo z siebie zadowolona 😉
ania, 2021/05/02 21:02
A! Dzięki za życzenia! ❤️
Tak, już Becia zwróciła mi uwagę, poprawione!
Monika, North Carolina, 2021/05/03 00:28
Ja dobrze pamietam z naszych mlodych lat, ze to 28 kwietnia byl wielki dzien urodzin.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ANIU, 100 lat i jeszcze troche wiecej.
Trzymaj sie wciaz mlodo i zdrowo.
Dorota, 2021/05/03 01:13
Matkojedynaprawdziwa, ile się u Was dzieje! Nie nadążam z postami na FB, a tu zajrzałam i wysyp informacji. Oby Wam się działo dobrze, uściski drodzy <3
z FB, 2021/05/03 11:00
Joanna S: Zdrowia dla Was! Trzymajcie się 🙂

Marysia S: Zdrowka, nawet nie wiedzialam ze baran potrafi sie tak drapac😂
Galeria Wiejska: Marysia Sum tak jak pies, tylną nogą! 🙂

Elzbieta K: Pani Aniu ! biję się w biust!!! przegapiłam, ale spóźnione Najserdeczniejsze Życzenia zdrówka, szczęścia i turystów🍀🥳🍾🥂💐🎂🌞
· Odpowiedz · · 15 godz.
Galeria Wiejska: dzięki, ja przegapiam i zapominam o wszystkim, wiec o mnie też spokojnie można 🙂

Fela B: Ania głupie urodziny, ale w kwietniu nie w maju. Nadal jestem pod wrażeniem podskoków baranich 😂,dają mi dużo radości. Wczoraj weszłam do jeziora ,ale jeszcze lodowata woda 😏Martwię się ,że jesteście chorzy, daj znać jak się polepszy
Galeria Wiejska: Fela Borg już jest lepiej
i dzięki za czujność! 🙂 poprawiłam maj na kwiecień!
Fela B: Dobrze ze tak skończyło się z okiem Kseni, ale Aniu nie pokazuj już śniegu. Mam nadzieję ,że się roztopił.😖Sukienka Kseni czad

Ewa N: Pięknie pomimo wszystko i ciekawie u Was.
ania, 2021/05/03 11:03
Z pewnością pomyliłam 28 kwietnia z 28 maja nieprzypadkowo. Tak właśnie działa podświadomość. Wolałabym w tym roku mieć urodziny za miesiąc. I cieplej by było, i po choróbskach, i jezioro do pływania, i w ogóle...
Skomentuj:
BRDHY
 
 
najglupsze_urodziny_i_najglupsza_majowka.txt · ostatnio zmienione: 2021/05/03 14:27 przez ania
 
Zawady Oleckie - Agroturystyka - Ceramika